język polskijęzyk angielski

McGee, Greg

McGee, Greg

Pisarz ur. 1950 w Oamaru w Nowej Zelandii. Ukończył prawo w Otago University. W swoich dramatach sporo miejsca poświęcił narodowemu sportowi Nowej Zelandii – rugby – w które sam grał w czołowych drużynach nowozelandzkich. Gra ta jest również tłem jego pierwszego dramatu Lament rugbisty (Foreskin's Lament), który przyniósł mu wielki sukces. W pozostałych tekstach: Tooth and Claw, Out in the Cold, Whitemen, This Train I'm On również przewijał się temat rugby. Pisał również scenariusze do seriali telewizyjnych. Założyciel firmy produkcyjnej Screenworks TV, przewodniczący New Zealand Writers' Guild. Znany też jako autor powieści kryminalnych pisanych pod pseudonimem Alix Bosco.

Lament rugbisty

Autor
Tytuł oryginalny
Foreskin's Lament
Tłumacz
Perzanowska, Wioletta
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
Współczesność – czwartkowy wieczór i sobotnia noc
Miejsce akcji
Szatnia, dom Larry'ego

Foreskin – muskularny student, długowłosy ; Ken – niskiego wzrostu, masywnej budowy ; Clean – dobrze zbudowany ; Mean – wyższy i szczuplejszy od Cleana ; Irish – dość wysoki, kościsty ; Tupper – w średnim wieku, brzuchaty ; Larry – po pięćdziesiątce, niewysoki ; Moira – kobieta ok. trzydziestki ; Pat – nieatrakcyjna, po trzydziestce

gatunek: tragikomedia

Większość mężczyzn interesuje się sportem i kobietami. Greg McGee stworzył doskonały portret mikrośrodowiska, które wręcz „pławi się" w obydwu tematach.  Tytułowy lament odnosi się do utraconej świetności w sporcie. Jest to, oczywiście, szersza metafora: kraju i narodu. By lamentować, celtyccy przodkowie autora sięgali po kobzę (do tej pory używa się jej na pogrzebach i innych oficjalnych uroczystościach). To bardzo męski instrument, nie grają na nim kobiety. To lament mężczyzny, niemaskowane niczym pytanie: jak odróżnić mężczyznę od chłopca? Jak być mężczyzną? Jak żyć? Okazuje się, że nie wystarczy uciec od matki.

Akcja toczy się w roku 1980. W Nowej Zelandii, podobnie jak w Afryce Południowej, rugby jest politycznym manifestem. Trener Tupper mówi: „To gra drużynowa, synu. Całe miasto jest drużyną. Gdy gra drużyna, chodzi o honor miasta". Drużyna jest jak armia, zastępuje rodzinę. Nie na darmo trener zwraca się do graczy per „synu". Foreskin mówi do niego „tato". Zastępczej rodziny (prawdziwa go opuściła) szuka w drużynie również Larry. Jego problem ma jednak drugie dno: w drużynie może sublimować swój homoseksualizm. Stąpa po cienkim lodzie, igra z ogniem, lecz nie ma innego wyjścia: tylko z „chłopcami" czuje się na swoim miejscu.

Autor z wielką wnikliwością ukazuje psychikę mężczyzn: na przykład „maczystowskiego" Tuppera i szelmowskiego, perfidnie inteligentnego gracza – Cleana. Portretuje również kobiety: konformistycznie liberalną prawniczkę Moirę i kurę domową Pat. Bez osłonek ukazuje strach „prawdziwych mężczyzn" przed kobietami; w obecności Moiry Tupper zamienia się w „szowinistyczną świnię" (na pokaz), a Clean przybiera „pozycję defensywną". Teren armii, czyli drużyny, jest właśnie tym obszarem, w którym najczęściej dowcipkuje się o kobietach, narzeka na nie, drwi z nich; to w armii i drużynie mniej zręcznych kolegów nazywa się „dziewczynkami", „cipami" itd. Z kolei cały obszar poza (tzw., „prawdziwe życie") jest miejscem, w którym dzielni wojownicy często przegrywają z kobietami, okazują się słabi i bezradni.

McGee ma cięty dowcip, dokonuje bystrej wiwisekcji na stosunkach międzyludzkich, nie popadając przy tym w banał. Lament napletka zebrał mnóstwo nagród i pochwał, m.in. za język, dynamikę i konstrukcję. Jest sztuką bardzo „życiową" i przez to bardzo lubianą i dobrze rozumianą przez publiczność.

 

Sztuka wydana przez Victoria University Press, 1981
Prapremiera: Theatre Corporate, Auckland, 30 października 1980, reż. Roger McGill
 
Z recenzji:
„Make no mistake about it this play marks a quantum leap forward in New Zealand drama" – Peter Wells, NZ Listener
"The most substantial and satisfying dramatic work by a local playwright to appear on the stage... a new maturity has been reached in New Zealand writing for the theatre" – Mike Nicolaidi, Act