język polskijęzyk angielski

2

Zapis

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
thriller biurokratyczny / dramat sensacyjny

Zapis rozgrywa się w policyjnej dyżurce o czwartej rano, wśród ekranów, zimnego kebaba, klimatyzatora i strachu przed przełożonym. Dwóch policjantów próbuje zamknąć rutynowy kwit zatrzymanego, ale „Matka” nie przyjmuje jego danych biometrycznych. Według cyfrowej procedury człowieka na dołku nie ma. Policjanci widzieli go, zamknęli, odebrali mu sznurówki, słyszeli jego głos, lecz w bazie danych nie ma nikogo. Michalak ustawia tu prosty, znakomity mechanizm: człowiek istnieje fizycznie, ale nie istnieje administracyjnie. W świecie tej sztuki to drugie okazuje się groźniejsze, bo ciało można zignorować, jeśli system nie podświetla właściwej rubryki.

To tekst na dwóch mężczyzn, którzy zaczynają jako zmęczeni funkcjonariusze przy końcu nocnej zmiany, a kończą jako wspólnicy w zbrodni na rzeczywistości. A jest bardziej urzędniczy, techniczny, skupiony na ekranie i procedurze. B jest bardziej cielesny, nerwowy, przesądny, szybciej reaguje na zapach, dotyk, szczegół. Ich dialogi nie są tarantinowską zabawą gadaniem, tylko policyjnym ping-pongiem pod presją: krótko, brudno, praktycznie, z humorem wynikającym z przemęczenia i służbowego języka. Śmieszne bywa tu to, że groza musi zmieścić się w kwicie. Jeszcze śmieszniejsze, że kwit naprawdę może ją przyjąć.

Nie śledztwo napędza konflikt, lecz narastające skażenie dyżurki. Zatrzymany, którego system nie widzi, zaczyna rozpoznawać policjantów po najbrudniejszych szczegółach: po bucie, zapachu przypalonego mleka, przemilczanej nocy z 2018 roku, kiedy fałszowali dowody po wypadku. A i B próbują jeszcze trzymać się policyjnego rozumu: narkotyki, prowokacja, audyt, wewnętrzny z Wojewódzkiej. Każde wyjaśnienie starcza jednak tylko na kilka zdań. Potem pęka. W końcu policjanci nie chcą już ustalić, kim jest człowiek za drzwiami. Chcą podsunąć systemowi jakąkolwiek jego wersję, byle ocalić własną skórę. Tak rodzi się najciemniejszy gest sztuki: nie zabijają człowieka, tylko wpisują go do bazy. To dużo nowocześniejsza forma zbrodni, bo wygląda jak praca biurowa.

Sceniczny mechanizm Zapisu jest prosty i bardzo skuteczny: po lewej dołek, po prawej gabinet komendanta, pośrodku biurko z monitorami, klawiaturą i telefonem VoIP. Drzwi nie są tu dekoracją, tylko narzędziem nacisku. Z jednej strony siedzi ktoś, kto wie za dużo, z drugiej przełożony wali w drzwi i domaga się zielonego pola w systemie. Mechaniczna klawiatura staje się instrumentem rytuału, a formularz policyjny zastępuje akt stworzenia. Imię, nazwisko, PESEL, adres, oczy szare. Policjanci nie opisują człowieka, tylko składają go z rubryk, litera po literze. Finał jest celny, bo nie pokazuje potwora wychodzącego z celi. Pokazuje coś gorszego: moment, w którym groza dostaje numer, rubrykę i zielone światło. Zatrzymany znika z dołka, zostaje sweter, a A mówi, że człowiek nadal tam jest, bo „Matka go widzi”. W tej sztuce państwo nie potrzebuje prawdy. Wystarczy mu poprawnie wypełniona tabelka.

