Skrzywienie kręgosłupa

Autor: 
Lausund, Ingrid
Przekład: 
Adamski, Paweł
Gatunek: 
Komedia
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
3
Czas akcji: 
Nieokreślona współczesność

przekład: Paweł Adamski

Osoby: KRETZKY - sympatyczny, energiczny, dobrze wyglądający, typ zwycięzcy, ubrany bezpretensjonalnie. Wie, że awans jest kwestią czasu. Preferowana technika walki: Aikido.

HUFSCHMIDT - wyrazisty, typ Alfa w stadzie, usztywnienia w okolicach karku. Już mu się prawie udało. Preferowana technika walki: Kendo.

SCHMITT - nie widać po niej, że pracuje nocami, bo ma perfekcyjnie zrobiony make-up. Wolne ma tylko w weekendy, kiedy to jeździ na NLP Sukces-Cauching-Seminarium. Preferowana sztuka walki: Kickboxing.

KRISTENSEN - ciągle wierzy, że duch zespołowy przynosi grupie korzyści. Co chwila chodzi do toalety, albo żeby odbyć trening autogenny, albo z powodu chronicznych problemów żołądkowych.

KRUSE - każdy zespół cieszy się, kiedy ma swojego Krusego, gdyż obojętnie jak czułbyś się sam poniżony, to zawsze jest ktoś, kto będzie niżej. Na napady paniki pozwala sobie dopiero w domu. Preferowana sztuka walki: Mimikra.

miejsce akcji: "metaprzestrzeń" biurowa, czyli zawieszona między czasem i przestrzenią poczekalnia przed gabinetem szefa, w którym głównym elementem są DRZWIDOSZEFA, obok nich na ścianie umieszczona jest czerwona lampka, zapalone światełko oraz towarzyszący mu nieprzyjemny dźwięk sygnalizują, że ktoś z pracowników wzywany jest do gabinetu

Krótki komentarz:
Tragifarsa "korporacyjna", dość ekscentryczna, zręcznie, zabawnie i z pomysłem napisana, na bardzo aktualny, bo dotykający coraz większego kręgu ludzi, temat. Rzecz dzieje się w symbolicznej przestrzeni biurowej, gdzie centralnym punktem są budzące przerażenie DRZWIDOSZEFA. Życie w biurze pokazane jest jako niekończąca się rozgrywka na śmierć i życie, a panujący wszędzie wszechwładny strach rządzi bohaterami skutecznie pozbawiając ich zwykłych, spontanicznych, ludzkich odruchów. Wyraźnie zarysowane postacie doskonale oddają stres życia pod presją, w ciągłej pogoni za tak naprawdę niewiadomą i nieokreśloną wygraną. Jednak prawdziwym bohaterem tej sztuki jest LĘK, który czai się w głębi każdego człowieka.

Streszczenie:
Sztuka jest podzielona na kilkanaście części, wszystkie postacie są niemal cały czas obecne na scenie, nawet podczas scen dwójkowych. 
Przetrwanie w miejscu pracy okazuje się trudniejsze niż przetrwanie wśród stada dzikich bestii, w jednej ze scen bohaterowie dosłownie zamieniają się w warczące na siebie psy. Wszyscy traktują się jak wrogowie, w najlepszym razie - konkurenci. Wiele scen napisanych jest w konwencji konfrontacji i pojedynków, rozmowy pełne są uszczypliwości i wypunktowywania rozmówcy. Każdy z bohaterów nakładając w pracy maskę ukrywa pod nią, często nieskutecznie, swoje słabości, fobie, tęsknoty i marzenia. Bohaterowie czczą DRZWIDOSZEFA i boją się tego, co za drzwiami. Pracownicy wychodzą od niego najczęściej upokorzeni, "pomniejszeni" i zdeformowani (np.: Kretzky ma na głowie śmieszną, tekturową czapeczkę, Kristensen wbity w plecy nóż, innym razem tasak w głowie, Schmitt zamiast twarzy ma wielką kluskę, którą w ukryciu przed kolegami jest zmuszona zjeść, Hufschmidt wielokrotnie policzkuje biurową ofiarę, czyli Krusego, prawdopodobnie chcąc polepszyć sobie swoją samoocenę i udowodnić swoją pozycję w grupie, a Kruse wychodzi z głową pod pachą). Elementy groteski doskonale podkreślają, nasyconą emocjami do granic, atmosferę. 
Jest w tej sztuce również satyra na rozmaite trendy radzenia sobie ze stresem, elementy psychoterapii, różne treningi dotyczące rozwoju osobistego, realizowania się poprzez pracę, budowania własnej wartości, a nawet na jogę (w pewnym momencie Kruse z rozpaczliwym okrzykiem: relaksuję się, rzuca się na podłogę i robi świecę).
Na jedną z najlepszych scen w sztuce składa się pomysłowo i zabawnie napisany dialog (Hufschmidt, Schmitt, potem Kretzky) - pozornie rutynowa rozmowa ludzi, którzy, choć rywalizują ze sobą i nienawidzą się wzajemnie, muszą razem pracować, tworząc zgrany zespół. W wypowiedzi każdej z osób kwestia skierowana wprost do rozmówcy jest wypowiadana wraz z prawdziwą opinią na ten temat lub totalną zgryźliwością, czyli np.:
H: Słyszała już pani, że będziemy razem pracować?
S: Tak, już słyszałam - zaraz się porzygam - i cieszę się.
H: Powinniśmy się spotkać i porozmawiać - juz się porzygałem - o naszych pomysłach.
S: Tak, dobrze by było - nie podchodź do mnie, ty dupku - sądzę, że tak.

albo:
H: To bardzo interesujące, gdy Japończycy...
S: Masz łupież na kołnierzu.
H: Zawsze chodzi tu o to, by codziennym czynnościom...
S: Masz łupież na kołnierzu.
H: (ściąga marynarkę) ...nadać doskonałą formę - załatwię cię, ty kupo gówna.

Jednak pod wpływem ogromnego napięcia maski zaczynają pękać i powoli wyłaniają się prawdziwe twarze bohaterów. W pewnej chwili nastąpi nawet coś na kształt rebelii, podczas której grupa biurowych straceńców stanie przed DRZWIAMIDOSZEFA niczym banda z westernu i buńczucznie przyklei do drzwi wyżutą gumę. Niestety okazuje się, że respekt przed przełożonym przybrał postać strachu, który wrósł w tkanki zbyt głęboko, by tak łatwo można się go pozbyć. Próby odejścia z pracy również kończą się groteskowo - szeregiem scen, w których Kretzky i Kruse na przemian wchodzą do gabinetu szefa i zamiast zdania odchodzę, bo tak dłużej nie można, wypowiadają zgoła inne, np.: bardzo się cieszę, że tu pracuję. 
Ostatnia scena nosi tytuł Przyjaciele, dochodzi w niej do czegoś na kształt pojednania i próby nawiązania przyjacielskich więzów, a w tym nakreślonym delikatną kreską happy endzie pojawia się delikatny ton nadziei.

J. Olczakówna dla ADiT