język polskijęzyk angielski

4

Antropologia

Tytuł oryginalny
Anthropology
Tłumacz
Rozhin, Klaudyna
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera
Hampstead Theatre, 2023, reż.  Anna Ledwich

Angie znikneła bez śladu w drodze z college’u do domu. Gdy po roku poszukiwań policja nie znajduje żadnych tropów zaginionej, jej starsza siostra, uzdolniona programistka, postanawia - wykorzystując dane z komórki Angie, jej laptopa i wszelkich śladów w sieci - stworzyć jej cyfrową sobowtórkę, która mogłaby choć w niewielkim stopniu ukoić rozpacz po stracie. Sztuka zaczyna się, gdy Merril, pełna napięcia, po raz pierwszy uruchamia algorytm. Działa. Z komputera odzywa się głos do złudzenia przypominający głos jej pyskatej, zaczepnej, nieco aroganckiej, lecz zachwycającej siostry. Merril udoskonala system i już wkrótce na ekranie monitora pojawia się obraz.

Kobieta, która – choć z różnym skutkiem – usilnie stara się zapanować nad swoim życiem, odczuwa ekscytację, wzruszenie, ale też coraz większy niepokój. Cyfrowa Angie zaczyna coraz bardziej wymykać się spod kontroli i działać na własną rękę, ingerując w jej życie. Wysyła esemesy do skonfliktowanej z córkami matki narkomanki i do ekspartnerki Merril, Jednocześnie coraz bardziej uzależnia od siebie swoją twórczynię, odsuwając ją od realnego świata. Wreszcie wychodzi z propozycją: chce spróbować rozwiązać tajemnicę zaginięcia Angie. Czy jest to tylko bluff sprytnego chatbota?

Dramat w sposób efektowny porusza jakże gorący obecnie temat korzyści i zagrożeń związanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Iskrzy się przy tym od błyskotliwych dialogów i – paradoksalnie – żywej, wartkiej akcji, wciągając widza w parasensacyjny wątek poszukiwań zaginionej.

Pożeracze czekolady

Tytuł oryginalny
Jedlíci čokolády
Tłumacz
Zimna, Elżbieta
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Sztuka otrzymała czeską nagrodę Alfréda Radoka dla najlepszego tekstu dramatycznego 2011 roku. David Drábek jest trzykrotnym laureatem tej nagrody.
Szczegóły obsady
w sztuce występują również nieme postaci tłumu i figurantów
Czas akcji
współcześnie
Miejsce akcji
wnętrze piętrowego domu, park, ulica, „plener”
Prapremiera
21.05.2011, Klicperovo divadlo Hradec Králové, reż. David Drábek

Pożeracze czekolady to tragikomiczna historia trzech dorosłych sióstr, których matka popadła w obłęd i umarła, a ojciec zginął w wieku sześćdziesięciu lat podczas lekcji na prawo jazdy. Najmłodsza z nich, Waleria, od dawna w ogóle nie wychodzi z domu, w którym porusza się po tylko sobie znanych tajnych korytarzach i zajmuje produkcją surykatek z modeliny oraz zwariowanych kolaży z rodzinnych fotografii. Najstarsza, Róża, przytyła do monstrualnych rozmiarów, obecnie waży 200 kilo, nie wstaje z łóżka, zajmuje się oglądaniem filmów oraz pożeraniem ogromnych ilości słodyczy i wygłaszaniem ironicznych komentarzy. Tylko Helena jako jedyna normalnie wychodzi z domu. Stara się utrzymać zarówno siebie, jak i swoje siostry, będąc pielęgniarką w szpitalu na oddziale laryngologii, gdzie masowo kradnie biszkopty. Ponieważ od śmierci ojca upłynął dokładnie rok, siostry otwierają pudełko, które zostawił im w testamencie. Okazuje się, że w środku jest różowy kostium supermana, maska w tym samym kolorze oraz list zaadresowany do najmłodszej z córek. Siostry dowiadują się, że ich ojciec prowadził podwójne życie – w tym drugim, im dotychczas nieznanym, próbował w różowym przebraniu ratować ludzi. W swoim liście prosi Walerię, aby cierpiąca na agorafobię córka kontynuowała jego dzieło. 