Dobry Boże, spraw, żebym oślepł

Tytuł oryginalny
Lieber Gott mach mich blind
Tłumacz
Ganczar, Maciej
Gatunek sztuki
Tragikomedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
20 listopada 2005, Staatstheater w Darmstadt

Bohaterowie dramatu zmagają się z symptomami starzenia się. Towarzyszy im poczucie braku akceptacji i świadomość, że nie są w stanie sprostać wymaganiom współczesnej estetyki i uczestniczyć w pogoni za ideałem piękna. Zamykają się we własnym świecie, uciekając przed obowiązkami, narzucanymi im przez świat zewnętrzny. 

„Nic mi nie jest, jestem niczym, będę niczym, do niczego nie dojdę z poczucia obowiązku zarabiania, obowiązku znalezienia mieszkania, obowiązku poszukiwania partnera, obowiązku zorganizowania sobie wieczoru, obowiązku wykonywania telefonu, obowiązku artykulacji, obowiązku oglądania telewizji, obowiązku oglądania własnego ciała, obowiązku zrzędzenia, obowiązku pieprzenia się. Ale nic mi nie dolega” – konstatuje Teresa, jedna z postaci. Podobnie jak rodzice jej męża, Andreasa, od niepamiętnych czasów tkwiący w wypalonym małżeństwie, tak też przyjaciółka rodziny i sporadyczna ekskochanka Roberta Iris zmaga się z postępującym procesem rozpadu własnej fizjonomii. Ta trzydziestolatka poszukuje dowodów swojego upadku, które wcześniej obserwowała u rodziców. 

Całe życie pięciorga bohaterów niezmiennie obraca się wokół powolnego i nieubłaganego rozkładu ciała. Wszyscy już dawno poddali się upływowi czasu, wyczekując kolejnych przejawów kryzysu. Jest on wystarczająco silny, żeby wszystko mu podporządkować. Szczęście rodzinne, kariera zawodowa, próba utrzymania związku, dzień powszedni, nawet zakupy – schodzą na drugi plan w obliczu nowej zmarszczki, nowej egzemy czy kolejnego kilograma nadwagi. Kiedy bliscy nie są w stanie patrzeć na swoje odbicie w lustrze i na siebie nawzajem, niemożliwe jest utrzymanie jakichkolwiek, choćby pozornych więzi międzyludzkich. Jedynym rozwiązaniem jest ustalenie grafiku dnia, tak żeby nikt nikomu nie musiał pokazywać się na oczy. Sztuka Genazino to tragikomiczny obraz rodziny zamkniętej w hermetycznym świecie, „klubie żywych trupów”, bez szans na jakąkolwiek odmianę.

Maciej Ganczar, ze wstępu do książki „Dobry Boże spraw, żebym oślepł”

I… Akcja!

Tytuł oryginalny
Und Action!
Tłumacz
Kaduczak, Jacek
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Od dziesięciu lat słynna aktorka Marguerite Duchemin ukrywa się w paryskim apartamencie. Po klęsce swojego ostatniego filmu postanowiła zakończyć karierę i odrzuca wszystkie propozycje powrotu na plan filmowy. Kiedy jednak studio filmowe oskarża ją o złamanie kontraktu i grozi eksmisją, Marguerite nie ma wyboru: wbrew sobie zgadza się zostać mentorką wschodzącej gwiazdy, przepięknej, ale dość jeszcze nieoszlifowanej Charlotte Dallo, i przygotować ją do roli w jej debiutanckim filmie. Pomagać ma jej w tym jej syn i zarazem asystent, Napoléon.

Dziesięć dni intensywnych ćwiczeń w domu Marguerite sprawia, że atmosfera robi się napięta – w salonie toczą się nieustanne pojedynki słowne, padają coraz bardziej wyrafinowane epitety, a swoje do całości dodają jeszcze znany z nieortodoksyjnych metod działania producent filmowy i pomoc domowa Marguerite, Nana, kobieta o zdecydowanie trudnym charakterze.

