język polskijęzyk angielski

Kamieniecka, Anna Elżbieta

Kamieniecka, Anna Elżbieta

Jako pisarka zadebiutowała w 2005 r. mroczną powieścią Dziewczyna z Buenos wydaną nakładem Wydawnictwa Czarne. Książka spotkała się z dużym uznaniem krytyki i stała się przedmiotem seminariów, m.in. prof. Jolanty Brach-Czainy na Uniwersytecie Warszawskim. Za powieść autorka otrzymała nominację do plebiscytu Sztormy Roku "Gazety Wyborczej". Wcześniej zajęła pierwsze miejsce w Konkursie im. Ireneusza Siwińskiego na Recenzję Filmową, organizowanym przez miesięcznik „Kino”, oraz Grand Prix w konkursie na pracę poświęconą twórczości Felliniego.

Kamieniecka ukończyła romanistykę na Uniwersytecie Gdańskim, studiowała również przez jakiś czas scenopisarstwo. Była dwukrotną stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Marszałka Województwa Pomorskiego. W 2018 r. współpracowała przy powstawaniu dzieła scenicznego Niebo Tatiany i Olega Dziewanowskich, tworząc warstwę tekstową. W magazynie „Zwierciadło” publikowała teksty-portrety ludzi kultury.

Obecnie pracuje nad kolejną powieścią oraz nad książką o powrocie do jedzenia mięsa po ponad dwudziestu latach wegetarianizmu. Sztuki Dziki bez i Ptaki wracają do domu to jej teatralne debiuty.
 

Dziki bez

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Dziadek "umarł ze strachu przed miłością". Ciało Babci żyje, ale od lat jej myśli krążą wokół narzeczonego z czasów wojny, AK-owca, który rwał jej kiście bzu. Cierpiąca na Alzheimera bohaterka nie odróżnia już prawdy od fantazji − ale może nigdy tego nie potrafiła? Widmo Dziadka i wspomnienie AK-owca są nie mniej realne niż Wnuczka, kobieta z krwi i kości, która odwiedza babcię w domu opieki. W tej przestrzeni żywi i umarli spotykają się, jakby nie dzieliły ich żadne granice. Jak pisze autorka: "kluczowa jest codzienność spotkania obu światów, mimo związanego z nią fatalizmu, niepewności czy grozy".

Paradoksalnie to Duch Dziadka wydaje się najbardziej racjonalną, patrzącą trzeźwym okiem postacią. "JEDNA NIE MOŻE UMRZEĆ, DRUGA NIE UMIE ZACZĄĆ ŻYĆ!" − wyrzuca Babci, czyli swej małżonce, oraz neurotycznej Wnuczce. Starsza pani nawet nie starała się znaleźć szczęścia w małżeństwie. Popadła w kołowrotek codziennych rytuałów − sprzątania, gotowania − nie próbując stworzyć udanego związku z Dziadkiem. Jej serce zawsze zajmował ktoś inny  − wyidealizowany fantom od naręczy bzu i kujawiaka. Dziadek pojął za żonę kobietę-widmo: obecną ciałem, nieobecną duchem.

"Ty, niby taka rozkochana w życiu, życia nie lubisz… Bo życie po prostu jest!" − mówi rozgoryczony Duch. "A ty uczepiłaś się tego, czego nie ma! Wyśnionej Polski, za którą trzeba oddać życie. Pana od kujawiaka, który kiedyś trzymał za rękę... Życie to nie coś, czemu, kurwa, postawisz pomnik! Nie rozpoznajesz zapachu chleba, potu i przypalonych garnków…".

Z kolei Wnuczka nie chce dopuścić do siebie żadnego adoratora. Broni się przed bliskością, a jednocześnie jej pożąda. Obie kobiece bohaterki znajdują się w klinczu. Czy głos z zaświatów jest w stanie zmienić ich mentalną perspektywę? Czy analiza wyborów, jakich dokonywały przodkinie, pomogą Wnuczce przepracować problemy i zniwelować blokady, które uniemożliwiają osiągnięcie szczęścia? "Bo co ty byś zrobiła? Bez tej cholernej przygody, jaką jest wojna?" − prowokuje Babcię Wnuczka.

Sztuka Anny Elżbiety Kamienieckiej jest nie tylko pogłębionym psychologicznym portretem trójki głównych bohaterów, którzy muszą przedefiniować swoje relacje i rozliczyć się z przeszłością. To również błyskotliwy, nieco uszczypliwy, ale i wyważony komentarz dotyczący romantyzowania wojny. Babcia poświęciła całe swoje życie budowaniu piedestału dla dawnego narzeczonego. Dla niej wojna faktycznie była "cholerną przygodą" − do tego szalenie romantyczną. Inne doświadczenia ma Dziadek, który przeżył zsyłkę na Syberię.