W życiu sióstr stopniowo pojawiają się mężczyźni – Helena spotyka w parku Jana zarabiającego wyprowadzaniem gromady psów, do Róży przychodzi zwariowany Ludwik z Zespołu Ochotniczej Opieki Socjalnej przedstawiając się jako Kropla Czułości, a Wiktoria pewnego razu otwiera drzwi wypowiadając życzenie, żeby za nimi stał jej facet, a on tam rzeczywiście stoi pod postacią Samuela-Samobójcy. Później Helena spodziewa się z Janem bliźniąt, Ludwik sprawia, że Róża chudnie, wstaje z łóżka i zaczyna chodzić, a Waleria w różowym kostiumie jedzie ze wszystkimi na wycieczkę. Dom sióstr nawiedzają też niekiedy zmarli rodzice – Matka rozmawia z Walerią, a Ojciec snuje się pod postacią fauna lub przemienia w Buddę. Zwariowani mężczyźni dołączają do zwariowanych sióstr i zamieszkują z nimi w nawiedzonym domu tworząc nową wesołą rodzinę.

Komedię Davida Drábka cechuje typowo czeski humor, w którym nie tyle chodzi o opowiadanie jak najśmieszniejszych dowcipów i konstruowanie farsowych gagów, ile o życiową i artystyczną postawę, w której to, co poważne i ostateczne, spotyka się z żartem i groteskowym wyolbrzymieniem. W Pożeraczach czekolady nie istnieją więc tematy, których nie wypadałoby obśmiać. Historia trzech pogrążonych w żałobnym letargu sióstr nie bez przyczyny może skojarzyć się ze słynnym dramatem Antoniego Czechowa. Jednak u Davida Drábka nie ma miejsca na przeciągającą się w nieskończoność stagnację, sentymentalizm czy melancholię. Czeski dramatopisarz przy pomocy pozostawionego przez ojca różowego kostiumu supermana, a także pozornie przypadkowych i nieistotnych spotkań sióstr z trzema nieznajomymi mężczyznami, krok po kroku przywraca je z powrotem do życia.

W sztuce jest sporo miejsca na aktorską improwizację: role są napisane tak, że aktorzy wcielający się w zwariowane postaci mogą zaszaleć.

Kto puka, nie błądzi

Tytuł oryginalny
Flat Out
Tłumacz
Kaduczak, Jacek
Gatunek sztuki
Farsa
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
marzec, dwie godziny (12.00-14.00)
Miejsce akcji
mieszkanie Claire i Hugh w londyńskim South Kensington
Prapremiera
31.05.2019, Ovation Theatres, Upstairs at the Gatehouse w Londynie, reż. John Plews

Kto puka, nie błądzi to współczesna farsa w stylu sztuk prawdziwego mistrza tego gatunku: Raya Cooneya. Spektakl w założeniu autorki – Jennifer Selway – dzieje się w czasie rzeczywistym, w przeciągu dokładnie dwóch godzin. Akcja sztuki rozgrywa się w realistycznie urządzonym londyńskim mieszkaniu. Jej prapremiera odbyła się w Upstairs at the Gatehouse i doczekała się dwóch nominacji do nagród Offies (The Off West End Theatre Awards) za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą oraz drugoplanową rolę męską.

