Sushi w szpilkach

Autor: 
Apke, Fred
Przekład: 
Klubowicz, Marta
Gatunek: 
Komedia
Szczegóły: 
Farsa z elementami czarnego humoru
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
3
Postacie: 
kobiety około trzydziestki, mężczyźni około pięćdziesiątki

Martyna zsuwa stringi spod rozchylonego kimona; stół do masażu i półmisek sushi są już przygotowane na upojną noc z samurajem… to jest, z Henrykiem, najlepszym przyjacielem męża. Niespodziewanie z delegacji wraca małżonek; nie potrzeba wiele czasu, by Frank domyślił się, że zafascynowana dalekowschodnimi klimatami żona przyprawia mu rogi. Karty zostają odkryte już na samym początku, bo Frank bez większych oporów przyznaje się do romansu ze swoją podwładną – przebojową, nadużywającą korporacyjnego żargonu Ksenią.

To dopiero ekspozycja sztuki, a dzieje się dużo, niemniej autor ma jeszcze wiele twórczych asów w rękawie… Absurdalny pomysł małżonków, by sfingować morderstwo Martyny, kieruje sztukę w rewiry czarnej komedii. Frank dzwoni do Henryka z prośbą o pomoc. Mężczyzna udaje, że zabił żonę w afekcie po odkryciu zdrady; teraz zamierza poświęcić się wendecie. Henryk wije się jak piskorz, wiedząc, że chodzi o niego. Sytuacji nie pomaga fakt, że Frank z markowanym stoickim spokojem zastanawia się, jak „zdeponować części Martyny w różnych miejscach”.

Niespodziewanie zjawia się Ksenia; na wieść o makabrycznym „evencie” reaguje podekscytowaniem. Chce zawrzeć związek małżeński z Frankiem, choć z drugiej strony uwodzi też Henryka. A kiedy Martyna zaczyna mieć dość udawania denatki i wydaje się, że dziwaczna gra zmierza ku końcowi, pojawia się nadgorliwy policjant Wermuth. Ów zacięcie poszukuje zarówno ciała „zamordowanej”, jak i corpus delicti – mundurowy upiera się, że dowodem rzeczowym w sprawie, a zarazem narzędziem zbrodni jest wykopana w ogrodzie psia obroża…

O co chodzi z psią obrożą, co robi sushi w butach Kseni, czym (lub kim) jest „zen-purchawka” i kto „gasi pety na cesarskim bambusie” – Fred Apke udziela odpowiedzi na te pytania z właściwą sobie nonszalancją i pikanterią. I choć wątek romantyczny ewoluuje w pewnym momencie w quasi-kryminalny, to sztuka nie traci nic ze swojego specyficznego, nieco buńczucznego humoru, świetnie oddanego przez tłumaczkę.