język polskijęzyk angielski

3

Twardy gnat, martwy świat

Gatunek sztuki
Poza gatunkiem
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
współcześnie
Miejsce akcji
nieokreślone
Prapremiera polska
01.03.2014, Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, reż. Eva Rysová
Przekłady
na jęz. angielski (Jacek Głowacki)

Sztuka Twardy gnat, martwy świat to druga część dyptyku Na końcu łańcucha wydanego w 2012 roku przez wydawnictwo Splot. O ile w pierwszej sztuce Mateusz Pakuła inspirował się wielką europejską tradycją literacką (Shakespearem, Müllerem, Koltèsem), tak drugą skonstruował na kanwie powieści „tak złej, że aż genialnej” pisarza amatora – Marcina Obuchowskiego – Ten, który sprzeciwił się szatanowi

Dramat jest podzielony na dwa akty. Pierwszy z nich jest dosłowną trawestacją i zabawą ze wspomnianą powieścią (wydrukowaną ponoć w piętnastu egzemplarzach dla rodziny i przyjaciół autora). Głównym bohaterem tej pierwszej części sztuki Mateusz Pakuła czyni Człowienia, znanego już z Na Końcu Łańcucha. Tym razem przedstawia się on jednak jako czterdziestoczteroletni Hans Klops. Dla przyjaciół Bili Klops albo Bili Dżins. Czasem Hans Dżins. Ale jak sam deklaruje: „to w sumie możecie do mnie mówić jak chcecie”. Hans Klops jest porządnym obywatelem. Nie lubi kląć, chodzi do kościoła i ma wspaniałą rodzinę. Ukochaną, piękną żonę o oryginalnym imieniu Sean Penn, a także trójkę dzieci: najmłodszą Mary Jane oraz parę starszych bliźniaków Brendę oraz Brandona. Jednak nad jego życiem pewnego dnia zawisa czarna chmura. Wszystko zaczyna się od sennego koszmaru (w którym nie może złapać tchu) i nieopuszczającego go później poczucia niepokoju. Jak się okazuje uzasadnionego, bo Hans Klops niczym biblijny Hiob zostaje poddany prawdziwej życiowej próbie. Z dnia na dzień traci wszystko, co kochał, a jego świat ni stąd ni zowąd opanowują demony i czerwone węże. 
Mateusz Pakuła, inspirując się obecnym w sztukach wizualnych od lat 70-tych XX wieku zjawiskiem „bad paintingu”, uprawia swoisty „bad writing”, czyli świadome złe pisanie. Z zachwytu nad pisarską ułomnością i nieporadnością powstaje... porywająca literatura. Drugi akt sztuki stanowi metaliteracką wykładnię tego projektu. Jest spotkaniem prowadzonym przez (wykonującą songi w pierwszej części) Dziką Śpiewaczkę z samym Autorem (przedstawionym przez nią jako Mateusz Pakuła), który opowiada o kulisach i założeniach swojego tekstu. Jego normatywną narrację przerywa jednak pojawienie się Drugiego Autora, który nie przypomina sobie żadnego spotkania z nim i swojej zgody na przepisanie jego książki. Ich dyskusja bardzo szybko przemienia się w literacką kłótnię stawiającą pytania o etyczność dokonanego zabiegu. Konfliktową sytuację przerywa jednak stwierdzenie faktu, że w rzeczywistości steruje nimi prawdziwy Mateusz Pakuła, a oni są tylko jego „szmacianymi maskotkami”.

Twardy gnat, martwy świat to sztuka na pograniczu literackiego wygłupu oraz artystycznego manifestu, ubrana w formę „trochęmonodramu”, a trochę koncertu. Mateusz Pakuła bawi się w niej językiem i metaliterackimi konstrukcjami. W skuteczny sposób myli tropy do tego stopnia, że ostatecznie trudno już stwierdzić, co jest prawdą, a co artystycznym zmyśleniem. Komu zaufać. I czy Marcin Obuchowski naprawdę istnieje.