Jakimś cudem wszystko się udaje i całość zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu, niestety w ostatniej chwili okazuje się, że upodobanie do gotowych dań azjatyckich może się być groźne w skutkach…

Tradycyjna farsa kompromituje tych, którzy sądzą, że są kimś. Eckel  robi to inaczej: jego postacie wiedzą doskonale, że nie są nikim ważnym, i żyją z tą wiedzą bez specjalnego bólu. Sztuka nie demaskuje. Pokazuje, jak ludzie funkcjonują po demaskacji, kiedy prawda jest już znana i nikomu nie zależy, żeby ją wypowiedzieć głośno.

Inter Alia

Tytuł oryginalny
Inter Alia
Tłumacz
Rozhin, Klaudyna
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły obsady
+ dwójka dzieci - statystów (opcjonalnie)
Prapremiera
National Theatre, 2025, reż. Justin Martin

Suzie Miller, z wykształcenia prawniczka, wykorzystuje swoje doświadczenie zawodowe i wiedzę o środowisku, osadzając kolejne dramaty na sali sądowej. Inter Alia stanowi celowy kontrapunkt dla wcześniejszej Prima Facie, której bohaterką była adwokatka – mistrzyni naginania prawa w taki sposób, by skutecznie uniewinniać oskarżonych o gwałt – która zostaje zniszczona przez własne doświadczenie przemocy seksualnej. W Inter Alia ukazuje autorka problem z drugiej strony: z perspektywy kobiety sędzi, zdeterminowanej, by uczynić system bardziej sprawiedliwym, której świat rozpada się wskutek oskarżenia wniesionego wobec najbliższej jej osoby. Fakt ten wystawia ją na najbardziej bolesną próbę sprostania wyznawanym do tej pory wartościom i zasadom.

W głównym trzonie narracyjnym Inter Alia Jessica Parks jest nam ukazywana zarówno z perspektywy zawodowej, jak i prywatnej. Jako sędzia nie chce być tylko świetna merytorycznie, ale lepsza moralnie i etycznie od kolegów z palestry – zarozumiałych i bufonowatych adwokatów. Wnosi na salę sądową perspektywę, której im często brak – empatię i współczucie wobec kobiet – ofiar przemocy… To jedna z tych czterdziestoparoletnich, współczesnych kobiet sukcesu, których życie stanowi nieustanną gonitwę z czasem i bicie rekordów w tzw. wielozadaniowości.

Poza pracą w sądzie Jessica zajmuje się domem, stara się dbać o relacje z mężem, podtrzymywać więzi przyjacielskie, a przede wszystkim być troskliwą matką dla nastoletniego syna jedynaka. Jej codzienność zbudowana jest z odgrywania naprzemiennie kilku ról i stałego udowadniania sobie i światu, że w każdej z nich jest dobra – na przekór wiecznym zmaganiom z poczuciem winy, że żadnej z nich nie jest w stanie się poświęcić na sto procent. A największe poczucie winy dręczy ją oczywiście w roli matki. Jej kariera toczy się „inter alia” – między innymi rzeczami. Widzimy, jak bardzo – pomimo najszczerszych chęci – jej relacje z dorastającym synem grzęzną wskutek nawarstwiających się barier komunikacyjnych i jego młodzieńczych humorów, a przede wszystkim jego coraz większego emocjonalnego oddalania się od rodziców na rzecz środowiska rówieśników. Z biegiem akcji ci z początku peryferyjni bohaterowie Inter Alia zaczną nabierać znaczenia, ich głosy i opinie zyskają coraz większą moc, doprowadzając ostatecznie do tragedii. Czy dałoby się jej uniknąć? Czy pełna przecież poświęcenia i dobrych intencji Jessica popełniła jakieś błędy?

