Praga – Nowy Jork
Praga – Nowy Jork zaczyna się w pokoju bez okna, na granicy kanadyjsko-amerykańskiej. Alena Gazda, biochemiczka z Pragi, zostaje zatrzymana w drodze powrotnej do domu. W Nowym Jorku opiekowała się starszą Klarą Berg ze środowiska artystycznej diaspory, a ta właśnie została znaleziona martwa. Na miejsce przyjeżdża Mirosław Pešek, młody urzędnik czeskiego konsulatu. Ma notować rozmowę i pomóc obywatelce, ale z każdą odpowiedzią Aleny widzi wyraźniej, że protokół pomija najważniejsze rzeczy.
Po fragmencie przesłuchania sztuka przenosi się do mieszkania Klary: do kuchni, łazienki, przyjęć i rachunków. Alena przyjechała tam na prośbę rodziny męża, żeby zarobić na operację chorej córki. Zamiast kilkumiesięcznej pracy dostaje pełną zależność: zakupy, śniadania, kąpiele, pranie, pilnowanie wydatków, samotność i upokorzenia podawane w eleganckiej formie. Klara Berg raz okazuje czułość, a za chwilę przypomina Alenie, że kuchnia jest jej terenem. Ta dwuznaczna relacja jest najciekawszym polem sztuki: opieka miesza się z władzą, wdzięczność z pogardą, a potrzeba bliskości z klasowym odruchem poniżania drugiego człowieka.
Napięcie pracuje w drobnych czynnościach: podaniu herbaty, braku mleka, liczeniu dolarów, myciu wanny, poprawianiu poduszki pod chorą nogą, zagraniu Chopina na cudzym przyjęciu. Humor jest suchy, statusowy, miejscami czarny. Najmocniej działa wtedy, gdy pokazuje różnicę między tym, co ludzie mówią o wolności, kulturze i dobrych manierach, a tym, jak traktują osobę, która wykonuje dla nich codzienną pracę. Emigracja nie pojawia się tu w widokach miasta, lecz w czynnościach: oddawaniu reszty, chowaniu pieniędzy w pudełku po czekoladkach Orion i tłumaczeniu się przed obcym urzędnikiem.
Pešek obserwuje to wszystko z boku i notuje. Jego zadanie jest proste: chronić obywatelkę i zachować protokół. Ale Alena mówi za dużo o nienawiści, o lalce z igłami, o tym, że Klara i tak za długo żyła. Aktor grający Peška ma do zagrania kogoś, kto coraz bardziej chce nie wiedzieć tego, co już wie.
Studium władzy pokazane w mikrosytuacjach. Czy to wystarczy do oskarżenia służącej z demoludów?