Trzecie miejsce

Tytuł oryginalny
Un tercer lugar
Tłumacz
Masa, Paulina Eryka
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
tragikomedia

W sztuce Denise Desperyoux sześcioro głęboko neurotycznych bohaterów wchodzi w pełne komicznych sytuacji sentymentalne interakcje. Każde z nich tęskni za uczuciem, próbując je tyleż desperacko, co nieumiejętnie odnaleźć. Zaloty przyjmują rozmaite formy. Ismael i Carlota czytają wspólnie traktaty filozoficzne, robią notatki, dyskutują. Samuel tworzy makietę swojego wymarzonego domu i chodzi do Cordelii pożyczyć sól. Tristan cierpliwie wyczekuje na Cordelię z akordeonem, snując nadzieje, że kiedyś może dozna łask. Matilde śledzi Tristana od chwili, gdy ten wyszedł z apteki pod numerem 79, bo wedle wróżby ten numer ma zwiastować spotkanie z mężczyzną jej życia. Wątki miłosne zazębiają się, zahaczają o siebie wzajemnie. Gdzie znaleźć owo „trzecie miejsce” z motta Handkego, w którym dwoje zdoła przezwyciężyć lęki i wewnętrzny chaos? Czy to w ogóle jest możliwe? Dialogi Desperyoux pełne są absurdalnego humoru. W swojej nieporadności – nie tylko w okazywaniu uczuć, ale i w najprostszej komunikacji – bohaterowie Trzeciego miejsca kojarzyć się mogą z postaciami Woody’ego Allena.

Tango Fandango

Autor
Tytuł oryginalny
The Fandango Tango
Tłumacz
Grodek, Julita
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
czarna komedia kryminalna;
uwaga: sztuka zawiera nuty i słowa piosenki do tytułowego tanga

Tempo farsy, cechy evergreena, kropla goryczy i Scotland Yard. Monte Carlo. Beverly udaje naiwne dziewczę, dziedziczkę fortuny, jej chłopak i współpracownik (George) - boya hotelowego. Pracują nad baronem DeRetz – mężem siedmiu bogatych, zmarłych w dziwnych okolicznościach żon. Tego dnia Beverly stała się żoną nr 8. George ma zgryz: co z nocą poślubną? DeRetz (Gerard) prowadzi własną grę, w której udział biorą „wierny lokaj rodziny” (Ramon, mózg operacji) oraz „pokojówka dla madame” (Carlotta, jego była flama, obecnie ciotka - przyzwoitka). Gerard nie przewidział, że zakocha się w swojej ofierze. Uczy Beverly tańczyć fandango. Zapominają, że nie wolno im się zakochać w „przeciwniku”. To pułapka w pułapce. Służba próbuje im przeszkodzić, ale spędzają ze sobą noc. 

Szara rzeczywistość. Gerard sypie się, zbyt mu zależy na dziewczynie. Prawdziwy DeRetz, bywalec hotelu, jest teraz w Australii. Ramon zapożyczył się na charakteryzację i reprezentację, żeby ożenić kumpla z bogatą damą. Beverly też ujawnia prawdę: ślub był lipny, jej tożsamość także. Gerard oświadcza się. Znajdzie uczciwą robotę. Beverly nie daje się namówić.  Potem jest rozpaczliwa stabilizacja. Spotykają się kilka lat później, w tym samym hotelowym pokoju. Beverly jest już żoną George'a i matką jego dzieci. Ma z nim spędzić romantyczny weekend. Obsługują ich Ramon i Carlotta - hotelowy boy i pokojówka. Udało im się zbudować nowe, normalne życie, podobnie jak Gerardowi, który awansował na „menadżera piętra”. 

Ale kiedy Beverly i Gerard zostają na chwilę sam na sam, Beverly pyta: "Co wtedy robisz?" -  "Raz w miesiącu, jak w zegarku… upijam się jak zwierzę", odpowiada bez namysłu Gerard, "i tak przez te wszystkie lata. A ty?" - "Ja zamykam za sobą drzwi… siadam i szlocham".     