(na podstawie www.kultura-osobista.pl)

Dziedzictwo Ilse Meitner

Autor
Tytuł oryginalny
Meitners Legacy
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Lise.exe może być realizowana jako głos, wideo, postać na żywo lub w dowolnej kombinacji tych form.
Szczegóły obsady
ewent. + Ilse.exe i dziecko

Czy umiemy być autentyczni – i jaką cenę jesteśmy gotowi za to zapłacić? „Integralność to nie strategia. To punkt widzenia”. Młoda naukowiec Nora tworzy cyfrową rekonstrukcję fizyczki Lise Meitner. To, co zaczyna się jako wizjonerski projekt badawczy, szybko przeradza się w dramat ludzki. Nora ma nadzieję stworzyć moralny kompas za pomocą „Lise.exe” w świecie zdominowanym przez fake newsy, gry o władzę i manipulację. Jednak jej szefowa, Mara, postrzega go przede wszystkim jako globalny model biznesowy, „pieczęć aprobaty”, którą polityka i biznes mogą wykorzystać, aby oferować swoim wyborcom i klientom wiarygodne wskazówki w dżungli prawdy, oszustwa i podstępu.

Pomiędzy idealizmem Nory, pragmatyzmem Mary i Lise.exe, która coraz bardziej spełnia swoje zadanie - rozwija własną, bezkompromisową postawę moralną - toczy się intensywna walka o prawdę i władzę. Nora ląduje na marginesie życia i coraz bardziej uzależnia się od Lisy, podczas kiedy Lisa, jak to bywa ze sztuczną inteligencją, pozostaje autonomiczna, a do tego ma coraz większy apetyt…

Sztuka opowiada historię poszukiwania autentyczności we współczesnym świecie, gdzie poradnictwo szybko staje się produktem, a prawda towarem.

  • Ilse Meitner (ur. 7 lub 17 listopada 1878 w Wiedniu, zm. 27 października 1968 w Cambridge – austriacka fizyczka jądrowa. Laureatka Nagrody Enrica Fermiego.  Jako pacyfistka z przekonania, odrzuciła amerykańskie propozycje pracy nad budową bomby atomowej w USA i pozostała w czasie wojny w Szwecji.

  • W 1944 Otto Hahn otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii. Lise Meitner i Otto Frischa pominięto, nie uwzględniając ich wkładu. W USA w 1946 Narodowy Klub Prasy okrzyknął ją „kobietą roku”. Od 1947 Lise Meitner kierowała wydziałem fizyki jądrowej na Uniwersytecie Technicznym w Sztokholmie, oprócz tego wykładała gościnnie w USA. W 1960 przeniosła się do swojego siostrzeńca Frischa do Cambridge i pozostała tam do swej śmierci 27 października 1968.

Pętla

Autor
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Dramat psychologiczny
Sztuka otrzymała trzy główne nagrody w konkursie WyspianKiss 2026.

Pętla zaczyna się od prostej czynności: ONA jedzie do męża do szpitala z obiadem w pojemniku. Mikrobus na gaz, dwa przystanki w lesie, potem szpital. Zwykła trasa zamienia się jednak w awarię ciała i świata naraz: zapach, torsje, skurcz, brak powietrza, panika. Bohaterka wysiada za wcześnie, klęka przy drodze i oddycha tak, jakby od tego zależało nie tylko dotarcie na miejsce, ale utrzymanie siebie w całości.

To dramat o mechanizmie, nie o „akcji”. Napęd jest powtarzalny jak objaw: oddech uruchamia znak, znak uruchamia ucieczkę, ucieczka uruchamia powrót, a powrót kończy się zejściem w dół. Szpital, przystanek, sklep, strzałki, dystrybutor wody, windy i korytarze nie są tłem, tylko labiryntem, który zachowuje się jak żywy organizm. Horror dzieje się w infrastrukturze: w tym, co miało prowadzić i pomagać, a zaczyna gubić, zawracać, dusić.