Claire i Hugh Carmichaelowie (małżeństwo około pięćdziesiątki) są właścicielami mieszkania w ekskluzywnej londyńskiej dzielnicy South Kensington. Stan samego mieszkania pozostawia jednak wiele do życzenia. Na suficie widać żółte plamy od przeciekającej przez dach wody, a na podłodze co i rusz można napotkać biegnące myszy. I to właśnie w tym mieszkaniu zupełnie nieoczekiwanie spotkają się wszyscy bohaterowie sztuki. Akcja zaczyna się od tego, że Claire postanawia udostępnić je swojej owdowiałej (choć nieprzyznającej się do tego) przyjaciółce – Angeli – na romantyczną schadzkę z jej kochankiem – Gillesem (oficjalnie żonatym, w rzeczywistości rozwodnikiem). Jednak, jak się okazuje, tego dnia to nie tylko oni będą mieli pomysł, aby zjawić się w mieszkaniu Carmichaelów. Randkę pary kochanków najpierw utrudni pojawienie się chorwackiej sprzątaczki oraz - chwilę później - samej Claire. Potem będzie już tylko gorzej. Dojdzie do tego, że przerażeni najściem nieoczekiwanych gości kochankowie będą musieli ukrywać się na rusztowaniu za oknem. I to nie tylko przed owdowiałym w podejrzanych okolicznościach sąsiadem z dołu, a także młodym i nadgorliwym pracownikiem agencji nieruchomości, ale również przed córką samego Gillesa oraz przebierającym się za kobietę mężem Claire. Skąd oni wszyscy znajdą się nagle w jednym i tym samym miejscu? To już pozostaje tajemnicą sztuki. Jedno jest jednak pewne: drzwi od mieszkania nie pozostaną na długo zamknięte, a kolejne wejścia i wyjścia bohaterów będą powodować serię niezręcznych oraz prześmiesznych sytuacji!

Sztuka Jennifer Selway to farsa z prawdziwego zdarzenia, napisana z dużą sprawnością i świadomością konwencji. Brytyjska autorka przy pomocy swojego tekstu pragnie przede wszystkim rozśmieszać swoją widownię. Jednocześnie jednak w lekki i ironiczny sposób problematyzuje również współczesne patologie rynku nieruchomości, a także opowiada o owdowiałych i rozwiedzionych ludziach, którzy nie ustają w poszukiwaniu prawdziwej miłości. Nawet jeśli nie tak łatwo – i nie od razu – się do tego przyznają!

Luter / von Bora

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
Sztuka dotarła do finału Sceny Nowej Dramaturgii. Jej czytanie performatywne
odbyło się 17 listopada 2023 roku w ramach Rzeszowskich Spotkań Teatralnych – Festiwalu
Arcydzieł, w Teatrze im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie.
Szczegóły obsady
istnieje możliwość zmniejszenia obsady, grania podwójnych ról
Czas akcji
sztuka zaczyna się wiosną 1523 roku, a kończy latem 1525 roku
Miejsce akcji
akcja osadzona jest w kilku miastach Pierwszej Rzeszy oraz w Rzymie

Rzecz dzieje się w XVI wieku. Marcin Luter, ekskomunikowany niemiecki duchowny, wielki reformator Kościoła, umożliwia rzymsko-katolickim zakonnicom porzucenie stanu zakonnego oraz wejście w związek małżeński, co pośrednio ma również pomóc mu w uzyskaniu poparcia wpływowych postaci ówczesnych Niemiec. Wszystko dzieje się oczywiście w tajemnicy i pod osłoną nocy. Choć i tak wieści o działalności Lutra oraz jego, ciut podejrzanego i nawiązującego kolejne małżeństwa, pomocnika Filipa, roznoszą się po całej Europie i docierają do zaniepokojonych uszu watykańskich kapłanów, a nawet samego papieża. Do tego dochodzą również inne, bardziej znane i oburzające Rzym działania Lutra. Takie jak słynne 95 tez przybitych do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze czy odchodzenie od niezrozumiałej dla wiernych łaciny i tłumaczenie Biblii na język niemiecki. 

