Dwa oceany. Antologia sztuk nowozelandzkich

Autor: 
Autorzy nowozelandzcy
Dostępność: 
Dostępna

"»Zastanawiano się, co będzie dalej ze światem i czy na wszelki wypadek nie lepiej opuścić ten zakątek Europy. Mój mąż mieszał łyżeczką cukier w filiżance herbaty i zadawał sobie to samo pytanie. (...) W milczeniu, z uwagą oglądał drzewiaste paprocie i ptaka kiwi. Piękne, ale nieco dziwaczne i za daleko«.

Ten fragment opowiadania Magdaleny Tulli [ze zbioru Włoskie szpilki] świetnie oddaje poziomwiedzy przeciętnego polskiego inteligenta na temat Nowej Zelandii. Bo mało kto wie o wielkich papugach kakapo, podobnie jak kiwi nieumiejących latać, które dają się strząsać z drzew jak gruszki, a wymarły ptak moa (swego czasu największy na świecie) dopiero zdobywa popularność jako symbol wchodzącej na polski rynek sieci fastfoodów. Ktoś może słyszał sopran maoryskiej gwiazdy Kiri te Kanawa, a jeszcze innemu przypomni się, że Czomolungmę zdobył po raz pierwszy nie kto inny, tylko Nowozelandczyk, sir Edmund Hillary. W kręgach literackich znana jest znakomita nowelistka Katherine Mansfield, a za sprawą filmu Jane Campion Anioł przy moim stole autobiograficzna trylogia powieściowa Janet Frame. (...)

Sytuacja literatury nowozelandzkiej na świecie (na tle całego piśmiennictwa anglojęzycznego) jest w gruncie rzeczy bardzo podobna do sytuacji literatury polskiej (na gruncie europejskim) – obie rozwijają się prężnie, podejmują ważkie tematy i ambitne wyzwania artystyczne, nie dotyka ich syndrom kryzysu (doskonale widoczny w takich krajach jak Niemcy, Francja czy USA), jednocześnie zaś są marginalizowane z uwagi na położenie geograficzne naszych państw i ich niewielki udział w światowej ekonomii. Już choćby to jest wystarczający powód, by (zwłaszcza w dobie wzrastającej popularności literatury „pogranicza") wzajemnie się sobą zainteresować."

ze wstępu Adama Wiedemanna* Aoteraoa

W skład antologii weszły dramaty najbardziej rozpoznawalnych nowozelandzkich autorów:

Książkę otwiera zwięzły, dowcipny wstęp Adama Wiedemanna Aoteraoa

*Adam Wiedemann - poeta, prozaik, krytyk literacki i muzyczny, laureat Nagrody Kościelskich 1999.

Obraz napierających na siebie wód Oceanu Indyjskiego ze wschodu i Spokojnego z zachodu, które spotykają się na Przylądku Północnym, przywołuje na myśl zderzenie kultur, do którego dochodzi w wielokulturowym społeczeństwie Nowej Zelandii. Przylądek, ?gdzie dusze udają się do Hawaiki", to miejsce osiągnięcia katharsis. Inspiracją dla wydania antologii był motyw zderzenia się dwóch oceanów, obecny w sztuce Vivienne Plumb Przylądek.

 

320 stron, format A5
oprawa półtwarda ze skrzydełkami
w środku kolorowa wkładka ? książka ilustrowana pracami wybitnego artysty nowozelandzkiego, Francisa Pottera
ISBN 978-83-60699-17-1

Wydanie antologii sfinansowane zostało przez Ambasadę Nowej Zelandii w Polsce

"Mało kto już wie o wielkich papugach kakapo, podobnie jak kiwi nie umiejących latać, które dają się strząsać z drzew jak gruszki, a wymarły ptak moa (w ogóle największy na świecie) dopiero zdobywa popularność jako symbol wchodzącej na polski rynek sieci fastfoodów. Ktoś może słyszał sopran maoryskiej gwiazdy Kiri te Kanawa, a komuś innemu przypomni się, że Czomolungmę zdobył po raz pierwszy nie kto inny, tylko Nowozelandczyk, sir Edmund Hillary. W kręgach zbliżonych do literatury wypada wiedzieć o istnieniu znakomitej nowelistki Katherine Mansfield, a autobiograficzną trylogię powieściową Janet Frame rozsławił film jej rodaczki Jane Campion Anioł przy moim stole. Z kolei nowozelandzkie pejzaże zagościły w naszej wyobraźni dzięki adaptacjom prozy J.R.R. Tolkiena dokonanym przez Petera Jacksona, którego wczesne filmy (Zły smak, Martwica mózgu) też mają u nas swoich wielbicieli. O nowozelandzkim teatrze nie słyszał jednak raczej nikt z nas, i pod tym względem niniejsza antologia jest przedsięwzięciem absolutnie pionierskim."

Ze wstępu Adama Wiedemanna

"Niekwestionowaną wartością tej antologii jest kulturowe spotkanie, które za jej sprawą może się nawiązać i horyzont świadomościowy, jaki w jego wyniku może się otworzyć. Możliwość taką widzę w dynamicznej relacji zawiązującej się między uniwersalnym a egzotycznym, bliskim i odległym ? polski czytelnik i polscy realizatorzy teatralni z jednej strony mogą (nie bez zaskoczenia) rozpoznać w nich problemy społeczne, ideologiczne i tożsamościowe bliskie naszej kulturze. Z drugiej strony kulturowa odmienność wnosi w ten proces także możliwość zetknięcia się z czymś egzotycznym i wyjątkowym ? obcym, co nieco zmienia, a na pewno odświeża spojrzenie na nasze własne problemy."

Z posłowia Joanny Jopek

 alt