Tekst jest polifoniczny. Jedna postać rozszczepia się na chór ról codzienności: pańcia z pekińczykiem, ciotka, kumpela, pielęgniarka, facet, chłopak, sklepikarka, terapeutka, sąsiadka, masażystka, „kobieta” z baru, a do tego głosy z telewizora. Każdy mówi „dla dobra”, „normalnie”, „proszę oddychać”, a ich język staje się kolejną formą presji. Najcelniej działa komizm: suchy, okrutny, przyziemny, kiedy tragedia musi kupić pyzy, pianki i wodę, a świat nie ma dla niej żadnej metafizyki poza paragonem.

Pętla ma precyzję snu, który nie chce się skończyć: te same miejsca wracają pod innym kątem, a ciało robi za kompas, który zawsze wskazuje lęk. Woda staje się amuletem, liczba 13 przykleja się do cen i gestów, a kamień pod ręką ma więcej prawdy niż wszystkie uspokajające formuły. To teatr, w którym codzienność nie jest realistyczna, tylko bezlitosna: wszystko jest „normalne”, dopóki ktoś nie próbuje zaczerpnąć powietrza. I to jest sztuka o tym, że człowiek przeżywa dzień dopiero wtedy, gdy przestaje udawać, że panuje nad mapą: winda, strzałki i dystrybutor wody nie są neutralne, tylko mają swój charakter, swoją przemoc. Największa groza nie ma kłów. Ma regulamin i głos, który mówi: „proszę oddychać”.

Prezent

Autor
Tytuł oryginalny
The Gift
Tłumacz
Rozhin, Klaudyna
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
Park Theatre, Londyn, 2025, reż. Adam Meggido

Pracujący w reklamie Colin otrzymuje przesyłkę. Jest starannie zapakowana w owinięte wstążeczką pudełko z renomowanej francuskiej cukierni. Po otwarciu paczki przekonuje się, że zawiera ona… coś o tej samej może barwie i zbliżonej konsystencji do czekoladowego brownie, ale o całkiem innym zapachu i w żadnym wypadku nienadającego się do konsumpcji. „Delikates” nie budzi niestety wątpliwości – jest pochodzenia ludzkiego. No i od tej chwili Colin ma przes…e. Przewrażliwiony z natury na swoim punkcie bohater odwołuje randkę i rezerwację w restauracji. Idzie pobiegać, ale dostaje ataku paniki. Wraca, bierze dwa razy prysznic, wypija whisky, łyka cztery paracetamole i trzy ibuprofeny. Jak zareagować? Wrzucić do kubła albo spłukać w toalecie i zignorować temat? Ale wtedy zniszczy koronny dowód i nie znajdzie sprawcy. Zadzwonić na policję? Narazi się na śmieszność. Po chwili zastanowienia umieszcza pudełko w lodówce i dzwoni po wsparcie do zaufanych przyjaciół, czyli siostry Lisy i szwagra Briana. 

Wspólnie analizują „śmierdzący” temat. Kto mógł mu coś takiego zrobić? I co chciał przez to powiedzieć? Może to zwolniony niedawno przez niego pracownik Rupert z działu komunikacji? A może kolega z akademika Martin, któremu zrobił na studiach głupi kawał? Albo Vanity, z którą trzydzieści lat wstecz przez chwilę korespondował po kolonijnym obozie, a potem przestał? Colin robi remanent z całego swojego życia, stopniowo popadając w paranoję.

Miotany naprzemiennie wyrzutami sumienia i złością bohater sporządza w Excelu listę, na której po skreśleniu matki zostaje 49 osób, i razem z przyjaciółmi próbuje rozwikłać zagadkę fer(k)alnej przesyłki, która w jego oczach staje się powoli problemem natury egzystencjalnej.

Błyskotliwa, pełna słownych żarcików i bon motów komedia, w której trochę o neurotycznej osobowości XXI wieku, trochę o przyjaźni, a trochę po prostu o życiu.

