język polskijęzyk angielski

McDonagh, Martin

Jednoręki ze Spokane

Tytuł oryginalny
Behanding in Spokane
Tłumacz
Rozhin, Klaudyna
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Jednoręki ze Spokane to pierwsza sztuka Martina McDonagh'a, której akcja toczy się w Ameryce, w małym, odciętym od świata hotelu przy jednej z amerykańskich autostrad. Opowieść przypomina tajemniczym i dziwacznym klimatem serial Twin Peaks lub filmy braci Coen, pełne przemocy i głupoty tak strasznej, że staje się ona farsą, burleską.

Grupa zdegenerowanych wiejskich wyrostków każe małemu Carmichaelowi położyć rękę na torach i pociąg odcina mu ją. Od tego czasu Carmichael obsesyjnie szuka zaginionej ręki, na jego drodze przypadkiem pojawia się para Marilyn i czarnoskóry Toby, młodzi handlarze marihuany, którzy próbują wyłudzić od niego pieniądze. Zamierzają sprzedać mu rękę skradzioną z Muzeum Naturalnego i wpadają w tarapaty, bo Carmichael odkrywa oszustwo. W hotelowym pokoju, usłanym rękami, które przypadkiem wypadły z walizki Carmichaela, jesteśmy świadkami błyskotliwych dialogów, obnażających ukryte za fasadą amerykańskiego snu stereotypy i rasizm. Odkrywamy, że Carmichael nie odciął pępowiny, wciąż konsultuje się przez telefon ze starą matką, uosobieniem amerykańskiej ignorantki i rasistki.
Każda postać jest tu psychicznie poraniona, szalona, również mający obsesję na punkcie zwierząt zamkniętych w ogrodach zoologicznych recepcjonista, który przez całe życie marzył, by kiedyś grupa podobnych dziwaków lub niebezpiecznych przestępców zanocowała w jego hotelu. 

Czaszka z Connemary

Tytuł oryginalny
A Skull in Connemara
Tłumacz
Rozhin, Klaudyna
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Mick Dowd, po pięćdziesiątce; Maryjohnny Rafferty, po siedemdziesiątce; Mairtin Hanlon, 19- 20 lat; Thomas Hanlon, po trzydziestce
Miejsce akcji
wioska Leenane w hrabstwie Galway, w Irlandii; czas akcji: współczesność

Siedem lat temu Mick Dowd stracił żonę, Oonę, w wypadku samochodowym. Siedział wtedy za kierownicą, ale nic mu się nie stało. Po Leenane krąży plotka, że Mick zamordował żonę, a potem wrzucił ją do samochodu i rozbił go, żeby upozorować wypadek.

Na co dzień Mick para się dość niezwykłym zajęciem. W jego rodzinnej wiosce ciągle przybywa mieszkańców, ale nikt nie chce zgodzić się na kremację. Co jakiś czas, pod czujnym okiem księdza i policjanta, Mick wykopuje więc kilku nieboszczyków z miejscowego cmentarza, żeby zrobić miejsce następnym.

Mick siedzi właśnie ze swoją sąsiadką Maryjohnny, nałogowym graczem w bingo, przy szklaneczce bimbru, kiedy zjawia się Mairtin, jej wnuk. Przysyła go miejscowy ksiądz Welsh, bo przeszkadza w próbie chóru. Za karę ma pomagać Mickowi podczas następnej ekshumacji. Późnym wieczorem obydwaj zabierają się do pracy. Mick wykopuje resztki nieboszczyków, po północnej stronie cmentarza, gdzie pochowano jego żonę. Celowo omija jej grób. Mairtin bawi się czaszkami. Zjawia się wreszcie Thomas, policjant, starszy brat Maitina, który ma dopilnować ekshumacji. Thomas sugeruje, że Mick zamordował swoją żonę i teraz boi się ją odkopać. Mick wpada w wściekłość. Zaczynają się kłócić, obrażać. Potem się przepraszają. Mick odkopuje grób Oony. Kiedy otwiera trumnę, okazuje się, że w środku jest pusto.

Nocą, dwa dni później, kompletnie pijani, rozbijają młotkiem zebrane kości. Kiedy Mairtin wspomina o medalionie Oony, z którym została pochowana, Mick zaczyna coś podejrzewać. Mairtin upiera się, żeby pojechać nad jezioro i wrzucić rozkruszone kości do wody. Mick daje mu kluczyki od swojego samochodu.

