Ur. w 1930 r., zmarły w 1991 r. aktor filmowy i telewizyjny, dramaturg. Sztuki teatralne jego autorstwa cieszą się międzynarodowym powodzeniem. Do najczęściej wymienianych należą m.in.: Dekorator, Chwile słabości, Idealny eksmąż i The Performing Husband. Churchill jest również współautorem wielkiego przeboju na West Endzie Fringe Benefits oraz popularnego Kto widział pannę Flint? (My Friend Miss Flint).
Walter jest malarzem pokojowym, choć po cichu marzy o zostaniu profesjonalnym aktorem. Przy tym ma tendencje do ubarwiania prozy życia. Dlatego przedstawia się swojej chlebodawczyni Marcii jako „dekorator“. Pan gaduła będzie miał się czym wykazać – wkrótce uratuje damę w opałach, a przynajmniej jej małżeństwo...
Marcia jest słomianą wdową, jej mąż lada chwila wróci z podróży służbowej. Niedokończony remont mężowskiego gabinetu okaże się najmniejszym problemem. Panią domu odwiedza niejaka Jane – żona kochanka Marcii. Grozi wyjawieniem prawdy o romansie mężowi konkurentki. Marcia jest załamana. Małżonek nie może dowiedzieć się o skoku w bok! Gdy Jane opuszcza dom, Walter wychodzi z nietypową propozycją – chce odegrać męża Marcii przed Jane, która obiecała wrócić wieczorem do rezydencji. Wspólnie wcielają plan w życie. Ale „dekorator“ ma długi język, krótką pamięć i odrobinę zbyt dużą wenę, co jest zabójczym połączeniem. Jak można się domyślić, zaczyna się seria „niefortunnych zdarzeń“, zręcznych lub mniej zręcznych retorycznych manewrów i pikantnych momentów.
Dekorator to farsowa perełka brytyjskiego humoru. Samcza pewność siebie Waltera, który jest także niezwykle charyzmatyczny, ciekawie kontrastuje z początkową oschłością Marcii, zrzucającej maskę w chwili, gdy zaczyna jej się palić grunt pod nogami. Wreszcie mamy Jane – z pozoru przykładną żonę i bastion moralności, a w istocie cwaną manipulatorkę. Jedno jest pewne – życie trójki bohaterów zostało „ubarwione“ niemałym skandalem.
Isobel i Colin, Brenda i Jim - dwie zaprzyjaźnione pary małżeńskie jak co roku mają wyjechać na wspólne wakacje. Ale żadne z nich nie ma to najmniejszej ochoty. Jim proponuje Colinowi przygodę na boku z dwiema atrakcyjnymi koleżankami z pracy: Fioną i Doreen. Colin stawia opór, nie ma zamiaru zdradzać Isobel, ale zachęcany przez Jima w końcu ulega. Proponują swoim żonom oddzielne spędzenie urlopu. Panie przystają na to z lekkim ociąganiem, stwarzając pozory zaskoczenia. Brenda bowiem marzy o dwóch upojnych tygodniach z 21-letnim przystojnym hydraulikiem. Już dawno wpadli sobie w oko... Isobel natomiast chciałaby po prostu zostać w domu, włożyć nogi do miski z gorąca wodą, na powieki nałożyć plasterki ogórka i nie ruszać się przez dwa tygodnie. Brenda i Jim na miejsce cielesnych uciech wybrali dom Isobel i Colina. Trzeba więc upozorować wyjazd, by po jakimś czasie wrócić do pustego już domu i oddać się radosnej rozpuście. Taki właśnie mają "chytry" plan... A kiedy karuzela idzie w ruch, jest już nie do zatrzymania. Gra w rozbieranego, nagłe powroty, absurdalne kłamstwa, rozpaczliwe ucieczki... Jednak Isobel odkrywa w końcu prawdę i z satysfakcją pozwala brnąć obu panom w kolejne, coraz głupsze łgarstwa.
Historia zbudowana na schemacie typowej farsy wyróżnia się rzeczywiście dowcipnym dialogiem. Duża w tym zasługa błyskotliwego przekładu Klaudyny Rozhin. Sztuka obfituje nie tylko w zabawną grę słów. Dużo w niej także humoru sytuacyjnego, akcji i radosnej energii. Znając upodobania polskiej publiczności można się spodziewać spontanicznego, żywiołowego odbioru. A im bardziej serio – tym śmieszniej...