PRASA:

  • „Przystępny styl Dave’a Floreza sam w sobie jest darem – scena po scenie przynosi bardzo potrzebną w obecnych czasach dawkę lekkiej rozrywki.” - WhatsOnStage ****

  • „Mnóstwo świetnych, kloacznych żartów: widzowie śmieją się do łez.” - WhatsOnStage ****

  • „Iskrząca humorem trzyosobowa komedia, która łączy żarty skatologiczne z  refleksją nad egzystencjalną niepewnością.” - London Theatre ***

  • „Dowcipna, pełna czarnego humoru sztuka Dave’a Floreza porusza tematy przyjaźni, obsesji i kruchej męskości.” - The Independent ***

  • „Błyskotliwa, zabawna i momentami poruszająca. Wciągająca opowieść o obsesji i relacjach międzyludzkich. Zdecydowanie warta wizyty w teatrze.” - The Independent ***

  • „Nieproszony ‘prezent’ staje się impulsem do głębokiej introspekcji – a także do sporej dawki humoru toaletowego – w znakomitej, absurdalnej sztuce Dave’a Floreza. Błyskotliwe gry słów stanowią podstawę tej zwariowanej historii detektywistycznej, która jednocześnie oferuje poważniejszą refleksję nad naszą relacją z przeszłością. Sztuka nieustannie zaskakuje widza."

  • Prezent, jak każda dobra komedia (i każdy udany prezent), pełna jest niespodzianek.”- Liam O’Dell ****

  • „Rzadko zdarza mi się śmiać na głos podczas komedii, a tutaj właśnie tak było. To idealne lekarstwo na szare zimowe dni. Niezwykle trudno trafić w gusta wszystkich, a jednak cała sala była pod koniec spektaklu rozpromieniona. To jedna z tych rzadkich perełek, gdzie każdy element idealnie współgra, tworząc coś magicznego. - ”Theatre and Tonic *****

  • „Prezent to znakomicie zrealizowana komedia i świetna okazja, by otrząsnąć się z zimowej chandry i bawić się absurdem sytuacji Colina. Pozycja obowiązkowa!” - WhatsOnStage ***

     

Czy to miłość, czy tylko pieniądze

Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Babcia Anna zapowiada wizytę u rodziny swojej córki Marioli. Ma im coś ważnego do zakomunikowania. Mariola, jej mąż Andrzej i dwie córki, Ola i Daria, oczekują Babci z niepokojem i lekką nadzieją. Oby nie była chora. A może w końcu zdecydowała się przepisać im mieszkanie? Anna ma jednak dla nich zupełnie inny news: zamierza zawrzeć związek małżeński. Wybraniec ma na imię Karol, jest od niej młodszy o dziesięć lat i prowadzi niewielki teatr. Anna była kiedyś aktorką i zamierza teraz przygodę romantyczną połączyć z artystyczną współpracą. Ma zagrać w jego najnowszym spektaklu, który będzie „O samotności. O zapomnieniu. O tym, jak człowiek potrafi być żywy, nawet jeśli wszyscy myślą, że już nie ma go w środku”. Rodzina wpada w panikę. Sami już nie wiedzą, czy z troski o Babcię, czy o własny interes. Pewnie facet chce ją wykorzystać, oskubać z oszczędności, przejąć mieszkanie i działkę. Trzeba więc działać. Najpierw rodzina podsuwa mu na wabika młodą femme fatale. Kiedy jednak jej urok bardziej działa na Andrzeja niż na Karola, Mariola zapowiada wdrożenie bardziej radykalnego planu pozbycia się narzeczonego Babci. Zaczyna być niebezpiecznie. Czy Karol wyjdzie z tej opresji bez szwanku? Czy jego uczucie przejdzie te próby zwycięsko? Czy to miłość, czy tylko pieniądze? Autorka w kolejnej swojej komedii wraca do tematu prawa do szczęścia i życia pełną parą w jesieni wieku. 

