Wściekłość

Autor: 
Jelinek, Elfriede
Tytuł oryginalny: 
Wut
Przekład: 
Bikont, Karolina
Gatunek: 
Poza gatunkiem
Szczegóły: 
Płaszczyzna tekstowa
Szczegóły obsady: 
Dowolna
Prapremiera: 
16 kwietnia 2016, Kammerspiele, Monachium, reż. Nicolas Stemann
Prapremiera polska: 
24 września 2016, Teatr Powszechny, Warszawa, reż. Maja Kleczewska

W tym tekście, z pewnością jednym z jej najmroczniejszych, Jelinek rozprawia się z aktualnymi wydarzeniami politycznymi, rozmieszczając je dyskursywnie na tle historii świata, która jest historią Bogów. Wściekłość wyraża się tu nie tylko wieloma głosami i ze zmiennej perspektywy w postaci terrorystów islamskich (z ich szczególną nienawiścią wobec Żydów), w postaci niemieckich (i polskich) pieniaczy i zakapiorów, jednostek obrażonych na tym czy innym tle czy ludzi brutalnie walczących o przydział; wściekłość stanowi tu raczej rodzaj energii napędzającej ludzkość od stuleci – to energia zagłady.

W rozpisanej na głosy partyturze przewalają się religie świata, jedne przechodzą w drugie, a punktem wyjścia jest mit o Zasianych ludziach (na rozkaz Ateny Kadmos wysiał zęby węża i wyrośli w pełni uzbrojeni wojownicy). Przewijającym się tematem są też wydarzenia w Paryżu wokół pisma satyrycznego „Charlie Hebdo“.

Podmiotem mówiącym w tym tekście bywają pojedyncze głosy, najczęściej jednak jest to jakieś „my”, które przemawia, płynnie przechodząc ze strony ofiar na stronę samozwańczych bojowników Boga zaślepionych narcystycznym gniewem. Dlatego też ciągle zmienia się i myli perspektywa mówiących.

Strach przed fundamentalizmem, strach, jaki opanował Europę, powoduje kontrfundamentalizm. Ludzie stwarzają sobie Boga, którego używają jako tarczy przed innym Bogiem. A Bogowie są jak najbardziej wymienni.

Słowami o niespotykanej mocy Jelinek artykułuje swój brak słów, swoją bezradność i konsternację w obliczu zbrodni, jakie się dokonują, co jakiś czas wracając do sprzeczności między religijnym zakazem tworzenia wizerunków a zalewem obrazów w sieci, gdzie umieszczane są filmy o zamachach terrorystycznych, obcinaniu głów i innych dokonaniach, po to, by były oglądane przez miliony.

Ten "krótki" epos, sięgając do pradawnych czasów, próbuje dziś opisać to, co nie do opisania, by zrozumieć to, co nie do pojęcia.