Kontrapunkt

Autor: 
Birden, Rubi
Gatunek: 
Dramat
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
0

Do sławnej, już nie występującej od lat aktorki zgłasza się dziennikarka z propozycją napisania książki o niej. Aktorka wpierw zgadza się porozmawiać, spotykają się w jej rezydencji, ale kiedy dowiaduje się, że ma to być książka o jej osobistym życiu, odmawia. Okazuje się, że dziennikarka jest córką dawnego kochanka aktorki, dla której zostawił rodzinę. Kobiety poznają się bliżej. Rozmawiają o mężczyźnie ich życia - kochanku jednej, ojcu drugiej. Julia zwierza się Marii, że od dziecka ją uwielbiała - dzięki ojcu, który zabierał ją do teatru.
Julia proponuje, że napiszą do jej ojca, żeby przyjechał. Obie nie widziały go od kilkunastu lat i nie miały kontaktu z nim. Najpierw muszą zdobyć adres. Maria dzwoni do znajomego i otrzymuje złą wiadomość, prawdopodobnie o jego śmierci, natomiast Julia następnego dnia przychodzi do Marii z adresem i znaczkami. Po Marii trudno poznać, czy wierzy Julii. Pisze list i otrzymuje odpowiedź, że Michel ma przylecieć za dziesięć dni. Postanawiają urządzić skromne, lecz eleganckie przyjęcie na jego cześć w domu Marii. Że to mistyfikacja, dowiemy się na koniec, kiedy Julia rzuci Marii w twarz, że Michel nie żyje od piętnastu lat. Następuje scena nienawiści:

"JULIA: Odkąd zabrała mi pani tatę… Przekabaciła go pani! Przestał do mnie pisać. To pani mu zabroniła!
MARIA: Nauczyłaś się jego charakteru pisma. Ty mała żmijo!
JULIA: To wszystko przez panią! Zabrała mi pani ojca, rodzinę, dzieciństwo… Zniszczyła mi pani życie!
MARIA: Ja? Ha, ha, ha! Sama je sobie zniszczyłaś!
JULIA: Byłabym teraz zupełnie inna. Miałabym start. Poszłabym na Harvard. Albo do Yale.
MARIA: Ty? A niby po co? Takich miernot tam nie przyjmują. Nie dostałaś się nawet do szkoły teatralnej.
JULIA: Miernota? To pani jest miernotą! Gdyby nie mój ojciec, byłaby pani nikim! Zresztą jaka tam pani?! Ty. Ty, ty, ty… pokrętna dziwko!"

Kiedy Julia, doprowadzona do ostateczności, chwyta Marię za gardło, ta twierdzi, że ma zawał. Julia, zadowolona, że już nie musi jej sama zabijać, wychodzi. Maria po chwili wstaje i otrzepuje się, również zadowolona z roli, jaką zagrała.

Sztuka, w której bohaterki stosują podwójną grę wobec siebie, trzyma w napięciu jak kryminał, dowcipne dialogi napisane są ze znawstwem psychologii. Obie postaci dają równorzędne możliwości kreacji aktorskich.