Życie jest ekstremalne

Autor
Tytuł oryginalny
Leben ist extrem
Tłumacz
Klubowicz, Marta
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Głównym bohaterem komedii jest Daniel Kurzaj, cichy i nieśmiały księgowy, który od lat pracuje w firmie meblarskiej. Mężczyzna zmaga się z depresją i uzależnieniem od hazardu, który jest dla niego jedynym źródłem emocji. Gdy jego długi wychodzą na jaw, nowy dyrektor firmy, Krzysztof Rybka, bez wahania zwalnia go z pracy. To inteligentna i gorzka farsa opowiadająca o tym, że nigdy nie jest za późno na wyzwolenie.

Rybka jest cynicznym karierowiczem, który zdradza żonę Joannę z Patrycją Grube, dostawczynią materacy. Joanna, wrażliwa i introwertyczna, cierpi na depresję i planuje rozstanie. Obawiając się rozwodu i utraty majątku, Rybka proponuje Kurzajowi powrót do pracy oraz spłatę długów w zamian za to, by ten zbliżył się do Joanny i odciągnął ją od decyzji o rozstaniu. Zdesperowany Kurzaj zgadza się.

W domu Joanny sytuacja szybko się komplikuje. Między nią a Kurzajem rodzi się autentyczna więź oparta na szczerości i wzajemnym zrozumieniu. Romans Rybki zostaje ujawniony dzięki Mariannie Szelmak, głównej sekretarce i przyjaciółce Joanny. Dochodzi do gwałtownej konfrontacji, podczas której Kurzaj myśli, że zabił Joannę. Kobieta jednak przeżywa, a manipulacje Rybki wychodzą na jaw.

W finale Joanna wyrzuca męża z domu i zapowiada rozwód. Rybka zostaje skompromitowany, Patrycja odchodzi, a Kurzaj odzyskuje poczucie godności. Sztuka kończy się gorzko-ironicznym happy endem, pokazując, że prawdziwie „ekstremalne” jest nie życie pełne ryzyka, lecz odwaga zmierzenia się z samym sobą.

Główny bohater jest  człowiekiem słabym, przegranym i uzależnionym  od hazardu. Jednak perypetie, które właściwie powinny go pogrążyć w podłości i cynizmie, wydobywają z niego człowieczeństwo i stwarzają szansę na nowe życie. Sztuka jest dowcipna i daje znakomity materiał do świetnych kreacji aktorskich.

omawiał Maciej Wojtyszko

Terapia kulinarna

Tytuł oryginalny
Una terapia integral
Tłumacz
Łyko, Martyna
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
Barcelona, 25 maja 2022, teatr la Villaroel

Od ponad dziesięciu lat Toni Roca prowadzi intensywny kurs pieczenia chleba. Liczba miejsc jest ograniczona, a chętnych tak wielu, że prowadzący sam wybiera uczestników swojego kursu. Ci, którzy trafiają na zajęcia, dowiadują się, że „aby upiec dobry chleb, nie trzeba mieć najlepszej mąki ani najświeższych drożdży; żeby upiec dobry chleb, trzeba być w zgodzie z samym sobą.” 

Cztery postacie: Neus, Laura, Bruno i Toni próbują nauczyć się pieczenia chleba, żeby odnaleźć na nowo sens swojego życia. Ucząc się o gastronomii, mierzą się jednocześnie z własnymi problemami. Podczas zajęć z pieczenia chleba ujawniają się sekrety i napięcia, które zmuszają uczestników do konfrontacji z najgłębszymi lękami i pragnieniami. Przygotowywanie żywności staje się metaforą ich własnych dróg życiowych, staje się okazją do poruszenia takich tematów jak samoakceptacja, strach przed porażką oraz poszukiwanie szczęścia. Dzięki komicznym i wzruszającym interakcjom bohaterowie odkrywają znaczenie wzajemnego wsparcia i szczerości, a kurs przemienia się w podróż ku samopoznaniu i zbliżeniu.