Zbrodnia

Autor: 
Asmussen, Peter
Tytuł oryginalny: 
Fordbrydelse
Przekład: 
Partyka, Paweł
Gatunek: 
Dramat
Obsada kobiety: 
1
Obsada mężczyźni: 
5

Niezwykle ważnym elementem tej sztuki jest jej kompozycja (koncert barokowy) i forma. Autor stosuje liczne figury retoryczne, wśród których królują: powtórzenia, pytania retoryczne, wprowadzenie ruchu. Muzyka baroku miała za zadanie uczyć. Jakie zadanie stawia przed sobą Peter Asmussen w Zbrodni?

Pierwsza część utworu to Concerto grosso. Postaci siedzą przodem do publiczności niczym orkiestra kameralna. Rozpoczyna się przesłuchanie, w trakcie którego trzej podejrzani: Rafael, Erik i Willy opowiadają o zbrodni mającej miejsce pewnej nocy wigilijnej. Asmussen traktuje cud wigilijny z dużą ironią. Słysząc z tyłu głowy Koncert na Boże Narodzenie Corellego, zagłębiamy się w świat zbrodni dokonanej na małym „Jezusie". Oto „dzielnicowy Rafael" zaprasza mężczyzn do siebie, towarzyszy im młody chłopiec – „Dzieciątko Jezus", jak go nazywają. Przykuwają go kajdankami do rury w łazience, gwałcą, zamęczają niczym Chrystusa, a może gorzej? Formułuje się w ten sposób pierwsze ważne pytanie: czym jest ofiara?

W drugiej części, Lecie, będącym nawiązaniem do Czterech pór roku Vivaldiego, Asmussen komponuje świat przesłuchujących: Kobiety i Mężczyzny. Rozmawiają o uwięzionej dziewczynie, sugerując nową zbrodnię, której mają być sprawcami. Jak u Vivaldiego, tak i tu panuje duszna atmosfera, gromadzą się ciężkie chmury. Wśród grzmotów słychać płacz przerażonego dziecka. Jednym z najbardziej zaskakujących motywów u Vivaldiego jest muzyczna ilustracja grupy myśliwych z perspektywy zarówno drapieżników, jak i polujących. Pada druga wątpliwość: o podwójne morale człowieka.

Kolejna, trzecia już część to Elegijne trio, odsyłające nas prawdopodobnie do Rachmaninowa. Jakob, były żołnierz Batalionu Nordyckiego, wysłany z misją obserwatora ONZ do Iraku, opowiada o okropnościach wojny. Zeznaje, że wbrew rozkazom użył siły, by bronić miejscowej kobiety. Na koniec przesłuchanie wydobywa, jaka była cena współczucia. Elegia zamienia się powoli w marsz pogrzebowy. Pojawia się pytanie trzecie: czym jest pamięć bohaterów?

I Zima, która przynosi rozwiązanie. I znów, jak u Vivaldiego: długi wieczór przy kominku lub blasku świec. Świecznik zaleje scenę krwawym blaskiem. Słychać pojedynek dwóch wiatrów – mroźnego boreasza i ciepłego sirocco, który zwiastuje nadejście wiosny. Głośny płacz dziewczyny wieńczy ostatnią scenę. Czy to początek nowej, czy koniec starej zbrodni?

W tych czterech koncertowych częściach autor zadaje pytanie o naturę zbrodni, o jej podłoże moralne. Posługuje się językiem ironii, stosuje cięte riposty, postaci kreśli dynamiczną, mocną kreską. Nie moralizując stawia odbiorcy pytania naprawdę trudnej natury.