Kilka godzin później do Micka puka sąsiadka, Mary, która wraca właśnie z salonu gry w bingo. Mick otwiera drzwi w zaplamionej krwią koszuli. Tłumaczy, że malował coś czerwoną farbą. Oboje zaczynają rozmawiać o Oonie, przy tradycyjnej szklaneczce bimbru. Mick bardzo za nią tęskni. Zawsze stawała po jego stronie, broniła go. Teraz jest zupełnie sam.

Przychodzi Thomas. Wyjmuje z torby czaszkę Oony, z pękniętą kością czołową. Każe Mickowi przyznać się do zamordowania żony i spisać zeznanie. Mick nie protestuje. Bierze kartkę, flamaster i zaczyna pisać. Nigdy nie skrzywdził Oony, ale zeznaje, że zamordował Mairtina. Kiedy Thomas przewraca go i zaczyna dusić, wchodzi Mairtin z raną w głowie. Miał wypadek samochodowy. Mick pali swoje zeznanie. Mairtin staje po jego stronie. Widział jak Thomas wykopał czaszkę Oony i zrobił w niej dziurę. Thomas bierze młotek i uderza brata dwa razy w głowę. Mick powstrzymuje go przed następnym ciosem. Mairtin chowa się pod krzesło, a Thomas wychodzi, obrażony. Mairtin idzie do lekarza. Mary wraca do domu. Mick zostaje wreszcie sam. Przytula czaszkę Oony, całuję ją czule. Pogrąża się we wspomnieniach.

krótkie omówienie krytyczne:

Martin McDonagh po mistrzowsku portretuje życie codzienne małej irlandzkiej wioski. Z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru pokazuje okrucieństwo i prymitywizm jej mieszkańców, karmiących się plotką i pomówieniami, sfrustrowanych monotonną codziennością. W tej niesprzyjającej rzeczywistości Mick musi bronić swojej miłości do zmarłej żony przed wścibstwem i pomówieniami.

