język polskijęzyk angielski

Ostrowski, Marek

Sen Hawkinga

Autor
Tytuł oryginalny
Hawkings Traum
Tłumacz
Ostrowski, Marek
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
Współczesność
Miejsce akcji
Pracownia Hawkinga w Cambridge

Jedna z najbardziej znanych sztuk Erwina Riessa, wielokrotnie wystawiana w Austrii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Powiązana z biografią Riessa (który sam jest niepełnosprawny) i genialnego fizyka, Stephena Hawkinga, jest ostrą wypowiedzią odnośnie eutanazji oraz wpływu polityki na naukę. Sparaliżowany Hawking, w oczekiwaniu na decyzję komisji Noblowskiej, śni jeden ze swoich najgorszych koszmarów. Prezydentka, stojąca na czele jednego z europejskich państw, zamierza użyć światowej sławy naukowca, oswojonego ze śmiercią, do swojej kampanii wyborczej, opierającej się na projekcie przymusowej eutanazji dla jednostek nieprzydatnych społeczeństwu, niebędących w stanie wyrazić samodzielnie zgody. Hawking otrzymuje od sztabu wyborczego Prezydentki dokument do podpisania, sądząc że to apel o przystosowanie metra do potrzeb inwalidów. Ponieważ przynosi go urocza, seksualnie rozbuchana kokota Juliette, która nawet sparaliżowanego potrafi doprowadzić do Wielkiego Wybuchu, Hawking jest tym bardziej skory do współpracy. Kiedy zaczyna orientować się w intrydze, komisja do spraw eutanazji, czystości dziedziczenia i rasy skazuje go na śmierć. W tym momencie kończy się koszmarny sen Hawkinga.

W formie sztuka przypomina dramat Brechtowski - pełen ostro postawionych tez. Między surrealistycznymi i groteskowymi dialogami pojawiają się wyraziste poglądy autora na temat polityki, powiązanej z nią eugeniki oraz religii (poprzez powtarzające się pytanie „Gdzie jest Rzym?", zarzucające Kościołowi obojętność wobec dziejących się na jego oczach okrucieństw; w sztabie Prezydentki jest również Kardynał). W dramat wplecione są także teorie naukowe Hawkinga, np. gdy w obecności Julietty łączy on zagadnienia pożądania seksualnego z teoriami mechaniki kwantowej. Jego teorie na temat czarnych dziur są metaforą inwalidów: „jeśli się ich usunie, zdrowi wymkną się spod kontroli, jak wymyka się spod kontroli ktoś, kto stracił swoje lustrzane odbicie".

Sztuka powstała jako reakcja na „program eugeniczny", ogłoszony w 1993 roku przez Nową Prawicę, posiadający konotacje faszystowskie i głoszący, że jakość potomstwa ma pierwszeństwo przed jego ilością.

 

Prapremiera odbyła się w 1999 roku w Zurychu, kolejne w Londynie i Wiedniu.

Pozdrowienia od wujka Hansa

Tłumacz
Ostrowski, Marek

Krótka forma teatralna - tragikomedia. Akcja sztuki rozgrywa się w domu letniskowym bezdzietnego małżeństwa - Hansa i Mizzi. Przyjechali goście - Erna i Willi z córką Anną i siostra Hansa, Liesl z synem Tommym. Między przyjaciółmi toczy się rozmowa o znajomych i o tym, jak żyją. Willi i Erna zazdroszczą Hansowi pięknego domu - dziwią się, jak to możliwe, żeby instalator mógł sobie pozwolić na taki wydatek. Pod wpływem alkoholu Hans jest coraz bardziej agresywny, ma pretensje do przyjaciół, że nie są w stanie zrozumieć, jak ciężko musi pracować w swojej firmie - im jest łatwo, są zatrudnieni na państwowych posadach. Hans z rozrzewnieniem wspomina czasy wojny. Wtedy latał na myśliwcach, twierdzi, że gdyby Niemcy nie przegrali wojny, byłby dziś generałem. Liesl krytycznie ocenia wysokie aspiracje Hansa, ten chcąc urazić siostrę dokucza jej, że Tommy jest synem żołnierza amerykańskiego. Chłopak wychowuje się bez ojca. W czasie kłótni starszych Tommy i Anna przenoszą się na strych. Tommy ma zamiar kochać się z Anną, jednak nawet tam młodzi nie mogą znaleźć spokoju. Wkraczają za nimi wszyscy podchmieleni goście - Mizzi chce im pokazać model samolotu, który buduje w wolnych chwilach Hans. Goście namawiają gospodarza, żeby opowiedział im swoje przeżycia wojenne. Hans tak przeżywa swoją opowieść, że kiedy dochodzi do momentu zestrzelenia jego samolotu przez nieprzyjaciela - podekscytowany wyskakuje przez okno i spada na taras. Przestraszeni goście biegną, żeby udzielić mu pomocy. Na strychu zostają tylko Tommy i Anna. Dziewczyna ma nadzieję, że wreszcie dojdzie między nią a Tommym do zbliżenia. Niestety, chłopak ją ignoruje. Wsiada do modelu samolotu i zaczyna się bawić w wojnę.
Tekst Bergera w sposób celny i dowcipny opisuje współczesne społeczeństwo austriackie. Panują w nim typowe dla innych społeczeństw problemy: konflikt pokoleń, zazdrość i konsumpcjonizm, ale w wypadku sztuk Bergera powraca jeszcze wątek faszystowskiej przeszłości Austrii.

