Nic

Autor: 
Raczka, Lulu
Tytuł oryginalny: 
Nothing
Przekład: 
Orczykowska, Marta
Gatunek: 
Dramat
Szczegóły: 
publikacja w "Dialogu" 5/2022
Obsada kobiety: 
4
Obsada mężczyźni: 
4
Szczegóły obsady: 
8 osób; niektóre role mogą być grane zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn
Prapremiera: 
2014, Barrel Organ Theatre, reż. Lulu Raczka

Tytuł Nic został nadany sztuce jakby na przekór. Bohaterowie zdają się mówić do nas "NIC się nie dzieje, wszystko w porządku", lecz każda z ośmiu historii obnaża bolesną pustkę ich życia, dramatyczne NIC. Zamiast tytułowego niczego jest w tej sztuce wszystko − ogrom rozmaitych doświadczeń, zupełnie odmiennych, choć łączy je ujawnianie tego, co społeczeństwo odbiera jako wstydliwe czy wręcz perwersyjne. Nie chodzi tu wyłącznie o perwersje natury seksualnej − choć seks stanowi istotny element utworu − ale o myśli i zachowania, które mogłyby wywołać nieprzychylne reakcje, od uniesienia brwi po czyste oburzenie. W takim ujęciu Nic jest sztuką o zdzieraniu masek, dobieraniu się do tego, co zostało wyparte czy po prostu kulturalnie przemilczane.

Ten pomimo ponurej wymowy humorystyczny dramat składa się z ośmiu monologów, których nadawcami są między innymi kobieta defekująca na wycieraczki w akcie zemsty, osoba, której przyjaciółka została zgwałcona, pornoholiczka, stalker/stalkerka czy mężczyzna molestowany w dzieciństwie przez przyjaciela rodziny. Bohaterowie powtarzają mantry o swoim rzekomym szczęściu i niezłym samopoczuciu, a w istocie izolują się, wykonują kompulsywne działania (czasem na granicy perwersji), by dać sobie namiastkę szczęścia. Cały tekst jest rodzajem literackiej (i performatywnej!) kostki Rubika do dowolnego składania. Autorka w przedmowie zachęca do każdorazowej zmiany kolejności monologów, miejsca i czasu gry, obsadzania aktorów w różnych rolach, do improwizacji − do jak największej sprawczości performerów, a jednocześnie zachowania krytycznego dystansu wobec historii.

"To nie jest bezpieczna przestrzeń" − pisze Raczka, mając na myśli nie tylko wstydliwe terytoria i prawdy skrywane przez postaci, ale również sam proces tworzenia spektaklu i jego przebieg. Tym samym autorka rozszczelnia strukturę tekstu, projektuje różne możliwe efekty końcowe.

Chcąc wypełnić pustkę, bohaterowie wybierają substytuty szczęścia: czy to masturbację, czy kompulsywne oglądanie filmów. Alienują się ze wspólnoty, banalizując swoje problemy, maskują samotność.

" [...] Wszyscy mi, kurwa, dawali prezenty.
Ona kupiła mi pieprzony cupcake.
Nie znoszę, kurwa, tych babeczek.
No bo –
Jak pomyśleć –
Dobra –
To niby ma być taki nowy –
Jakby –
Wyraz sympatii czy coś –
Ale to ciastko, ono jest przecież całkiem aspołeczne.
Na logikę.
Gdybyś się chciał pointegrować –
To pieczesz ciasto, a potem się tym ciastem dzielisz.
Ciasto jest, kurwa, samo w sobie czymś społecznym, a taki cupcake jest czymś kompletnie aspołecznym –
Kupujesz ze znajomymi całe pudło tych babeczek, a potem każdy wpierdziela sobie, kurwa, swoją sam.
No patrz –
Cała ta kupa kremu tylko dla mnie!!
Ta niemożebna masa kremu –
Wszystko moje!
I po co tam ładują, kurwa, tyle kremu?
Naprawdę –
Od tego zbiera mi się na wymioty. [...]"
 

Formularz zamówienia sztuki
Proszę podać instytucję przy jakiej działa grupa.
Proszę podać nazwę uczelni oraz kierunek.

Zamawiana sztuka: Nic

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.