Babcia znajduje się na przedprożu śmierci: szykuje się przecież na swój ostatni bal... Umierają ostatni świadkowie II wojny światowej. Ich świadectwa stają się coraz bardziej zapośredniczonymi opowieściami, narracjami służącymi pewnym partykularnym retorykom. Postacie Babci i Dziadka wyobrażają dwa skrajne sposoby uprawiania pamięci: romantyzację, mitologizację − oraz ewokowanie przeszłości z całą jej makabrycznością i świadomością tego, jak wpłynęła na teraźniejszość. W tym kontekście świetnie napisana, daleka od sentymentalizmu sztuka Kamienieckiej opowiada nie tylko o losach pewnej rodziny, ale o rozliczaniu z historią per se.
 

Ptaki wracają do domu

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Dramat psychologiczny

Ona – atrakcyjna, wysportowana trzydziestolatka. On – charyzmatyczny hipnoterapeuta niemieckiego pochodzenia. Spotykają się w parku; on staje w jej obronie i ratuje ją z opresji, ona łyka przynętę. W zawiązaniu akcji, które mogłoby rozwinąć się w kierunku prostej historii z happy endem w tle, szybko uwidaczniają się prawdziwe rysy tych dwojga. Bohaterowie nie są ludźmi, za których chcą uchodzić. Rozpoczyna się gra, w której stawką jest odkrycie mrocznych sekretów, zdrowie psychiczne, a nawet życie.

Ela, młoda kobieta, którą poznajemy w prologu, jest w istocie kobietą-dzieckiem. Doświadczona traumą molestowania we wczesnym dzieciństwie, o której czytelnik dowiaduje się powoli, tylko z pozoru emanuje niezależnością. Tajemniczy wybawiciel, Helmut, nie traci czasu i krok po kroku buduje zaufanie. Zauważywszy obsesję kobiety na punkcie zdrowego stylu życia, karmi ją niezdrowymi przekąskami. Gest, który w innych okolicznościach można uznać za wręcz ojcowski, w tym wypadku nosi znamiona skrywanj potrzeby dominacji. Wyczuwając podskórne lęki kobiety, oferuje jej sesję hipnoterapii. Do wewnętrznego świata bohaterki usiłuje dotrzeć matka, nalegając – wręcz przemocą – na spotkania z lekarzem psychiatrą. Wychodzi na jaw, że od dawna młoda kobieta „nie czuje niczego”, jest zablokowana zarówno w sferze seksualnej, jak i na głębszym poziomie – w sferze uczuć.

Jest jedna osoba, przed którą Ela potrafi się obnażyć. Wpierw agresywna i zamknięta na Helmuta, stopniowo pod jego wpływem zaczyna otwierać się i odczuwać szczęście. Pozytywne uczucia wiążą się jednak tylko z osobą Helmuta. W końcu odrzuca wszystko inne − pracę, zainteresowanie rzeczywistością, zrywa kontakty. Relacja Eli i Helmuta przeradza się w rodzaj walki ciemnych sił. Z pozoru wydaje się, że między bohaterami jest chemia, tłumiony erotyzm, ale to tylko strategia Helmuta. Ela staje się zabawką w rękach psychopatycznego hipnotyzera. Helmut stopniowo odbiera jej pewność siebie, mami obietnicą pracy, obietnicą intelektualnego rozwoju (istotne, że do lektury podrzuca jej Justynę de Sade’a), wykwintnego życia, a w końcu oszałamiającego seksu. Instynktownie wyczuwa wypartą traumę ofiary i wie, jak pogłębiać jej uzależnienie od siebie. Wkrótce dochodzi do ostatecznej konfrontacji, głębokiej hipnozy podszytej zaborczymi intencjami. Jak w dobrym thrillerze, w ostatniej chwili ofiara budzi uśpioną w sobie siłę, by dobitnie wyartykułować „NIE”. Powraca rozsądek, powraca zdolność samostanowienia; Ela budzi się jak ze snu. Ptaki wracają do domu…

W tym mrocznym dramacie psychologicznym istnieje kilkapoziomów odczytań, również tych o podłożu psychonalitycznym. Fakt, że akcja dzieje się współcześnie w Gdańsku, mieście wielokulturowym, naprowadza na niejednoznaczne podteksty. Helmut to przecież Niemiec,  a w młodej Eli pokładano nadzieje, że podąży śladami ojca i zostanie tłumaczką z języka hebrajskiego. Toksyczny, wręcz oparty na organicznym sadyzmie stosunek Helmuta do Eli jest echem patologicznej relacji rasy "panów" i "podludzi", destruktywnej energii, która nie przestała rezonować we współczesnychw Europejczykach. Tekst jak labirynt prowadzi nas w głąb mroku psychiki i nie pozwala oderwać się aż do ostatniej kwestii.