Podsłuch

Tłumacz
Ostrowski, Marek
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Otto- rencista; Lucy- jego żona

Jednoaktówka - tragikomedia. Akcja sztuki rozgrywa się współcześnie, w wiedeńskim mieszkaniu pary rencistów. Bohaterowie prowadzą monotonne życie - nigdzie nie bywają, nie utrzymują żadnych kontaktów towarzyskich. Z nudów przeglądają prospekty reklamowe różnych firm i dyskutują o rzeczach, które wzbudzają ich zainteresowanie. Ich egzystencję urozmaica podsłuchiwanie sąsiadów (doskonale znają rozkład zajęć każdej rodziny mieszkającej w ich kamienicy) i przekomarzanie się z nimi. Jednym ze sposobów jest udawanie, że są właścicielami psa. Otto kupuje magnetofon i nagrywa szczekanie psów - później odtwarza nagranie, tak żeby wszyscy sąsiedzi myśleli, że ma bardzo groźnego psa obronnego (do niedawna sam naśladował szczek psa, ale mu się to znudziło). Aby potwierdzić ten fakt Lucy kupuje na oczach sąsiadki karmę dla psów. Co prawda, małżonkowie nie mogą dogadać się ze sobą, jak ma na imię ich pies, ale pochłania ich już inna sprawa: do sąsiedniego mieszkania wprowadzili się nowi lokatorzy. Otto i Lucy próbują ich podsłuchiwać, ale nic nie mogą zrozumieć. Podejrzewają, że są to cudzoziemcy. Snują domysły czym zajmują się nowi sąsiedzi - są bandytami, terrorystami, nosicielami Aids? W jednym z katalogów Otto I Lucy znajdują reklamę doskonałego aparatu podsłuchowego, który wcześniej był wykorzystywany przez służby bezpieczeństwa. Kupują dwa zestawy (każdy ma swój, co rodzi wiele śmiesznych sytuacji komediowych) i od tego momentu są w stanie podsłuchiwać nawet to, co dzieje się w budynku po drugiej stronie ulicy. Wiedzą wszystko i o wszystkich. Ale po jakimś czasie zaczynają być zmęczeni - właściwie nic ciekawego się wokół nie dzieje. Otto wpada w panikę. Myśli, że inni mają także podsłuch i „podsłuchali, że ich podsłuchują”. Mężczyzna postanawia wyciszyć swoje mieszkanie, wszędzie wiesza dywany i zasłony mające wyciszyć dźwięki dochodzące z ich domu. Wpada w fobię.
Tekst Bergera jest dalszym dowcipnym tekstem tego autora skierowanym przeciwko moralności drobnomieszczańskiej. Pisarz zastanawia się, gdzie jest granica prywatności - do jakiego stopnia można podsłuchiwać innych ludzi, a kiedy fakt, że jesteśmy podsłuchiwani uznajemy za atak na naszą prywatność.