23 i ½ godziny

Autor
Tytuł oryginalny
23 ½ Hours
Tłumacz
Plisz-Góral, Bogusława
Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

Czy można ufać komuś przez 23 i ½  godziny na dobę, a przez pozostałe ½ godziny mieć wątpliwości? Tom jest nauczycielem. Uwielbia swój zawód, prowadzi szkolny teatr. Wraz z żoną Leigh, przyjacielem Brucem, i jego żoną Jayne wraca z przygotowanej przez niego premiery Romea i Julii. Wszystkim dopisuje dobry humor. Domówkę niespodziewanie przerywa telefon od dyrektorki szkoły. Kolejna scena rozgrywa się dwa lata później. Bruce i Jayne dekorują dom, do którego po dwóch latach więzienia wraca Tom. Nauczyciel został oskarżony przez dziewczynę grającą Julię o molestowanie seksualne. Czy Tom naprawdę uwiódł uczennicę? 

Żona Toma i jego przyjaciel wydają się niezłomni w swoim zaufaniu do niego. Wątpliwości wyraża Jayne. Syn Toma – nastoletni Nicholas - staje się największą ofiarą „sprawy Toma”. Z czternastoletniego, pozytywnego chłopca, w ciągu dwóch lat zmienia się w gniewnego szesnastolatka, który ćpa, by zagłuszyć psychiczny ból. Czy rodzina i krąg najbliższych przyjaciół ma szansę przetrwać w obliczu oskarżenia i skazania za seks z osobą niepełnoletnią? Czy można uwierzyć człowiekowi, który „już raz to zrobił”? Nawet jeśli ten raz zakończył się szczęśliwym małżeństwem?

Carey Crim stara się podejść do swoich bohaterów z łagodnością, jednak wydaje się, że współczucie i sympatię kieruje w stronę Leigh i Nicholasa, którzy starają się nie utonąć w mętnej wodzie podejrzeń, oskarżeń, pomówień i gniewu. Nie ma tutaj naiwnego happy endu. Jest ból i rozczarowanie.

 

Garland

Tytuł oryginalny
Garland
Tłumacz
Nowacka, Iwona
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
współcześnie
Miejsce akcji
Ameryka pod Olsztynkiem
Prapremiera
06.11.2021, Schauspielhaus Graz, reż. Anita Vulesica

Najnowsza sztuka Svenji Violi Bungarten, autorki głośnego i nagradzanego dramatu Maria Magda, doczekała się od razu po napisaniu kilku wystawień w Austrii i Niemczech. Komedia w oryginale rozgrywająca się w Ameryce pod Penig w Saksonii, w polskim przekładzie została w porozumieniu z autorką osadzona przez Iwonę Nowacką w małej, faktycznie istniejącej, polskiej wsi: Ameryce pod Olsztynkiem. W okolicy panuje upał i susza, a jedyne tutejsze radio Garland podaje informacje o pięćdziesiątym drugim pożarze w tym miesiącu. Choć jak się okazuje nie ma pewności, że ten ostatni pożar był wynikiem niesprzyjających warunków pogodowych… W końcu okoliczności zdarzenia nie zostały wyjaśnione, a z płonącego domu dziecka uratowała się tylko i wyłącznie jedna trzynastoletnia dziewczynka: Dorota Sturm, czyli burza. Cechy charakterystyczne? Dwa warkocze, wzrost metr siedemdziesiąt i nad wyraz duże stopy. Rysopis Doroty Sturm warto zapamiętać, bo już wkrótce, po kolejnym pożarze – tym razem farmy – okaże się, że jest poszukiwana przez policję.