Akcja sztuki rozpoczyna się w momencie, w którym z zakonu wraz z dwiema najbliższymi towarzyszkami ucieka Katarzyna von Bora. Kobieta jako dziecko trafiła do klasztoru ze względów ekonomicznych - jej ojca nie było stać na utrzymanie całej już i tak nadmiernie licznej rodziny. Po latach spędzonych za klasztornymi murami i po nawiązaniu sekretnej korespondencji z Marcinem Lutrem, von Bora decyduje się na opuszczenie zakonu. Jak się jednak okazuje, młoda kobieta nie jest zainteresowana przypadkowym zamążpójściem. Jak twierdzi: swoje życie na zawsze poświęciła Bogu. Do tego potrafi również czytać, pisać, a nawet komponować muzykę, więc wyróżnia się na tle innych zakonnic i dlatego od razu odrzuca wybranego dla niej młodego i przystojnego, ale niezbyt inteligentnego kandydata na męża. Kiedy ostatecznie trafia z powrotem na zamek w Wartburgu, ma szansę w końcu zbliżyć się do samego Marcina Lutra. Były mnich jednak, mimo nawiązania z nią listownej religijno-emocjonalnej więzi, nie od razu potrafi się przed nią otworzyć, a tym bardziej nie jest gotów dla niej porzucić złożonych przez siebie ślubów czystości. Katarzyna, jako kobieta i zbiegła zakonnica, w XVI wieku nie ma zbyt wielu możliwości. Może przyznać się do czarnej magii i zawisnąć na stryczku jako czarownica albo wyjść za mąż i oddać się pod opiekę mężczyźnie. 

Luter / von Bora Adriana Szafrańskiego to przenikliwa, świetnie napisana i inteligentna refleksja dotycząca religijnych dogmatów, a także przejmująca analiza czasów, w których jedynym wyborem kobiety było małżeństwo albo klasztor. Autor, który sam jest luteraninem, przygląda się tytułowym i cały czas nie do końca w Polsce rozpoznanym postaciom z niezwykłą uważnością. Przedstawia ich zarówno jako wielkich reformatorów Kościoła, jak i zwyczajnych ludzi, którym nieobcy jest lęk, samotność, a także – naturalna i problematyczna dla rzymsko-katolickiej zasady celibatu – potrzeba bliskości. Czy oddając się Bogu, można oddać się również drugiemu człowiekowi? Jak mówi Marcin Luter do Katarzyny von Bory w ostatniej scenie sztuki podczas wspólnie spożywanej kolacji: „Bóg nie jest człowiekiem (...) Bóg jest miłością”.
 

Wikingowie z ulicy Północnej

Gatunek sztuki
Dla dzieci
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Postacie
płeć i liczba postaci są decyzją reżysera
Szczegóły
sztuka dla dzieci 5+
Szczegóły obsady
maksymalnie dziewięcioro aktorów – ale można obsadzić aktorów w kilku rolach

Mieszkająca przy ulicy Północnej Wiki jest bardzo samotna. Nie ma rodzeństwa, rodzice są wiecznie zapracowani, a rówieśnicy uważają ją za dziwoląga. Na szczęście Wiki jest dziewczynką obdarzoną wyobraźnią i kochającą literaturę. Ucieka więc w swój świat i przeżywa rozliczne przygody, z których jedna wymyka się spod kontroli i o niej jest ta opowieść. 

Przed obiadem tato nakazuje Wiki umyć ręce i wysprzątać pokój. Dziewczynka stosuje się do polecenia, ale ku jej zdziwieniu i irytacji taty po obiedzie pokój okazuje się jeszcze bardziej zabałaganiony niż przed. Jak to możliwe? Wszystkiemu winien troll Knut, który postanowił wpaść z wizytą, a przy okazji „porządzić się” nieco w pokoju. Knut proponuje Wiki, która sama nazywa siebie wikingiem, wspólną wyprawę z misją na północ Norwegii. Mają tam ocalić chłopca. Jakiego i przed czym? Tej informacji Wiki nie uzyskuje. Przystaje jednak na propozycję i już wkrótce popłynie łodzią do krainy,  gdzie spotka dwie walkirie, dwa kruki Odyna i rekina Ikeę, który zamiast ją zjeść, będzie z nią układać puzzle. Tam też przyjdzie jej zmierzyć się ze straszliwym potworem Krakenem, który raz jeden został już pokonany… przez chłopca wyglądającego i gibającego się zupełnie tak jak ona. Kiedy Wiktoria spotka Wiktora, okaże się, że on także wyruszył na wyprawę po to, by ją ratować, że on też tak jak ona jest wikingiem, i że tak naprawdę nie musieli się wcale aż tak daleko szukać.  

