Słowianie. Rozważania o odwiecznych problemach cnoty i szczęścia

Autor: 
Kushner, Tony
Tytuł oryginalny: 
Slavs! Thinking About the Longstanding Problems of Virtue and Happiness
Przekład: 
Konieczny, Ada
Gatunek: 
Dramat
Obsada kobiety: 
7
Obsada mężczyźni: 
5
Prapremiera: 
8 marca 1994, Acots Theatre of Louisville; Louisville, Kentucky, Stany Zjednoczone

Tony Kushner przedstawia upadek ZSRR z perspektywy komunistycznych jurodiwych: oto na ich oczach Świętą Teorię pożera bezideowy, pozbawiony Ducha i Głębi, Kapitalizm. To, czego nie udaje mu się strawić, wypluwa bez żalu. W  role babuszek z prologu z powodzeniem mogliby się wcielić współcześni lewicowi filozofowie – Slavoj  Žižek i  Thomas Piketty – którzy w rozpoznaniu Karola Marksa nadal dostrzegają panaceum na społeczne konflikty i zawirowania. Ludzie umęczeni neoliberalną ideologią opartą na wydajności i nienasyceniu, w napięciu wyczekują mesjasza, który będzie w stanie wskazać im wroga odpowiedzialnego za ich rozgoryczenie. Pozostaje kwestią czasu, kiedy z politycznego zamętu wyłoni się nowy zbawiciel.

ZSRR, marzec 1985 roku. Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego zaczyna uginać się pod kryzysem gospodarczym i wbrew swoim przekonaniom nosi się z zamiarem przeprowadzenia reform wolnorynkowych. Akcję sztuki otwiera szekspirowski prolog, w którym dwie stare kobiety, zamiatając śnieg sprzed wejścia do hali Sowietów na Kremlu, prowadzą uczoną dysputę. Babuszki występują incognito pod przebraniem zwyczajnych sprzątaczek. Na widok nachodzących oficjeli przerywają rozmowę o materializmie dialektycznym i udają proste kobiety. Nie wiadomo do końca, czy są akuszerkami nachodzącego przewrotu społecznego, czy też jego grabarzami. Dla starych, zasłużonych członków politbiura (Smukow, Upgokpin) zmiana ideowego kursu z komunizmu na kapitalizm posiada znamiona tragedii egzystencjalnej. Z kolei młode wilki  (Popolitopow, Rodent) bez nostalgii uznają konieczność potrzeby reform. Najstarszy bolszewik na świecie w proroczym monologu ostrzega swoich partyjnych kolegów przed moralną katastrofą. Przepowiednia Aleksieja Prelapsalianowa nie jest pozbawiona racji: ludzie stracą wiarę w ideę, a wtedy nie będą już zdolni do poświęceń. Pani Domik - matka beznadziejnie chorego dziecka - wydana na pastwę bezdusznej transformacji ustrojowej, wyrzeka się swojej „nowej” ojczyzny.

Sztuka kończy się epilogiem, w którym przebywający w niebie dawni partyjni towarzysze rozmawiają z dziewczynką, zmarłą w wyniku choroby popromiennej (córka Pani Domik) o potrzebie nowego lidera...