Garland to szalona komedia, która łączy w sobie wątki: ekologicznej tragedii, społeczno-ekonomicznej satyry, jak i teatralnego filmu drogi. Jej głównymi bohaterkami i bohaterami poza Dorotą Sturm (nastolatką, która jak magnes przyciąga pecha, ale mimo to pragnie ratować świat przed ekologiczną zagładą) jest: pracująca od rana do nocy i do tego na kilka etatów dziennikarka, marzący o karierze filmowej kierowca tirów, jego brat (podejmujący złe decyzje) policjant, małżeństwo właścicieli zniszczonej w pożarze farmy, a także sama Judy Garland, która ni stąd ni zowąd jak się okazuje pracuje na stacji benzynowej, śpiewa klientom swoje piosenki, po czym wyrusza w drogę skradzioną ciężarówką, aby odszukać opuszczoną przez siebie dawno temu córkę… Proszę więc lepiej zapiąć pasy, bo będzie się działo!

Spaghetti Ocean

Autor
Tytuł oryginalny
Spaghetti Ocean
Tłumacz
Kupis-Kucharska, Bożena
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Miejsce akcji
małe miasteczko na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych

Nowy Jork. Pracująca dla McDonalda Rachel pewnego dnia, w środku nocy, umieszcza z oficjalnego, firmowego konta bardzo niefortunnego tweeta ze swoim zdjęciem… Jak się można łatwo domyślić, jest to koniec jej dobrze zapowiadającej się kariery. Na skutek tej sytuacji Rachel traci jednak nie tylko pracę i środki do życia, ale również spokój i anonimowość. Jej zdjęcie staje się wiralem. Z dnia na dzień wszyscy znają już Rachel Palumbo. 

Dziewczyna staje się wyszydzanym i obrzucanym wyzwiskami, internetowym memem. By przeczekać burzę i zdobyć pieniądze na dalsze życie w Nowym Jorku, wraca do małej, rodzinnej miejscowości, gdzie jej matka prowadzi wytwórnię włoskich produktów spożywczych, dostarczanych do okolicznych restauracji. Samotna kobieta przyjmuje córkę z otwartymi ramionami. Pobyt w domu zaczyna się jednak przedłużać. I staje się czymś więcej niż sposobem na przeczekanie: Rachel zaczyna wsiąkać w kulturę i rzeczywistość, od której wcześniej próbowała uciec.

Pozornie klasyczna, realistyczna sztuka amerykańskiej scenarzystki i dramatopisarki, opowiadająca o poszukiwaniu przez główną bohaterkę własnej niezależności, sprawczości i (przede wszystkim) tożsamości, w rzeczywistości flirtuje z kampowo-trashową estetyką, w ramach której najbardziej włoski z Włochów i przypominający Franka Sinatrę Dino okazuje się mówiącym z udawanym włoskim akcentem Polakiem, a ogromne ilości spożywanego spaghetti stają się dla Rachel sposobem na jej powrót do korzeni, a tym samym, przewrotnie, na uniezależnienie i emancypację.

Cała historia, oparta przede wszystkim na skomplikowanej i nieoczywistej relacji matki i córki, dialoguje z mitem amerykańskiego snu i toczy się przy coraz bardziej intensywnym zapachu spaghetti, a także dźwiękach piosenki Franka Sinatry New York, New York...

Ty i Ty

Gatunek sztuki
Dramat
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Czas akcji
współcześnie
Miejsce akcji
zamożny dom

Bruno, poddający się terapii alkoholik, przyjeżdża do rodzinnego domu wraz z Ewą (swoją dziewczyną) oraz Moną (koleżanką). (W trójkę byli na tej samej terapii).  Przyjeżdża z konkretnym planem, chce udowodnić rodzicom, że już nie pije, a przy okazji wypomnieć im, że to oni są winni jego alkoholizmu. Pretekstem, który ma mu w tym pomóc, jest film „Narodziny alkoholika”, w którym rodzice będą i świadkami, i oskarżonymi… a on będzie reżyserem. To nie budzi sympatii, ale i odsłania mroczną stronę rodzinnej przeszłości.

Bodek, jeżdżący na wózku były alkoholik, w czasach swojej prosperity miał – na życzenie zaprzyjaźnionego księdza z parafii – robić pamiątkowe sesje zdjęciowe dziewczynkom, przystępującym do komunii. Poza tradycyjnymi ujęciami, Bodek dostawał również zamówienia od duchownego na pornograficzne kadry. Część tych zdjęć pewnego dnia odkryła siostra Bruna – Beata – która popełniła samobójstwo.