Historia barwna, pełna skandynawskich smaczków, piosenek, humoru, trollowskiego, krakeńskiego i walkirskiego języka. A także – optymizmu!

Fatalista

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Prapremiera polska
13 lutego 2021, Teatr Dramatyczny, Warszawa, reż. Wojciech Urbański

Warszawa lata 30-te XX w. Małżeństwo syna rabina i córki żydowskiego kupca jak co tydzień zasiada do szabasowej kolacji. Tym razem jednak, nie dość, że Beniamin wrócił z pracy spóźniony i nie chce tknąć rosołu – choć powinien być głodny – to na jego kołnierzyku Lea znajduje ślady szminki. Dzieci zostają wysłane na dwór, a para wykłada karty na stół i przystępuje do porachunków małżeńskich. Beniamin ma, jak się okazuje, nie jeden romans, a dwa: oprócz Goldbergowej, u której chwilę wcześniej najadł się zupy, bywa również u komunistki Dory, z którą ma córkę o znaczącym imieniu Aurora. Lea nie pozostaje mu jednak dłużna: sama przyznaje, że spotyka się raz z Poetą (w którym rozpoznać można postać Jana Lechonia), a raz z pewnym wąsatym Ułanem.

Wypominanie, przekomarzanie się i usprawiedliwianie przenika tu prowadzona pół żartem, pół serio filozoficzna dysputa między fatalizmem – a więc wiarą w przeznaczenie – reprezentowanym przez Beniamina (umywającego tym samym ręce od wszelkich swoich przewinień), a woluntaryzmem – wiarą w wolną wolę – za którym opowiada się niespełniona artystyczna dusza Lei. W pierwszej części tekstu Słobodzianka dającej wrażenie “dobrze skrojonej” romantycznej komedii, spór przeznaczenia i wolnej woli może widzowi wydać się niczym więcej, jak sprytnym zabiegiem autora, podsycającego tym sposobem i tak już błyskotliwie prowadzone dialogi.  Podobnie we wspomnieniach z młodości małżonków: fatalizm Beniamina to tylko sposób na zaimponowanie pięknej Lei. I na tym w pierwszej wersji tekstu z 2019 r. utwór się kończy. Zainspirowany jednak opowiadaniem Isaaca Bashevisa Singera Słobodzianek dopisał dalszą część akcji, drastycznie zmieniając charakter utworu.

Rzecz dzieje się przecież w 1938 r., kiedy strach przed wojną był już czymś w pełni uzasadnionym. Kilka dni po kłótni małżonków do ich domu wpada Ułan, proponując wspólną ucieczkę do Rzymu. Niedługo potem przychodzi Dora, w nadziei, że Lea weźmie pod opiekę Aurorę, kiedy ona w Moskwie zabiegać będzie o uwolnienie przyjaciela. Poeta przyjdzie tylko się pożegnać - ucieka do Paryża. Dalej Słobodzianek przenosi widzów do 1945 r. i zniszczonej doszczętnie Warszawy. Dom Lei i Beniamina w cudowny sposób ocalał, jednak z całej rodziny przeżył tylko tytułowy Fatalista.

