język polskijęzyk angielski

Zielińska, Aleksandra

Zielińska, Aleksandra

Zielińska, Aleksandra

Ur. 1989 prozaiczka, dramatopisarka, scenarzystka. Autorka powieści: Przypadek Alicji, Bura i szał, Sorge oraz zbioru opowiadań Kijanki i kretowiska (wszystkie nakładem wydawnictwa W.A.B.). Nominowana do Nagrody Conrada, Nagrody im. W. Gombrowicza, Nagrody Gdynia, dwukrotna półfinalistka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, laureatka Konkursu na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży, laureatka stypendium twórczego miasta Krakowa w kategorii teatr i literatura. Jako dramatopisarka debiutowała tekstem Głębiej w reżyserii Małgorzaty Wdowik w Narodowym Starym Teatrze im. H. Modrzejewskiej.

Realizacje:

  • Głębiej, reź. Małgorzata Wdowik,  Narodowym Starym Teatrze im. H. Modrzejewskiej
  • Mary, łowczyni skamielin, reż. Tomasz Kaczorowski, Opolski Teatr Lalki i aktora, czytanie performatywne
  • Mary, łowczyni skamielin, reż. Marcin Kluczykowski, Centrum Sztuki Dziecka, czytanie performatywne
  • Mary, łowczyni skamielin, reż. Maria Marcinkiewicz-Górna, Festiwal Słuchowisk, słuchowisko
  • Przeminęło, reż. Maria Sadowska, Storytel

 

Królowe matki

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
dramat na motywach opowiadania „Do zobaczenia, dziewczynki” z wydanego przez autorkę zbioru "Kijanki i kretowiska" (2017)

Duża Siostra panicznie boi się guzików, ale jest jej lepiej, odkąd na świecie pojawiła się mała Iga-igła. Dwie siostrzane historie zostaną ze sobą związane nierozerwalnym ściegiem. Jest jeszcze matka, a w zasadzie trzy ikoniczne matrony: Matka Kwoka, Matka Boska Naszybna oraz nawiązująca do filmu Almodovara figura zwana Wszystko o Moich Matkach; wszystkie one, choć przemawiają osobno, składają się na gargantuiczną postać rodzicielki.

W swojej poetyckiej sztuce z elementami thrillera Zielińska wywraca na nice wszelkie mitologie dzieciństwa. Dzieciństwo − to czas badania i ustalania granic, negocjacji ze światem, mozolnego procesu określania siebie jako autonomicznej jednostki. „Dzieci żyją w czasie niedokonanym” - powie w pewnym momencie jedna z członkiń chóru matek, i chyba tak najlepiej podsumować ten nieoczywisty etap życia. Dziecko jest istotą nieokreśloną, mglistą, żyjącą w zawieszeniu. Choć chcielibyśmy wierzyć w jego anielską czystość i niewinność, pielęgnuje swój mały wewnętrzny mrok. Autorka z wrażliwością kreuje obrazy tego niestabilnego, nieokreślonego okresu: miękkie ciemiączka, które nie chcą się zrosnąć, pokraczne jeziorne rozwielitki i kijanki złapane w słoiki. W podobny sposób Zielińska opisuje kolejny istotny dla sztuki stan „pomiędzy”: ciążę. Ciało tytułowych królowych matek staje się lepkie, miękkie i nieforemne jak niewyrośnięte ciasto. Dzieci i matki nie należą do siebie.

Bohaterki żyją więc w stanie dziwnej nieokreśloności. Ciało Matek zmienia się wraz z kolejną ciążą, Duża Siostra stopniowo traci swoją tożsamość ("Imię ma po to, by dopasować się do młodszej siostry", Duża Siostra-Iza i Iga-igła stają się poniekąd jedną osobą − albo osobą i jej doppelgangerem). W tej historii jest jeszcze ojciec, nieobecny fizycznie, jedynie we wspomnieniach: wiecznie w drodze, za kierownicą TIR-a, utożsamiany przez dziewczynkę z wolnością i beztroską (w przeciwieństwie do nadopiekuńczej, zaborczej, wręcz wampirycznej matki).

Wspomnienia nieuchronnie prowadzą jednak do wydarzeń feralnego lata. Zbliża się koniec pewnego etapu. Niczym w Przekleństwach niewinności Jeffreya Eugenidesa, leniwa atmosfera przedmieść zostaje zatruta; powietrze wypełnia fetor rozkładających się żab, łapanych wcześniej do słoików przez Dużą Siostrę. Jest lato, na podwórku stoi dmuchany basen. Chwila nieuwagi − mała Iga topi się. Duża Siostra próbuje ją uratować, ale ciało siostrzyczki jakby ważyło tonę. Kiedy rodzina próbuje odzyskać dziecko, Duża Siostra ucieka do sypialni, gdzie wygrzebuje z szafy blaszane pudełko i połyka całą garść guzików.

Królowe matki, napisane metaforycznym, ale momentami bardzo dosadnym językiem, można odczytać jako opowieść o bólu towarzyszącym dorastaniu. Sztuka Aleksandry Zielińskiej stwarza wiele możliwości interpretacyjnych. Wypadek Igi można potraktować jako opis tragicznego wydarzenia, które zmieni rodzinę na zawsze − lub jako symboliczną śmierć jednego z aspektów tożsamości Dużej Siostry. W różny sposób można też odczytać scenę finałową − połykająca guziki i igły bohaterka chce odwlec w nieskończoność moment końca dzieciństwa i pragnie się w nim szczelnie zamknąć czy utulić, dlatego wybiera śmierć − bądź scena ta ma charakter transgresywny, obrazuje zwycięstwo nad fobią czy, szerzej, lękami związanymi z wchodzeniem w dorosłe życie. Warte analizy są również postaci matek, bardzo różnych, działających w odmienny sposób, ale jednak mających bardzo podobne motywacje.