Sztuka Wiesława Wadowskiego przedstawia konflikt pomiędzy dwoma mężczyznami. Bruno oskarża ojca nie tylko o pornograficzną, pedofilską działalność, ale również o chorobę alkoholową, którą zaraził rodzinę. Niedołężny i niesamodzielny Bodek, polegający na opiekującym się nim Ralfie, nie daje jednak łatwo za wygraną. Od początku podpuszcza syna, stawiając z okazji jego przyjazdu na stole butelkę zabytkowej wódki. Alkohol pozostanie nietknięty aż do ostatniej sceny sztuki, kiedy Bruno ulega pokusie. Bodek po obejrzeniu nagrań rozmów ze swoimi byłymi, dorosłymi już „modelkami” pornograficznych ujęć, trafia do szpitala. Zawozi go tam Ralf, który wraca do domu z przesłaniem: wypijcie za zdrowie ojca. Wszyscy traktują jego prośbę bardzo poważnie i piją. Bruno wreszcie czuje się zwolniony z krępującej go abstynencji. Ralf dokumentuje “przemianę” Bruna dla swojego patrona, Bodka.

Na żywca

Tłumacz
Staszczak-Prüfer, Natalia
Gatunek sztuki
Komedia
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn

To opowieść o grupie przyjaciół z czasów studenckich, którzy dostrzegają, jak wiele ich teraz dzieli, różni i drażni. Jak stali się sobie obcy, choć łączą ich piękne wspomnienia. To także historia o rozczarowaniu, zmarnowanych szansach, braku zrozumienia dla dzisiejszego świata. Na żywca to sztuka pełna ironii, poczucia humoru, która rozprawia się z iluzjami młodości bez kiczu i patosu; kameralna i dojrzała.

Sześćdziesięciojednoletni Ronni zaprasza swoich przyjaciół z czasów studenckich, by przekazać im ich rzeczy. Po trzydziestu latach życia w wynajętym mieszkaniu okazuje się, że nowy właściciel budynku każe się wszystkim wyprowadzić. Na dodatek w trakcie rozmowy wychodzi na jaw, że Bernd ma udziały w firmie, która wykupiła dom Ronniego. Przyjaciele oskarżają go o nielojalność... Wszyscy postanawiają sprawdzić, czy w mieszkaniu Ronniego nie ma przypadkiem czegoś wartościowego. Demolują praktycznie całe mieszkanie, dyskutując o zmarnowanych ideałach. A to dopiero pierwsza fala lawiny wydarzeń. To spotkanie eksprzyjaciół staje się powodem narastającej melancholii za straconą młodością i prowadzi do refleksji na temat własnego życia, bo mieli zupełnie inne marzenia w młodości i z trudem przyznają sami przed sobą, że zaskoczyła ich starość.

 

Niby

Gatunek sztuki
Dla dzieci
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
tekst zakwalifikowany do II etapu 32. Ogólnopolskiego Konkursu na Sztukę dla Dzieci i Młodzieży
Miejsce akcji
teatr

Gdzie indziej mogliby spotkać się gadający kot, dziewczynka, która zniknęła podczas zabawy w chowanego i marzący o karierze aktorskiej lis, jak nie w teatrze! Tomek Kaczorowski zabiera widzów w magiczną podróż po teatralnym świecie – dosłownie i w przenośni. Przypadkowa, acz zgrana grupa wyrusza w drogę po zakamarkach opuszczonego teatru, żeby znaleźć jedzenie dla zamieszkującego budynek Pająka, niespełnionego aktora, który tymczasem jako zakładniczkę więzi babcię Anielę. 

To zatem sztuka, w którą wpisane jest wyjście poza scenę, a widzowie ruszają razem z bohaterami na wycieczkę po kulisach. Zaglądają do magazynu pełnego zakurzonych lalek, do garderoby, gdzie urzęduje emerytowana Diva – pajęczyca, kręcą się po ciemnych korytarzach, przedzierają przez pajęczyny, zdmuchują kurz z rekwizytów, przekomarzając się przy tym i poznając coraz lepiej. 