I tak niewinny i całkiem zabawny wcześniej spór między przeznaczeniem a wolną wolą, w kontekście wojny i Zagłady wybrzmiewa teraz gorzko i przejmująco. Słobodzianek nie próbuje jednak go rozstrzygnąć. Z jednej strony można powiedzieć, że autor zadaje pytanie o to, jak w przeznaczeniu mogą zawierać się tak potworne wydarzenia. Z drugiej, Fatalista zdaje się mówić, że konflikt między wolą jednostki a historią zawsze wygrywa ta druga. Mimo to Beniamin w finałowej scenie odkłada rewolwer, którym planował się zastrzelić. Ostatnie słowo ma więc nie tyle filozofia, ile życie, które koniec końców nie daje się zmieścić w tej czy innej formułce.

Garland

Tytuł oryginalny
Garland
Tłumacz
Nowacka, Iwona
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
współcześnie
Miejsce akcji
Ameryka pod Olsztynkiem
Prapremiera
06.11.2021, Schauspielhaus Graz, reż. Anita Vulesica

Najnowsza sztuka Svenji Violi Bungarten, autorki głośnego i nagradzanego dramatu Maria Magda, doczekała się od razu po napisaniu kilku wystawień w Austrii i Niemczech. Komedia w oryginale rozgrywająca się w Ameryce pod Penig w Saksonii, w polskim przekładzie została w porozumieniu z autorką osadzona przez Iwonę Nowacką w małej, faktycznie istniejącej, polskiej wsi: Ameryce pod Olsztynkiem. W okolicy panuje upał i susza, a jedyne tutejsze radio Garland podaje informacje o pięćdziesiątym drugim pożarze w tym miesiącu. Choć jak się okazuje nie ma pewności, że ten ostatni pożar był wynikiem niesprzyjających warunków pogodowych… W końcu okoliczności zdarzenia nie zostały wyjaśnione, a z płonącego domu dziecka uratowała się tylko i wyłącznie jedna trzynastoletnia dziewczynka: Dorota Sturm, czyli burza. Cechy charakterystyczne? Dwa warkocze, wzrost metr siedemdziesiąt i nad wyraz duże stopy. Rysopis Doroty Sturm warto zapamiętać, bo już wkrótce, po kolejnym pożarze – tym razem farmy – okaże się, że jest poszukiwana przez policję.

Garland to szalona komedia, która łączy w sobie wątki: ekologicznej tragedii, społeczno-ekonomicznej satyry, jak i teatralnego filmu drogi. Jej głównymi bohaterkami i bohaterami poza Dorotą Sturm (nastolatką, która jak magnes przyciąga pecha, ale mimo to pragnie ratować świat przed ekologiczną zagładą) jest: pracująca od rana do nocy i do tego na kilka etatów dziennikarka, marzący o karierze filmowej kierowca tirów, jego brat (podejmujący złe decyzje) policjant, małżeństwo właścicieli zniszczonej w pożarze farmy, a także sama Judy Garland, która ni stąd ni zowąd jak się okazuje pracuje na stacji benzynowej, śpiewa klientom swoje piosenki, po czym wyrusza w drogę skradzioną ciężarówką, aby odszukać opuszczoną przez siebie dawno temu córkę… Proszę więc lepiej zapiąć pasy, bo będzie się działo!

Do przyszłego piątku

Tytuł oryginalny
Bis nächsten Freitag
Tłumacz
Szalsza, Piotr
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Miejsce akcji
gospoda
Prapremiera
2023