Tom, botanik-celebryta, prezenter popularnego programu ogrodniczego, mieszka samotnie w wypełnionym egzotycznymi roślinami ekskluzywnym apartamencie w Londynie, o który dba Albert, bezrobotny aktor, zatrudniony jako pomoc domowa. Gdy kurtyna idzie w górę, na scenie widzimy pozostałości po imprezie, dokoła puste butelki, kieliszki i... elementy damskiej bielizny na trejażu! Po chwili z sypialni Toma wyłania się właścicielka koronkowych stringów. Tom niewiele pamięta z poprzedniego wieczora - dziewczyna przypomina mu, że przyszła, by przeprowadzić ankietę marketingową, a on był tak miły, że zaprosił ją na drinka. Dzwoni telefon. Inspektor Dodds z urzędu skarbowego chce rozmawiać z niejaką panną Joanną Flint, która rzekomo jest asystentką Toma. Tom przekonuje Inspektora Doddsa, że musiała nastąpić pomyłka, ponieważ nie zna żadnej Joanny Flint. Niedługo potem odwiedza Toma jego była żona - Sarah, księgowa, która mimo rozpadu małżeństwa wciąż prowadzi Toma księgi. Ściślej mówiąc: prowadziła. ponieważ "zwija interes" i wyjeżdża za granicę. Gdy Tom pyta o powód, Sarah wyjaśnia, że musi zniknąć, bo urząd podatkowy depcze jej po piętach. Ujawnia, że to ona stworzyła fikcyjną postać Joanny Flint, asystentki, której Tom rzekomo wypłacał pensję, dzięki czemu płacił niższe podatki. Aby ratować skórę Toma, trzeba znaleźć pannę Flint! Na szczęście Lucy zgadza się wcielić w jej postać. Początkowo mistyfikacja ma pełne szanse powodzenia - niestety Albert, nie bardzo zorientowany w całym spisku, bierze Panią Lens, inspektor kontroli z urzędu skarbowego, za prawdziwą pannę Flint i zdradza sekret.... Jak to w farsie bywa, mnożą się komplikacje i nieporozumienia: w efekcie okazuje się, że nie każdy jest tym, za kogo się podaje, a 'uniki' podatkowe fikcyjnej panny Flint są niczym w porównaniu z 'przekrętami' egzekutorów prawa!
Dennis, 45 letni mężczyzna, próbuje się skupić na pracy w swoim apartamencie.
Przerywa mu telefon od Sandry, z którą się rozstał, ponieważ nie mógł się zdecydować na stały związek z nią.
Ponieważ nie odbiera, Sandra nagrywa swoje żale na automatyczną sekretarkę, że zmarnował jej dziesięć miesięcy życia i że nigdy nie znajdzie innej kobiety, która by go tak kochała jak ona. Dennis w rewanżu dzwoni do kilku byłych kobiet. Żadna jednak nawet nie chce z nim rozmawiać, a tym bardziej umówić.
W końcu umawia się z byłą żoną. Przygotowuje kolację i wino. Gdy Sonia przychodzi, oprowadza ją po mieszkaniu, rozmawiają o swoich byłych partnerach, uczuciu, które było między nimi i popełnionych błędach. Dennis opowiada o swojej samotności i trudnościach w utrzymywaniu związków. Sonia próbuje go pocieszać, choć sama czuje się samotna.
Aż lądują w sypialni, zastanawiając się, jak by to było, gdyby znów byli razem. W tym momencie dzwoni Sandra. Nagrywa się na sekretarkę. Przeprasza za swój wcześniejszy telefon i za słowa, które powiedziała w złości. Narzeka na Sonię. Dennis odbiera telefon i przeprasza, że nie może rozmawiać, ale właśnie... Sonia chce do niego wrócić. A on prawdopodobnie się zdecyduje. Odkłada słuchawkę.
Sonia płacze. Dennis odkrywa przed nią, że wie, dlaczego odeszła od Tony"ego, swojego byłego partnera: ponieważ powiedziała mu, że wciąż kocha jego, Dennisa. Okazuje się jednak, że to wszystko kłamstwa. Powiedziała tak Tony"emu, by mieć alibi, ponieważ miała romans z jego asystentem. Kłócą się. Dennis zarzuca Soni, że od samego początku tego spotkania go okłamywała, tak jak przez osiemnaście lat małżeństwa. Sonia przyznaje, że przyszła właściwie tylko po to, by go pocieszyć, nigdy nie chciałaby do niego wrócić, chociaż bardzo ją wzruszył i cieszy się z tego spotkania, ale jest umówiona z Geoffrey"em, czternaście lat młodszym od siebie, dla którego musi pięknie wyglądać. Dostaje sms. Geoffrey już na nią czeka. Wychodząc, wyciera nos w serwetkę, którą Dennis dostał wiele lat temu od Andy Warhola. Wyrzuca ją do kosza. Gdy Sonia wychodzi, Dennis krzyczy przez okno do Geoffreey"a , że daje im najwyżej sześć miesięcy, bo wtedy się przekona, jaka jest naprawdę.
Dennis wykręca numer... Sandry. Prosi, żeby się wprowadziła.
A morał jest prosty: kto jaką bronią wojuje... z pewnością przekonają się o tym widzowie na spektaklu...
Debiutująca w roli tłumaczki Jagna Rapciak omówiła i spolszczyła niniejszą jednoaktówkę. Planujemy przekład jednoaktowej komedii Partnerzy, która wraz z Po omacku wystawiana jest jako jeden spektakl w Wielkiej Brytanii.