Escape Room
Adam namawia swoją dziewczynę Maję – wykładowczynię akademicką, lewaczkę i zdeklarowaną feministkę – oraz zaprzyjaźnione małżeństwo reżysersko-aktorskie, Borysa i Viki, na doświadczenie przygody w escape roomie. Lokal znajduje się na warszawskiej Pradze, dokładnie w okolicy, gdzie, co uświadamia wszystkim Borys, znaleziono niedawno czyjeś rozczłonkowane szczątki. Atmosfera jest początkowo nieco napięta z powodów interpersonalnych: świeżo przedstawiona małżeństwu Maja nie toleruje ich artystowskiej pozy, parę z kolei irytuje jej pedantyczne stosowanie feminatywów i sztywność ideologiczna. Gdy znajdą się w czwórkę w zamkniętej przestrzeni escape roomu, sytuacja zdecydowanie nie poprawia się. Podczas tej „zabawy” każdy z uczestników dowiaduje się o sobie, swoim partnerze/partnerce i przyjaciołach więcej, niż by sobie życzył, a napięcie z chwili na chwilę eskaluje. Ale różnice światopoglądowe i osobowościowe to najmniejsza część problemu.
Ten escape room jest nad wyraz precyzyjnie dopracowany przez inscenizatorów zagadek, co docenia nawet wyczulony na realizację efektów specjalnych reżyser Borys. Wokół panuje rozświetlana tylko latarkami ich komórek ciemność, z ekranu przemawia z niemieckim akcentem doskonale upozowany psychopatyczny nazista, na stole leżą nader realistyczne fragmenty ludzkich ciał, a w powietrzu czuć nieznośny fetor padliny. By wydostać się z zamkniętej twierdzy, młodzi muszą wykonać wszystkie wymienione z ekranu przez Dr. Sterbena zadania.
Kiedy okazuje się, że niewinna zabawa przeradza się w horror, rozpoczyna się walka o życie. Czy bohaterom uda się wydostać z potrzasku? Mają na to jedynie 60 minut.