Cyniczny wykładowca akademicki Werner o radykalnie prawicowych poglądach oraz uciekający w miłość i literaturę melancholijny księgarz Ryszard, obaj po sześćdziesiątce, spotykają się po latach w gospodzie „Pod czeską ambasadą”, która znajduje się na drodze wyjazdowej z miasta. Spotkań jest trzy – zawsze w piątek o osiemnastej. Dawni koledzy z ławy szkolnej zajadają czeskie specjały, wypijają po jednym, dwa piwa i dyskutują. O tym co było, co jest i co będzie. Na pozór różni ich wszystko – skrajnie odmienne poglądy polityczne, podejście do pandemii Covidu, a także styl życia. Lecz łączy równie wiele. Przede wszystkim wspólna, traumatyczna szkolna przeszłość, spędzona w internacie, prowadzonym przez prowincjonalnego księdza, molestującego swoich podopiecznych. Obaj mężczyźni znajdują się w momencie, w którym odczuwają przerażającą przemijalność zdarzeń oraz upływ czasu, który czyni ich coraz bardziej niesprawnymi – fizycznie i intelektualnie – a także każe myśleć o zbliżającej się i nieuchronnej śmierci. Każdy z nich ma inne strategie na mierzenie się z tym lękiem w ich szarej codzienności, a ich spotkania pomagają im zapomnieć chociaż na chwilę, jak bardzo czują się opuszczeni i samotni. Przynajmniej do czasu.

W niemalże pustej gospodzie pobrzękuje szkło, z zaplecza słychać dźwięk tłuczenia kotletów, a zza okien przytłumiony uliczny szum. Z każdym następnym spotkaniem, a także w miarę wypitego piwa i kolejnych kieliszków śliwowicy, dawni przyjaciele z lat dziecinnych coraz bardziej rozklejają się i coraz bardziej wzbiera w nich złość oraz frustracja. Zarówno na otoczenie, jak i samych siebie. Między nimi a barem krąży rezolutna, obdarzona tyleż humorem i trzeźwym spojrzeniem, co wnikliwym zmysłem obserwacji psychologicznej czeska kelnerka. W kącie siedzi głuchoniemy, szminkujący się Piotruś, który budzi nieustanną odrazę konserwatywnego Wernera. W nostalgicznej aurze baru na rozstaju dróg, który sam zdaje się pamiętać lepsze czasy, z pozoru niewiele się dzieje. Wszystko się jednak zmieni w momencie, gdy w gospodzie pojawi się para zakochanych w sobie bez pamięci niskorosłych nowożeńców, którzy zaproszą klientów do świętowania swojego szczęścia, a także wspólnego tańca. Kto by pomyślał, że takie zaproszenie może spowodować konflikt i w efekcie zakończyć się niespodziewaną tragedią… 

Peter Turrini tworzy z tajemniczej, opuszczonej gospody, w której spotykają się dawni przyjaciele, metaforyczne miejsce zawieszone między życiem a śmiercią. Opowiada o nieuchronności ludzkiego losu, nad którym – tak jak u Czechowa – wisi widmo końca w  postaci strzelby, która ostatecznie będzie musiała wystrzelić… Mroczny, egzystencjalny charakter sztuki, autor okrasza jednak również iście czeskim humorem i czeską terminologią kulinarną, w naturalny sposób kojarzącą się z literacką ojczyzną Hrabala.

Ja, bałwan

Gatunek sztuki
Dla dzieci
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
sztuka rekomendowana dla dzieci od 7 lat
Szczegóły obsady
do realizacji w planie żywym, lalkowym oraz mieszanym; w przypadku realizacji w teatrze formy może zostać zagrana w mniejszej obsadzie
Czas akcji
współcześnie
Miejsce akcji
lodówka, salon fryzjerski, salad bar, plaża nad morzem
Prapremiera polska
19.06.2016, Teatr „Baj Pomorski” w Toruniu, reż. Zbigniew Lisowski

Marchewka (płci męskiej) zostaje wyjęty przez dzieci z lodówki i wykorzystany jako nos zrobionego przez nich dopiero co Bałwana. Tym samym zostaje również uratowany cudem przed śmiercią w rosole. Marchewka nie podejrzewa nawet, jak bardzo odmieni to jego życie. Spotkanie z Bałwanem, który istnieje od dwóch godzin, zadaje masę ciekawskich pytań, a do tego ma jeszcze całkiem niezłe (choć nieraz irytujące) poczucie humoru sprawia, że dotychczas dość samotny i głównie przesiadujący w salad barze Marchewka wyrusza z nowym znajomym w podróż… w poszukiwaniu sensu życia. Podczas tej drogi będą się od siebie nawzajem uczyć i coraz bardziej do siebie zbliżać, aż w końcu nawiąże się między nimi prawdziwa więź, która nazywa się: przyjaźń. 