Kot Felix chciałby wyreżyserować sztukę, byle tylko nie Kota w butach, gdyż pogardza tak oklepanymi tematami. Nibylis jest adeptem aktorstwa i próbuje przełamać swoją nieśmiałość, a Zuza, choć też daje się porwać przygodzie, stara się pilnować swoich futrzastych towarzyszy, żeby zanadto nie rozrabiali.

Tymczasem autor bawi się razem ze swoimi postaciami i nasyca tekst licznymi cytatami i odniesieniami do bajek, sztuk dla dzieci, teatralnych schematów, konwencji, zwyczajów. Z lekkością projektuje ten – pełen niedopowiedzeń i tajemnic – oniryczny teatralny świat. Niby to bowiem tekst wyrażający zachwyt nad magią teatru – rozumianego zarówno jako sztuka: tworzenie światów, powoływanie do życia postaci, jak i jako miejsce: materialność, kostiumy i scenografie, magazyny i tajemnicze mechanizmy sceniczne. To oczywiście również zręcznie skonstruowana i wartko rozwijająca się fabuła, wyraziste postaci, zabawne dialogi i ciepła, bezpieczna, ale ekscytująca atmosfera właściwa dziecięcej eksploracji. To też – jak przypomina początek i koniec tekstu – sztuka o tęsknocie i stracie, które w teatrze mogą przeobrazić się w coś zupełnie innego.

Balkon'y

Tytuł oryginalny
Balcony Connection
Tłumacz
Bikont, Karolina
Gatunek sztuki
Farsa
Obsada kobiet
Obsada mężczyzn
Szczegóły
„Wyjście awaryjne albo Naiwni śpią spokojnie”
Czas akcji
realny
Miejsce akcji
sypialnia Vallone’ów, salon Dabney’ów – sąsiednie mieszkania wysokiego apartamentowca
Prapremiera
Bazylea, Teatr Piccolo, Piccolinissimo, 1988

Historia powstania tej wyśmienitej komedii małżeńskiej jest dość tajemnicza. Oto jeden z czołowych dramatopisarzy austriackich, znany z wnikliwych obserwacji mieszczańskiego życia i jego tajemnic skrzętnie skrywanych za zasłoniętymi firankami, postanawia napisać rasową farsę, pod względem intrygi, konstrukcji oraz charakterystyki bohaterów dorównującą najlepszym angielskim wzorcom, ba! – umieszczając akcję oczywiście w Ameryce, do tego stopnia zaciera własne autorskie ślady, że doprawdy trudno uwierzyć w europejskie pochodzenie tej sztuki, gdyby nie... w sposób mistrzowski przeprowadzone zapętlenie wydarzeń zmuszające widza do czujnego, wręcz detektywistycznego śledzenia, kto kogo oszukuje i dlaczego, kto się czego domyśla i komu co jest na rękę.

Oczywiście czuć tutaj wprawną rękę i oko znanego Austriaka, ale skoro dołożył tyle starań, aby ukryć się pod pseudonimem, powołał nawet tłumacza na język niemiecki – nie psujmy tej mistyfikacji.

Akcja będzie przebiegać w dwóch sąsiadujących ze sobą mieszkaniach na jedenastym piętrze wieżowca.

