Znakiem rozpoznawczym dramatu Aurelego Urbańskiego jest tragiczny splot wątków patriotycznych z miłosnymi i liryczny, nasycony emocjami język postaci. Dramat Pod kolumną Zygmunta. Rzecz dramatyczna w 5 aktach miarowym napisana wierszem znalazł się w antologii Nasza prawda. Antologia dramatów o powstaniu styczniowym i sprzeciwianie się rosyjskiemu zaborcy, jeszcze przed powstaniem, stanowi najistotniejszy kontekst lektury tego tekstu.
Jak informuje autor, dramat został napisany we Lwowie w 1877 roku. Akcja przenosi nas w realia XIX wieku, kiedy to narodowość, wyznanie, społeczne role kobiet i mężczyzn były jasno określone, nienaruszalne. Porządkowały świat i podejmowanie życiowych decyzji. Dokładnie akcja dzieje się w Warszawie wiosną roku 1861. Odnosi się do autentycznych wydarzeń, które miały miejsce pod Kolumną Zygmunta – ostrzelania bezbronnego tłumu przez wojsko rosyjskie.
Ciekawy jest wątek współistnienia bohaterów różnych nacji w trudnych czasach. Autor przedstawia Polaków – których patriotyczne i katolickie cnoty uosabia młodzieniec Gustaw, przedstawia Żydów, również określających się jako Polacy: sędziwego Natalego, jego córkę Jahelę i Rubina, zręcznego współpracownika w interesach oraz kandydata do ręki Jaheli. Pojawiają się okupujący Polskę Rosjanie i znienawidzona carska machina, dręcząca Polaków, wtrącająca ich do więzień, wysyłająca na Sybir nawet za zwykłe modlitwy czy śpiewanie patriotycznych pieśni. Ciekawe jest, w jaki sposób autor stara się wydobywać różne aspekty i cienie z jednoznacznych początkowo postaci. Robiący świetne interesy Natali okazuje się finansować polską działalność konspiracyjną i wspierać katolickiego młodzieńca, którego rodzinie niegdyś wiele zawdzięczał. Rosyjski Pułkownik, stojący na czele aparatu władzy, zaczyna mieć wątpliwości co do sensu swoich działań, prześladowania zwykłych obywateli, nie robi też użytku ze swojej bezkarności i cofa się przed seksualnym wykorzystaniem młodej Polki, która nie mogłaby się przed nim obronić. A „zła kobieta”, Rosjanka o licznych romansach, odsądzana od czci i wiary przez swojego brata, jest gotowa na wiele, gdy szczerze pokocha. Oczywiście pojawia się też w tym dramacie postać jednoznacznie zła, krzywdząca innych aż po działania prowadzące pośrednio do ich śmierci, gdy tylko sama poczuje się odrzucona i znieważona. Bo akcję Pod kolumną budują kochające i zranione serca. Dramat, pomimo XIX-wiecznego, romantycznego języka literackiego, a może dzięki niemu, czyta się jednym tchem, niecierpliwie czekając, co będzie dalej, i trzymając kciuki za postacie, którym automatycznie zaczynamy kibicować. Można by nawet przez chwilę pomyśleć, że mamy do czynienia z komedią intrygi czy komedią omyłek. Wciągnięci w miłosne perypetie zastanawiamy się, jak to się skończy i czy uda się połączyć zakochanych młodych, postacie bez skazy. Ale nie jesteśmy w jowialnym świecie komedii Fredry. Cień unosi się nad całą historią, nad losami postaci. To patriotyzm i wierność zasadom religijnym pozostają najważniejsze, a wydarzenia determinuje sytuacja polityczna i prześladowania ze strony rosyjskich wysłanników. A podstępni szpiedzy, załatwiający swoje prywatne sprawy i małe zemsty, używają do tego białych rękawiczek, czyli politycznych pretekstów.