Sztuka Maliny Prześlugi to wspaniała propozycja tekstu dla dzieci od siedmiu lat. Autorka konstruuje opowieść o dwóch pozornie niepasujących do siebie i zupełnie różnych istotach, którym pod wpływem wspólnych doświadczeń – uratowania życia Gołębicy, niesamowitej nauki lotu, a także przeżytego razem nad morzem końca świata – zaczyna na sobie naprawdę zależeć. Do tego stopnia, że gdy zacznie robić się coraz cieplej i termometr zacznie pokazywać plusową temperaturę, Marchewka będzie gotów wrócić nawet z Bałwanem do lodówki, aby kosztem własnego życia uratować swojego najlepszego przyjaciela. Całe szczęście, że z pomocą innych być może znajdzie się inne rozwiązanie i nikt nie będzie musiał wcale umierać, a Marchewka i Bałwan będą mogli dalej zgłębiać sens życia, nawet jeśli w tym celu będą musieli skorzystać z nowych umiejętności i polecieć hen hen daleko… aż na Biegun Północny.

Obywatel Szrajbman

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Głównym bohaterem sztuki jest autentyczna postać: Ilja Szrajbman, reprezentujący Polskę żydowski pływak, wielokrotny mistrz. Jego historia ukazana jest w dwóch płaszczyznach cza w okresie przedwojennym, cofając się aż do pierwszych, dziecięcych zachwytów Szrajbmana sportem, poprzez start reprezentantów Polski (Żydów, Niemców, Polaków, Ślązaków i Ukraińców) w berlińskiej olimpiadzie 1936 i młodzieńcze, niezrealizowane marzenia o obiecanej mu roli Tarzana w powstającej właśnie polskiej wersji filmu. 

Historia Ilji Szrajbmana jest zarazem historią przenikania się środowisk artystycznych (przede wszystkim filmowego) i sportowego w przedwojennej Polsce. Historią pogmatwanych i niełatwych relacji polsko-żydowskich, gdzie obok ogromnego wpływu żydowskich intelektualistów na kształt Polski w latach 1918-1939, prawdziwych przyjaźni i wzajemnego szacunku istniała wrogość i antysemityzm. Tło stanowi narastające zagrożenie ze strony nazistowskich Niemiec, atak na Polskę w 1939 r., zagłada polskich Żydów, powstanie w getcie. Obok Ilji Szrajbmana występują autentyczne postaci, m.in. Juliusz Gardan, Michał Znicz, Wiera Gran, Miriam Ajzensztadt, Szapsel Rotholc, Eugeniusz Cękalski.

Obywatel Szrajbman to także dramat o boleśnie utraconych nadziejach, niezrealizowanych planach, młodzieńczych snach brutalnie przerwanych wybuchem wojny – o indywidualnej tragedii jednostki wplątanej w machinę historii. Dotkliwość przekazu pogłębia wiedza o tym, że większość bohaterów dramatu – postaci autentycznych – straciła wówczas tragicznie swoje młode życie. Świat międzywojnia – a potem wypalony świat pozorów życia już za bramą getta – poznajemy w wartkich, dynamicznych, można powiedzieć „filmowych” dialogach. Forma tekstu, szybkie przeplatanie się scen, także przywodzi na myśl montaż filmowych klatek, między którymi autor wprowadza czasem rodzaj poetyckiego „łącznika”, jak dostrzeżone przez bohatera w książce na straganie w getcie zdanie „Jednym susem rzucił się w wodę”, które wraz z nim przenosi nas błyskawicznie w czasy jego dzieciństwa. 

Klimat Obywatela Szrajbmana kojarzyć się może widzom odrobinę ze spektaklem Bokser Eweliny Marciniak według powieści Szczepana Twardocha.