Justyna Bartkowiak dla ADiT

Samotny zachód

Tytuł oryginalny
The Lonesome West
Tłumacz
Rozhin, Klaudyna
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Sztuka stanowi część trylogii Martina McDonagha, w skład której wchodzą także Królowa piękności z LeenaneCzaszka z Connemary. Tutaj, podobnie jak w sztuce Królowa piękności z Leenane, obraz irlandzkiej wsi różni się od wyidealizowanego stereotypu. Brak dobrodusznych wieśniaków, którzy snują niekończące się opowieści nad szklanką Guinessa w lokalnym pubie. Wieś nie jest urokliwą oazą spokoju i folkloru. Przeciwnie, rządzą tu: nienawiść, ignorancja i złość. Jest to świat, gdzie samobójstwa i morderstwa są niemal na porządku dziennym.
Zbrodnia, samotność i deszcz - tematy te powracają we wszystkich trzech sztukach, łącząc je w jeden cykl.
Bohaterami są dwaj bracia, Coleman i Valene, którzy, żyjąc razem, nienawidzą się i od lat toczą ze sobą zażartą walkę. W dniu pogrzebu ojca kłócą się ze sobą jak zwykle. Ksiądz Welsh próbuje bezskutecznie pojednać braci ze sobą. Ma świadomość, że jego chrześcijańskie nauki nie przemawiają do serca mieszkańcom Lennane. We wsi miały bowiem w ostatnim czasie miejsce dwa morderstwa. Ksiądz Welsh wyrzuca sobie swoją słabość i nieumiejętność przemówienia Connorom do sumień. Jego frustrację pogłębia fakt pojawienia się w domu Connorów Girleen, młodej dziewczyny, która handluje bimbrem i rozważa, czy prostytucja nie byłaby lepszym źródłem zarobkowania. Girleen sprzedaje Valenowi dwie butelki bimbru, przynosi też ze sobą list dla Valene'a, w którym jest czek - spadek po ojcu. Valene zaczyna drażnić się z Colemanem - wybucha bójka. Zrozpaczony i bezradny Ksiądz wychodzi. Coleman żartuje sobie z ojca Welsha, że tak bardzo bierze sobie wszystko do serca. Na co Valene odpowiada: "Gdyby dowiedział się, że tatuś nie umarł tak sam z siebie, tylko ty rozwaliłeś mu głowę, to by się dopiero przejął."
W scenie drugiej konflikt między braćmi nasila się. Valene sprawdza, czy Coleman nie używał przypadkiem jego nowiutkiej kuchenki, czy nie pił jego bimbru itd. Przynosi ze sobą paczkę chipsów, które chowa przed bratem. Zarzuca Colemanowi, że ten ukradł mu pieniądze odłożone na ubezpieczenie domu. Zjawia się ojciec Welsh z wiadomością, że Tom Hanlon, miejscowy policjant, popełnił samobójstwo, topiąc się w jeziorze. Connorów ta tragedia zupełnie jednak nie wzrusza i kontynuują przerwaną sprzeczkę. Ojciec Welsh prosi o pomoc w przeniesieniu ciała Hanlona do domu. Valene zgadza się pomóc. Pod jego nieobecność Coleman bierze żaroodporną miskę, do której wrzuca kolekcję plastikowych figurek Matki Boskiej i świętych - przedmiot dumy Valene'a, i wkłada ją do rozgrzanego piekarnika nowej kuchenki. Dokonawszy "zemsty", wychodzi.
W scenie trzeciej Valene i Ojciec Welsh, wróciwszy do domu, rozmawiają o Hanlonie. Ojciec Welsh mówi, że jako samobójca skazany jest na wieczne potępienie. Nagle Valene zauważa brak figurek. Dotyka rozgrzanej kuchenki i wyjmuje z piekarnika miskę z roztopionym plastikiem. Wpada we wściekłość: "Zabiję go, tak jak on zabił ojca" Welsh nie wierzy w to, co słyszy. Gdy Coleman wraca, błaga go, aby zaprzeczył, Coleman jednak przyznaje się, mówiąc: "Uspokój że się! Jasne, że to ja zabiłem starego, no i co?" Valene łapie za strzelbę, chcąc zastrzelić Colemana za zniszczenie jego ukochanych figurek. Zaczyna się szarpanina. Ojciec Welsh próbuje ich rozdzielić - bez skutku. W końcu, zrozpaczony, zanurza obie ręce w misce z wrzącym plastikiem. Krzyczy z bólu i dopiero ten krzyk sprawia, że Valene i Coleman na chwilę przestają walczyć. "Oszalał" - stwierdzają bracia jednogłośnie.
Scena czwarta rozgrywa się nad jeziorem, gdzie utopił się Tom Hanlon. Ojciec Welsh siedzi na ławce ze szklanką piwa. Przychodzi Girleen, która stara się Welsha rozweselić i pocieszyć. Bezskutecznie. Welsh przeświadczony jest o tym, że nie sprawdził się w Leenane jako ksiądz i postanawia wyjechać. Girleen jest zaskoczona jego nagłą decyzją i prosi, aby przysłał jej swój nowy adres. Welsh prosi ją o przekazanie Colemanowi i Valene'owi listu.
Scena piąta jest monologiem Welsha, który odczytuje swój list do braci. Prosi ich o to, by wybaczyli sobie nawzajem całe zło i zaczęli żyć w zgodzie. Mówi, że stawia na nich swoją duszę.
W scenie szóstej Girleen przynosi Connorom wiadomość o samobójstwie ojca Welsha. Przynosi także list i małe złote serduszko na łańcuszku, które specjalnie dla niego zamówiła z katalogu, ale nigdy nie miała odwagi mu dać.
W scenie siódmej, po pogrzebie ojca Welsha, Valene i Coleman próbują zawrzeć rozejm. Dzielą się przyniesionymi ze stypy kanapkami, Valene częstuje brata swoim bimbrem. Postanawiają wyznać jeden drugiemu całe zło, jakie sobie nawzajem wyrządzili, przebaczyć i zapomnieć. Nie jest to jednak proste. Wspomnienia otwierają rany i znowu dochodzi do starcia. Valene ma w ręku nóż, Coleman - strzelbę. Przypominają sobie jednak o duszy ojca Welsha i próbują jeszcze raz. Coleman przyznaje się, że ukradł Valene'owi pieniądze na ubezpieczenie domu. Tego Valene nie może wybaczyć. Wpada w furię, łapie za broń. Ale Colemana już nie ma - wyszedł. Valene odkłada strzelbę, zbiera z podłogi list ojca Welsha i złote serduszko Girleen. Zapala zapałkę i podpala list, po chwili jednak gasi płomień, podchodzi do wiszącego na ścianie krzyża, wiesza pod nim nadpalony list Welsha i serduszko Girleen. Ubiera kurtkę i wychodząc odwraca się do listu mówiąc: "Ale piwa mu nie postawię, żeby nie wiem co, ojcze Welsh".