Osoby: Mąż, Żona, Następca
Miejsce akcji: dom bohaterów gdzieś w Afryce
Błyskotliwa, oryginalna i znakomicie napisana sztuka o zagrożeniu, strachu, zakłamaniu. Dowcipna, pełna ironii i dystansu. Jej autor to znakomity, znany i utytułowany szwedzki powieściopisarz, dramaturg i reżyser Henning Mankell.
Bohaterami sztuki jest małżeństwo, które nazajutrz ma wyjechać z Afryki po kilkudziesięcioletnim pobycie. Mąż jest specjalistą od pozyskiwania i oczyszczania wody, niestety z postawionych przez niego studni działają jedynie trzy, a małżeństwo przepełnia ulga z powodu wyjazdu.
Autor pisze w didaskaliach: Prawdziwymi bohaterami są czarni, ale się nie pokazują.
Mąż i Żona żyją w swoim domu niczym w bunkrze, w poczuciu irracjonalnego zagrożenia ze strony prawowitych mieszkańców, jakimi są czarni. Służąca, stróż nocny są głównymi tematami ich rozmów. Zarówno Mąż, jak i Żona mają mnóstwo zastrzeżeń do ich sposobu ubierania się i zachowania, ale boją się o tym głośno mówić, mimo że to oni teoretycznie są tu górą. Wiele mówią imiona, jakie nadali nocnym stróżom - Eisenhauer i Stalin. Kobieta i mężczyzna porozdawali czarnym swoją garderobę, drogie garnitury i jedwabne bluzki oraz inne wartościowe przedmioty, wszystko po to, żeby ich przekupić, a tym samym oswoić własny strach przed nimi.
Kilkunastoletnie życie w ciągłym poczuciu zagrożenia nieodwracalnie odbiło się na relacjach w małżeństwie, ona gubi się nawet we własnych wspomnieniach, on jest ogarnięty obsesją konieczności obrony przed obcym światem, śpi z bronią, każe wyciągać sobie z pięty robaki, chce zamurować wszystkie okna w domu. Choć sztuka zaczyna się w miarę realistycznie, szybko jej punkt ciężkości przesuwa się w stronę groteski i absurdu. Przyjazd następcy, Lundina, potęguje tylko atmosferę. W osobie nowego przybysza mamy okazję zobaczyć naszego bohatera sprzed lat, pełnego optymizmu, wiary w szerzenie lepszego świata, misję ratowania biednej Afryki. Kiedy bohater mówi: mamy wrodzoną umiejętność radzenia sobie z otaczająca nas wrogością... jego następca nie rozumie sensu tych słów. Dopiero gdy z rury kanalizacyjnej wychodzi kosmaty robal i w jednej chwili obłażą go niewidzialne mrówki, Lundin traci pewność siebie.
Atmosfera zagrożenia, strachu i osaczenia została fenomenalnie pokazana przez zabieg formalny - wdzieranie się afrykańskiego krajobrazu do domu; nagle między meblami wyrasta wysoka trawa, przechadzają się cienie zwierząt, słychać bardzo głośne odgłosy dżungli. To doskonały środek artystyczny do pokazania, jak biali są tam obcy, jak narzucając swoją cywilizowaną pomoc wkraczają w nieprzyjazny sobie świat i próbują zmienić go według własnych wzorców.
Sztuka Henninga Mankella jest wieloznaczna, mieni się wielością możliwości interpretacyjnych, działa nie tylko poprzez opisaną sytuację, pełnokrwiste portrety bohaterów, użyte środki, bliski surrealistycznemu poczuciu humoru dialog, ale także poprzez sugestywną atmosferę, jaką potrafi wyczarować autor. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że Mankell to doskonały, świadomie posługujący się swoim warsztatem pisarskim autor - nie bez znaczenie jest też to, że sam od początku lat 90-tych mieszka z żoną w egzotycznym Mozambiku.
Joanna Olczakówna dla ADiT