 

Mary, łowczyni skamielin

Gatunek sztuki
Dla dzieci
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
sztuka wyróżniona II Nagrodą w Konkursie na Sztukę dla Dzieci i Młodzieży (2020), znalazła się w półfinale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej (2021)
Szczegóły obsady
6 postaci

Mary jest łowczynią skamielin. Brzmi super, jakby była co najmniej bohaterką filmu przygodowego. Ale, parafrazując tytuł innego filmu, „to nie jest (dobry) świat dla dziewczynekˮ. A już na pewno nie dla tych, które marzą o zostaniu naukowczyniami. Dziewczynki mogą co najwyżej się ładnie uśmiechać... Prawda...?

Bohaterka, wzorowana na dziewiętnastowiecznej paleontolożce Mary Anning, nie jest może wykształcona, ale ma ogromną wiedzę na temat prehistorycznego świata, w tym amonitów i dinozaurów. Nastolatce w jej poszukiwaniach śladów historii towarzyszy ożywiona skamielina Pterodaktyla. Mary znajduje szczątki dwóch nieznanych dotąd gatunków dinozaurów: Ichtiozaura i Plezjozaura (które również są aktywnymi bohaterami sztuki). To epokowe odkrycie zostaje jednak zawłaszczone przez dwójkę protekcjonalnych i aroganckich Panów Paleontologów − panowie kradną odnalezione szkielety i przypisują sobie odkrycie Mary. Na szczęście jeden z Paleontologów postanawia się zreflektować:

"PAN PALEONTOLOG 2
Pozwolisz zatem, że zawiozę to odkrycie do Londynu i osobiście dopilnuję, żeby umieszczono pod nim twoje nazwisko? Pewnie inni też natrafili na podobnie znaleziska, musimy być pierwsi, którzy to ogłoszą.
MARY
Dlaczego?
PAN PALEONTOLOG 2
Bo tylko pierwszy raz się liczy! Każdy kolejny nie ma już znaczenia, raz odkryta tajemnica przestaje być interesująca i w historii się już nie zapisze.
MARY
To niesprawiedliwe. Zresztą, myślę, że powinniśmy razem służyć historii, a nie się ścigać."

Feministyczna wymowa sztuki czyni ją wyjątkową, w końcu niewiele mamy w Polsce dramatów dla dzieci akcentujących sprawczy potencjał dziewczynek. Bohaterka zmaga się z wieloma trudnościami, ale ostatecznie dzięki pasji i uporowi zajmuje miejsce w historii. Mary, łowczyni skamielin to również opowieść o nieuchronności zmiany, o przemijaniu, oswajaniu trudnych emocji, tęsknocie. Mary, pomimo wrodzonej determinacji, doświadcza też niemocy − wciąż tęskni za zmarłym ojcem. Żywy, dostosowany do młodego widza język, wprowadzenie perspektywy nieantropocentrycznej (równorzędnymi bohaterami są dinozaury, które przypominają, że człowiek nie zawsze był gospodarzem planety), wątki proekologiczne (przestroga przed nadmierną i szkodliwą ekspansją ludzkości), stworzenie doskonałych możliwości scenograficznych (w końcu kto nie chciałby zobaczyć na scenie latającego pterodaktyla?) sprawiają, że sztuka jest świetną propozycją dla dzieci i młodszej młodzieży.

 

Ile tu gwiazd!

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
+ Radio i Telewizja
Szczegóły obsady
obsadę można lekko modyfikować

Kosmos − „to są dorosłe sprawy” − mówi jedna z bohaterek. Inaczej mówiąc: dla tych uprzywilejowanych. Czy naprawdę chodzi tylko o przekraczanie granic nauki? A czy nie chodzi równie dobrze o przesuwanie granic ego, o ustanawianie i potwierdzanie pewnego układu sił? Zwierzęta płoną zamknięte w kapsułach, kobiety astronautki są lekceważone, mężczyźni z dumą zatykają flagi. Nie chodzi bynajmniej tylko o rekwizyty - od spaceru po Księżycu minęło ponad sześćdziesiąt lat, przed ludzkością jeszcze daleka droga do kolonizacji Marsa - ale o zaborcze panowanie nad symbolicznym terytorium.

Narracja o pysznym triumfie nauki i człowieka, o przekraczaniu granic za wszelką cenę i o owej właśnie cenie głodu poznawczego zderza wiele poetyk, pojawiają się rozmaite popkulturowe nawiązania. Język telewizyjnych newsów splata się z cytatami z przemówienia Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, frazą biblijną, naukowym żargonem, nawiązaniami do filmów Stanleya Kubricka czy Ridleya Scotta. Wszystko to tworzy elektryzującą mieszankę, niepozbawioną dość cierpkiego humoru.

Zielińska opowiada o uczestnictwie (bądź jego niemożności) w kosmicznej eksploracji z perspektywy niemęskocentrycznej. Obnaża nierzetelną argumentację, która od lat utrudnia kobietom wzięcie udziału w programach kosmicznych. Reprezentantkami kobiet są poświęcona na ołtarzu nauki suczka Łajka, Pilotka, Osa (członkini korpusu militarnego WASP, pilotka samolotu bojowego w czasie II wojny światowej) oraz Klub Żon Astronautów. Głosy rozżalonych i wściekłych kobiet są kontrapunktowane przez protekcjonalizm mężczyzny o imieniu Apollo, czyli symbol amerykańskiej misji kosmicznej, ale kojarzącego się też z nieco narcystycznym starożytnym bogiem.