Nie strój zdobi nieboszczyka

Tłumacz
Ostrowski, Marek
Gatunek sztuki
Farsa
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Kurt, Monika, Listonosz, Dwóch policjantów, Nieboszczyk (statysta)

Jednoaktówka - tragifarsa. Akcja sztuki rozgrywa się w wiedeńskim mieszkaniu starej emerytki. Pani Wirth zmarła kilka godzin temu. Przez kilka ostatnich lat staruszką opiekowała się mieszkająca w tym samym domu Monika, która jest przekonana, że podopieczna zapisała jej w testamencie niemałe mienie. Do mieszkania wchodzi Kurt - mąż Moniki. Kurt jest prostym człowiekiem, pracuje jako fryzjer. Małżeństwo nie żyje w dostatku, Monika nie mogła znaleźć pracy, więc przez lata była opiekunką starej. Kobieta namawia męża, żeby na wszelki wypadek przed przybyciem lekarza przeszukali mieszkanie i sprawdzili treść testamentu. Staruszka była bardzo ostrożna - wszystkie oszczędności i kosztowności trzymała w banku. Kurt i Monika odnajdują testament - okazuje się, że staruszka zapisała im tylko stare meble, natomiast wszystkie oszczędności zapisała na dom dziecka. Monika jest wściekła, czuje się oszukana. Nagle wpada na pomysł - tego dnia staruszka miała otrzymać rentę, szkoda, żeby pieniądze przepadły. Namawia Kurta (który ma zdolności aktorskie i lubi parodiować różne osoby), żeby się przebrał za panią Wirth i zamiast niej odebrał pieniądze. Mężczyzna początkowo jest przeciwny, ale żona potrafi go przekonać. Wynoszą ciało staruszki do sąsiedniego pokoju. Kurt przebiera się w ubrania pani Wirth i bez jakiegokolwiek problemu odbiera od listonosza pieniądze. Przy okazji widzi, że listonosz podrywa jego żonę - jest trochę zazdrosny. Kiedy pieniądze leżą na stole - Kurt z przerażeniem odkrywa, że został wykorzystany przez Monikę. Przecież wezwany lekarz bez problemów może określić czas zgonu starej - wtedy wyjdzie na jaw, że to nie ona odebrała rentę. Monika twierdzi, że nie mogą zmarnować kolejnej szansy. Co miesiąc będą odbierać rentę zamiast staruszki. Wystarczy, jeśli przebrany Kurt dwa razy w tygodniu pojawi się w oknie, wszystkie sąsiadki będą myślały, że pani Wirth jeszcze żyje. Kurt znów ulega namowom żony - w nocy wynoszą zwłoki i zakopują je w lesie. Mija kilka miesięcy - Kurt (przebrany za panią Wirth) godzinami przesiaduje w oknie, często wdaje się w rozmowy z sąsiadkami. Można powiedzieć, że tak „wszedł” w rolę, że w chwili obecnej nie wie kim jest tak na prawdę. Monika robi mu wyrzuty - już nawet nie schodzi do własnego mieszkania. Pewnego dnia (szesnaście miesięcy od śmierci staruszki) w domu pani Wirth pojawiają się policjanci. Informują staruszkę, że sprawdzili jej donos - rzeczywiście wygląda na to, że Monika zabiła męża (Kurta nie widziano już od miesięcy) i ma romans z listonoszem. Kurt udaje staruszkę tak przekonująco, że policjanci wierzą, że rozmawiają z prawdziwą panią Wirth. Sprawdzili miejsce, które wskazała im staruszka i znaleźli zwłoki ubrane w kobiece ciuchy. Pani Wirth (Kurt) mówi, że to był plan Moniki i listonosza - chcieli zmylić policję. Do mieszkania wchodzi Monika - policjanci oskarżają ją o zabójstwo męża. Broniąc się denuncjuje i oskarża Kurta o zabójstwo staruszki. Policjanci są przekonani, że Monika udaje wariatkę, żeby uniknąć aresztowania. Wyprowadzają ją z mieszkania. Kurt dopiął swego, ale okazuje się naprawdę stał się panią Wirth. Wyczerpany siada na fotelu i umiera.

