Falowanie i spadanie to dramat o momencie, w którym codzienność zaczyna tracić dawną logikę, a ciało i psychika przestają współpracować według znanych reguł. Mila, kobieta w wieku około pięćdziesięciu lat, funkcjonuje pomiędzy trzema porządkami: własnym lękiem, matczynym dziedzictwem milczenia oraz językiem młodszego pokolenia, który obiecuje zrozumienie, ale często nie dociera do sedna doświadczenia. Sztuka rozgrywa się w pozornie zwyczajnych rozmowach rodzinnych, które stopniowo ujawniają głębszy kryzys tożsamości i poczucie utraty kontroli nad sobą i światem.
Autorka konsekwentnie prowadzi dramat poprzez język codzienny, fragmentaryczny, pełen powtórzeń, zawahań i drobnych spięć. To właśnie w dialogu, a nie w deklaracjach, ujawnia się perimenopauzalny stan bohaterki: zmęczenie, lęk, rozdrażnienie, nadwrażliwość cielesna i poczucie, że „coś się wymyka”. Tekst unika publicystycznego tonu i prostych diagnoz. Zamiast tego buduje doświadczenie falowania napięcia, które narasta, opada i wraca, dokładnie tak jak w tytułowej metaforze zaczerpniętej z kultury popularnej.
Falowanie i spadanie to dramat kameralny, ale o szerokim rezonansie społecznym. Dotyka tematu kobiet, które znalazły się pomiędzy kulturowymi rolami, poza narracją młodości i jeszcze przed społecznym przyzwoleniem na starość. Sztuka nie oferuje katharsis ani prostego rozwiązania. Proponuje uważne przyjrzenie się procesowi, który zwykle bywa przemilczany, bagatelizowany lub sprowadzany do biologicznego problemu. To tekst dla teatru, który nie boi się ciszy, napięcia i niewygodnych pytań, a jednocześnie zachowuje precyzję obserwacji i wyczucie rytmu dialogu.