W mieszkaniu państwa Vallone, w sypialni z wyjściem na balkon, zastajemy parę kochanków po nieudanym tête-à-tête. To Nancy Vallone i jej sąsiad, Philipp Dabney, który nie stanął na wysokości zadania. Nancy jest wyrozumiała, ponieważ jednak nie chciałaby zaprzepaścić okazji, jaką jest wyjazd w delegację jej męża, inicjuje ponowne zbliżenie... I właśnie wtedy wraca John Vallone – niespodziewanie o dzień wcześniej. Nancy w popłochu wyrzuca kochanka i jego ubranie na balkon i udaje rozespaną. Wita się z małżonkiem, wmawia mu, że po takiej podróży na pewno jest śpiący, a sukcesy w pracy lepiej będzie świętować rano. Przekonawszy się, że John śpi snem kamiennym, Nancy daje Philowi znak, żeby przemknął do wyjścia. Ale John budzi się. Pierwszą jego myślą jest, że to kochanek jego żony, ale Nancy i Phil odgrywają przekonującą scenkę i John zaczyna wierzyć, że Phil to włamywacz, który został nasłany na niego w celu skradzenia walizki z niesłychanie ważnymi, supertajnymi dokumentami. Ledwo jednak uwierzył i, jako rodowity Sycylijczyk, chwycił za broń, Phil zmienia taktykę i podaje się za niejakiego Jacksona, kochanka sąsiadki, pani Dorothy Dabney. Twierdzi, że mąż pani Dabney niespodziewanie wrócił o dzień wcześniej z podróży służbowej i on, Jackson, ze strachu przed irlandzką krwią drzemiącą w żyłach pana Dabneya, niewiele myśląc wziął ubranie pod pachę i przeskoczył na sąsiedni balkon, czyli balkon państwa Vallone. 

Choć John niechętnie porzuca wersję o włamywaczu – potencjalna kradzież na zlecenie pozwoliła mu na chwilę poczuć się kimś ważniejszym niż jest w istocie – to jednak po niezbitych argumentach, rzecz jasna wyssanych z palca, musi uwierzyć. Frapuje go jednak nie na żarty wyczyn, jakim jest skok z balkonu na balkon – rzecz właściwie prawie niemożliwa przy takiej odległości i na takiej wysokości (a prawie czyni różnicę, o czym przekona się na własnej skórze).

Phil Dabney – alias Jackson – po wypiciu drinka zaproponowanego na uspokojenie nerwów szczęśliwie opuszcza mieszkanie państwa Vallone. I dokąd się udaje? Tego na razie nie wiemy. Państwo Vallone wracają do łóżka, John, podniecony zajściem, namawia udającą nie do opanowania senność żonę do harców, aż tu nagle... w drzwiach balkonowych staje facet w gaciach z zawiniątkiem ubrań pod pachą. Przedstawia się jako Bob Jackson i roztrzęsiony opowiada o tym, że jest kochankiem pani Dorothy Dabney, której mąż niespodziewanie wrócił dzień wcześniej do domu, a on, Jackson, ze strachu przed jego irlandzkim temperamentem, niewiele myśląc, uciekł przez balkon i przeskoczył na sąsiedni... Dla Johna Vallone, rodowitego Sycylijczyka, tego już za wiele. Zarzuca żonie, że tamten Jackson był jej kochankiem, a ten – jest złodziejem. Albo na odwrót. Jak się domyślamy, tamten, czyli Phil Dabney, faktycznie „wrócił wcześniej do domu” – z podróży służbowej, którą spędził – u Nancy Vallone w sypialni. Ale Nancy wszystkiemu zaprzecza, a że ma dar przekonywania, udaje się jej namotać następującą intrygę: oboje Jacksonowie to wynajęci złodzieje. Tylko jak to udowodnić?

Drugi akt rozgrywa się w salonie państwa Dabney – z wyjściem na balkon. Następuje szereg zmian frontów, kilka oszustw, a nawet prawda uchodząca za kompletną bzdurę. W rezultacie cała piątka bohaterów dyskutuje w salonie państwa Dabney... poza Philem, który jako jedyny nie może pokazać się Johnowi, ponieważ John jako jedyny ma wyjść z tego cało – czyli zachować dobre samopoczucie i niezachwianą wiarę w to, że ma wierną, niezdolną do zdrady żonę. Bowiem również Bob Jackson dopuszcza się zdrady – jako najlepszy przyjaciel Phila sypia z jego żoną, kiedy Phil wyjeżdża... wiadomo dokąd. 

A wniosek z tego taki: trzeba wierzyć w to, co nam bardziej na rękę.