Jednoaktówki Herberta Bergera:

„Mała forma dramatyczna, jak pisze Peter Schuster w przedmowie do polskiego wydania jednoaktówek Bergera, zyskuje głębszy wewnętrzny wymiar, niż sama makabryczność lub chociażby figlarność. Dokonuje się w nich złamanie realnego oglądu świata przez element grozy i nieprzewidywalności. Do tego nie bez znaczenia jest konsekwentna i zaskakująca akcja tych sztuk. Można by określić większość jednoaktówek Bergera jako farsę z elementami czarnego humoru. Berger jest mistrzem, jak pisze Lona Chernell w „Wiener Zeitung“ w ukazywaniu odwrotnej strony maski dobrodusznego mieszczucha. Często ukazuje się za nią zaprzeczenie człowieczeństwa, Berger portretuje fascynację złem i niskie instynkty. Dodać by można, iż czyni to w sposób nie pozbawiony dobrego smaku i poczucia humoru.” - Marek Ostrowski (tłumacz)

 

Moja Austria

Autor
Tytuł oryginalny
Mein Österreich
Tłumacz
Ostrowski, Marek
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
Współczesna Austria
Miejsce akcji
Wejście do jednego z wiedeńskich pałaców

Sztuka o problemach ludzi niepełnosprawnych w Austrii, o przeszkodach, jakie stawia im w tym kraju życie codzienne. Jej motywem przewodnim jest czterdzieści stopni schodów bez windy, które stają na przeszkodzie bohatera monologu, samotnego inwalidy na wózku czekającego na pomoc, która nie nadchodzi. By jakoś urozmaicić sobie oczekiwanie, zwraca się do swojego wózka o imieniu Józef i snuje refleksje o Austrii, jej historii, polityce, Dunaju. Wspomniane wyżej schody uniemożliwiają mu nie tylko udział w dyskusji i wykładzie „Mowa o Austrii" w jednym z pałaców w centrum Wiednia, ale i odwiedzanie wielu wiedeńskich kawiarni – swój buntowniczy monolog wygłasza więc z perspektywy parteru. To bardziej wyraz rezygnacji niż nienawiści, bardziej oskarżenie niż moralizujące grożenie palcem. Bohater monologuje na temat swojego narodu w ostatnich dziesięcioleciach, ale z dystansem, nieraz posługując się zjadliwą ironią. Niektóre sprawy angażują jednak jego emocje.

Prapremiera odbyła się w Schauspielshaus-Schaufenster.

Z recenzji:

„Jego ojczyzna to koło o średnicy dwóch metrów, z jednego końca otwarte. Tam leży Dunaj" (T. Gabler, Neue Kronen Zeitung)

„Powstał zwarty portret człowieka i szkic o stanie rzeczy w republice. Lekkość myśli i sądów jest mocną stroną Riessa" (hahe, Kurier)

Krupp albo w pełni władz umysłowych

Autor
Tłumacz
Ostrowski, Marek
Gatunek sztuki
Farsa
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Osoby: Gustav Krupp von Boheln und Halbach - w akcie 1 ma 75 lat, w akcie 2 ma 125 lat (wygląd pięćdziesięciolatka); Irmintraud - jego córka, w akcie 1 ma ok. 30 lat, w akcie 2 ok. 80 lat; Deutinger - przewodnik psa, w akcie 2 o pięćdziesiąt lat starszy; członkowie alianckiej komisji lekarskiej: Dr Madeleine Pie", Dr Arkadi Kurshakoy, Dr Ryan Tunbridge, Dr Bertram Schaeffer - w akcie 2 o pięćdziesiąt lat starsi.

Do zamku Blühnbach przyjeżdża aliancka komisja wojskowa, żeby zbadać, czy zbrodniarz wojenny Gustav Krupp von Bohlen może wziąć udział w procesie norymberskim. Za sprawą córki i wiernego służącego baron wydaje się znacznie bardziej chory, niż jest w istocie. Komisja diagnozuje postępującą demencję mózgu i tym samym stwierdza, że starszy pan - nadal wyznający nazistowskie ideały - nie może stanąć przed sądem.
Mija 50 lat, na zaproszenie córki barona w zamku zjawia się ta sama komisja. Wszyscy starsi o pięćdziesiąt lat wspominają swoje życie. Klimat wspomnień burzy nagłe zjawienie się 125 - letniego Kruppa o fizjonomii 50-latka. Początkowy szok wywołany pojawieniem się człowieka, którego wszyscy uznali za zmarłego (zamiast niego został pochowany pies), ustępuje irytacji i zdenerwowaniu. Krupp czekał na tę chwilę pół wieku, teraz on osądzi aliantów o zmarnowanie szansy, jaką były nazistowskie Niemcy dla świata. Jednak wznowiony na własną rękę przez Kruppa proces nie daje mu spodziewanej satysfakcji. Komisja lekarska ponownie diagnozuje niepoczytalność i opuszcza zamek.

