Pakujemy manatki

Autor: 
Levin, Hanoch
Tytuł oryginalny: 
Orzej mizwadot
Przekład: 
Poniedziałek, Jacek
Gatunek: 
Komedia
Obsada kobiety: 
10
Obsada mężczyźni: 
10+
Szczegóły obsady: 
Wiek postaci zróżnicowany

W świecie opisanym przez Hanocha Levina każdy cierpi na jakieś schorzenie i stoi nad grobem. Szabtajowi Szusterowi doskwierają zaparcia, od których w końcu umiera. Munio Globczik stara się pozbyć z domu swojej matki, wysyłając ją do sanatorium. Uparta staruszka nie daje za wygraną i za każdym razem ucieka z autobusu. Munio umiera w samym środku zupy, podawanej przez jego żonę Lolę. Amacja wraca z Ameryki, by pokazać swoim starzejącym się rodzicom amerykańską narzeczoną. Od tego momentu wciąż stoi w oknie i czeka na kobietę, która nigdy nie przychodzi. Jest tutaj również gość z Ameryki Południowej, Alberto Pinkas – mówca pogrzebowy i miejscowy lowelas. Gdy Alberto umiera, kolejnym mówcą zostaje Motke. Motke mieszka z żoną i bratem Avnerem. Odtrącony przez wszystkich Avner co drugi dzień wynosi jedną walizkę, próbując wyprowadzić się z domu brata. Elkanan Gelernter, wielki tłusty mężczyzna, także marzy o wyjeździe, ale do Szwajcarii, gdzie czeka na niego narzeczona. Codziennie pakuje walizki w środku nocy i rusza na przystanek autobusowy, lecz nigdy nie udaje mu się wyjechać. Mieszka z cierpiącą na nudności matką, którą odwiedza jej zmarły mąż w stroju turysty i zaprasza na wspólny spacer w zaświaty. Na koniec oboje przychodzą po Elkanana.

Wśród mieszkańców żydowskiej mieściny są tacy, którzy zabijają czas grając w brydża i tacy, którzy umierają, i są też młodzi, którzy próbują wyjechać w poszukiwaniu lepszego życia. Młodsze pokolenie tylko otwiera i zamyka walizki, nie troszcząc się o starszych. Życie toczy się od pogrzebu do pogrzebu, w rytmie konduktów żałobnych. W tle majaczy mit Zachodu, gdzie anatomia stoi na wyższym poziomie, a rozpacz jest bardziej znośna.