język polskijęzyk angielski

Hochhuth, Rolf

Hochhuth, Rolf

Ur. 1931 powieściopisarz i dramaturg niemiecki, przedstawiciel tzw. teatru dokumentalnego. Międzynarodową sławę przyniosła mu debiutancka, wystawiona w roku 1963  sztuka Namiestnik (Der Stellvertreter), w której zajął się kwestią stosunku papiestwa do holokaustu. Papież Pius XII przedstawiony w niej został w dość niekorzystnym świetle, podejrzewano, że Hochhuth napisał tekst z inspiracji radzieckich służb specjalnych. W Polsce Namiestnik wystawiony został w roku 1966 przez Kazimierza Dejmka. Śmierć myśliwego jest monodramem z roku 1976. Hochhuth jest też autorem m.in. dramatu Żołnierze (Soldaten) dotyczącego śmierci gen. Sikorskiego oraz powieści Miłość w Niemczech (Eine Liebe in Deutschland) sfilmowanej w roku 1983 przez Andrzeja Wajdę.

Śmierć myśliwego

Tytuł oryginalny
Tod eines Jägers
Tłumacz
Ososiński, Tomasz
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Czy tak mógł wyglądać ostatni dzień z życia Ernesta Hemingwaya?

2 lipca 1961 roku Ernest Hemingway w swoim domu w Ketchum w stanie Idaho popełnia samobójstwo strzelając sobie w głowę. Dlaczego człowiek, jeszcze tak niedawno szczęśliwy i pełen sił witalnych, decyduje się na samobójstwo? Jakie refleksje poprzedziły tę ostateczną decyzję? Na te pytania próbuje w swoim monodramie odpowiedzieć Rolf Hochhuth, podejmując próbę rekonstrukcji ostatniego dnia z życia Hemingwaya, jego ostatniego monologu, którego nikomu nie było dane usłyszeć. Widzimy, jak przez kilka ostatnich godzin (akcja zaczyna się od momentu przebudzenia, kończy zaś w momencie strzału) - „stary człowiek" zmaga się z własną przeszłością, analizuje swoje życie, dokonuje reinterpretacji dzieł.

Pod wieloma względami nie przypomina już wtedy dawnego autora bestsellerów i laureata Nagrody Nobla. Jest ofiarą obsesji: dręczy go strach przed urzędem skarbowym, policją i szpiegującą go rzekomo CIA. Ma wątpliwości dotyczące wartości własnego dzieła. Dręczony podejrzeniami zwraca się przeciwko własnym rodakom, własnej rodzinie, własnym pasjom, które, jak polowania czy walki byków, wydają mu się już tylko niepotrzebnym okrucieństwem wobec zwierząt. Niszczy po kolei wszystko, co kiedyś miało dla niego wartość, by w końcu podnieść rękę na siebie samego.

Czy mamy tu jednak do czynienia wyłącznie z obsesjami człowieka stojącego na progu szaleństwa? Z przypadkiem chorobowym, z patologią? Czy jego obsesje nie są raczej naturalną reakcją „starego człowieka" na przemijanie świata? Człowieka, który widzi, jak rzeczy kiedyś kochane tracą wartość? Jak czas pozbawia wagi wszystko, co kiedyś było ważne, co wydawało się nieprzemijalne?

 

dla ADiT – dr Tomasz Ososiński