W istocie minister gospodarki III Rzeszy Gustav Krupp zmarł wkrótce po zakończeniu wojny. Erwin Riess, pisząc farsę Krupp, albo w pełni władz umysłowych, każe mu żyć pięćdziesiąt lat dłużej i rozprawia się z rzadko w tym genre spotykanym, bo niewygodnym tematem ideologii faszystowskiej i Procesów Norymberskich. Absurdalna sytuacja, jaką w drugim akcie kreuje autor, bawi i przeraża swą niedorzecznością. Riess prowokuje odbiorcę do szukania odpowiedzi na wiele pytań, jak np. na czym polega bezwzględne i bezrefleksyjne oddanie się zbrodniczej ideologii, co pozostało z tej ideologii w mentalności współczesnego człowieka? Groteskowe podejście autora może drażnić, ale ta prowokacja jest celowa.

ADiT

Koooońskie zdrowie

Tłumacz
Ostrowski, Marek
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
Józef Hacker Agnieszka, jego żona Tomasz, jego wnuczek Tischendorfer, kolega szkolny

Jednoaktówka - tragikomedia. Akcja sztuki rozgrywa się współcześnie, w mieszkaniu wiedeńskich emerytów. Józef jest już starym i schorowanym mężczyzną, opiekuje się nim żona - Agnieszka. Staruszek jest zrzędliwy i często drażni żonę swym zachowaniem. Józef ma szczególne hobby - w specjalnym albumie zbiera nekrologi swoich kolegów z klasy maturalnej. Dziwnym trafem, za każdym razem rodzina zmarłego przysyła Józefowi nekrolog. Jako jedyny z całej klasy nigdy nie zrobił kariery, ani nie osiągnął wysokiego statusu materialnego, ale ma nadzieję, że będzie przynajmniej tym, który wszystkich przeżyje. Od czasu do czasu staruszków odwiedza wnuk - Tomasz. Dziadek zwierza się mu, iż z jego klasy żyje już tylko trzech staruszków. Oprócz niego to: Mirza i Tischendorfer. Okazuje się, że ten ostatni mieszka kilkadziesiąt kilometrów od Wiednia. Tomasz proponuje dziadkowi układ: Józef zainwestuje w kupno motorynki, a Tomasz pojedzie do miasteczka, gdzie żyje Tischendorfer i zorientuje się, jak się czuje szkolny kolega dziadka. Po powrocie Tomasza okazuje się, że chłopak spotkał Tischendorfera - ten zaprosił go do domu i obiecał, że przyjedzie odwiedzić Józefa w przyszłym tygodniu. Tak się składa, że tuż przed wizytą Tischendorfera Józef otrzymuje nekrolog Mirzy. Z klasy żyje ich tylko dwóch... Okazuje się, że Tischendorfer cieszy się świetnym zdrowiem, ma młodą żonę (to jego trzecie małżeństwo) i trzynastoletnią córkę. Józef zrozumiawszy, że kolega cieszy się lepszym zdrowiem, dostaje histerii i ataku - Agnieszka musi dać mu zastrzyk i wezwać lekarza. Zaskoczony Tischendorfer wycofuje się z mieszkania Józefa. Sytuacja wraca do normy. Trzy miesiące później staruszków odwiedza Tomasz - ma wiadomość dla Józefa. Był w miasteczku, gdzie mieszka szkolny kolega dziadka i okazało się, że Tischendorfer umarł poprzedniego dnia. Agnieszka dziwi się, jak to możliwe, skoro dwa tygodnie wcześniej Józef wlepił do swojego albumu jego nekrolog. Tomasz i Agnieszka odkrywają, że nekrolog został wydrukowany w drukarni mieszczącej się w pobliżu domu staruszków. Agnieszka domyśla się prawdy. Po wyjściu Tomasza zaczyna redagować kolejny nekrolog...

te;łcześnie, w mieszkaniu wiedeńskich emerytów. Józef jest już starym i schorowanym mężczyzną, opiekuje się nim żona - Agnieszka. Staruszek jest zrzędliwy i często drażni żonę swym zachowaniem. Józef ma szczególne hobby - w specjalnym albumie zbiera nekrologi swoich kolegów z klasy maturalnej. Dziwnym trafem, za każdym razem rodzina zmarłego przysyła Józefowi nekrolog. Jako jedyny z całej klasy nigdy nie zrobił kariery, ani nie osiągnął wysokiego statusu materialnego, ale ma nadzieję, że będzie przynajmniej tym, który wszystkich przeżyje. Od czasu do czasu staruszków odwiedza wnuk - Tomasz. Dziadek zwierza się mu, iż z jego klasy żyje już tylko trzech staruszków. Oprócz niego to: Mirza i Tischendorfer. Okazuje się, że ten ostatni mieszka kilkadziesiąt kilometrów od Wiednia. Tomasz proponuje dziadkowi układ: Józef zainwestuje w kupno motorynki, a Tomasz pojedzie do miasteczka, gdzie żyje Tischendorfer i zorientuje się, jak się czuje szkolny kolega dziadka. Po powrocie Tomasza okazuje się, że chłopak spotkał Tischendorfera - ten zaprosił go do domu i obiecał, że przyjedzie odwiedzić Józefa w przyszłym tygodniu. Tak się składa, że tuż przed wizytą Tischendorfera Józef otrzymuje nekrolog Mirzy. Z klasy żyje ich tylko dwóch... Okazuje się, że Tischendorfer cieszy się świetnym zdrowiem, ma młodą żonę (to jego trzecie małżeństwo) i trzynastoletnią córkę. Józef zrozumiawszy, że kolega cieszy się lepszym zdrowiem, dostaje histerii i ataku - Agnieszka musi dać mu zastrzyk i wezwać lekarza. Zaskoczony Tischendorfer wycofuje się z mieszkania Józefa. Sytuacja wraca do normy. Trzy miesiące później staruszków odwiedza Tomasz - ma wiadomość dla Józefa. Był w miasteczku, gdzie mieszka szkolny kolega dziadka i okazało się, że Tischendorfer umarł poprzedniego dnia. Agnieszka dziwi się, jak to możliwe, skoro dwa tygodnie wcześniej Józef wlepił do swojego albumu jego nekrolog. Tomasz i Agnieszka odkrywają, że nekrolog został wydrukowany w drukarni mieszczącej się w pobliżu domu staruszków. Agnieszka domyśla się prawdy. Po wyjściu Tomasza zaczyna redagować kolejny nekrolog...

 

Gdy mały ptaszek wypadł z gniazda

Tłumacz
Ostrowski, Marek
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Osoby: WOLFI, RESI, HERMANN, DZIEWCZYNA (rola niema)

Krótka forma teatralna - tragikomedia.

Akcja sztuki rozgrywa się współcześnie - w wiedeńskim mieszkaniu starszych emerytów. Prowadzą oni monotonne, spokojne życie przerywane od czasu do czasu jakimiś wydarzeniami (np. wizyta w Wiedniu angielskiej królowej). Małżonkowie mają jakąś tajemnicę - początkowo nie możemy się zorientować o co dokładnie chodzi - Hermann codziennie wychodzi na dworzec w poszukiwaniu czegoś lub kogoś? Resi i Hermann nie mają dzieci - pewnego dnia Hermann przyprowadza do domu Wolfiego - chłopaka, który uciekł z domu i włóczył się po dworcu. Okazuje się, że małżonkowie chcą, żeby zamieszkał w ich mieszkaniu. Wynajmują mu pokój gościnny za darmo. Hermann twierdzi, że w taki sposób chcą pomagać młodym ludziom, którzy popadli w konflikt ze swymi rodzicami - to ich misja, nie mogą pozwolić, żeby dzieci skończyły na ulicy. Wolfi jest zblazowanym młodzieńcem, jest nieprzyjemny i pali (co bardzo przeszkadza Resi). Jednak Hermann przekonuje żonę, żeby zaakceptowała nowego lokatora. Resi karmi Wolfiego. Po jakimś czasie młody człowiek zaczyna tyranizować staruszków i szantażować ich, że wyprowadzi się jeśli nie będą spełniać jego warunków (jest przekonany, że bardzo zależy im na tym, żeby ktoś z nimi mieszkał). Dochodzi do tego, że poniża Resi. Pewnego dnia małżonkowie mają już dosyć upokorzeń - Wolfi nabrał ciała, więc mogą przystąpić do realizacji swojej idei. Następnego dnia zasiadają do uczty - jednak Resi żali się, że palenie papierosów zmienia smak mięsa... 
Sztuka Bergera w sposób dowcipny pokazuje okrucieństwo współczesności - jak niejasne są granice między ofiarą a prześladowcą: jak szybko prześladowca może stać się ofiarą, a ofiara prześladowcą.