Naprzód, Freedonio!

Autor: 
Mortimer, Roger
Tytuł oryginalny: 
Hail, Hail Freedonia
Przekład: 
Plisz-Góral, Bogusława
Gatunek: 
Komedia
Szczegóły: 
Komedia polityczna
Obsada kobiety: 
3
Obsada mężczyźni: 
3

Naprzód, Freedonio to fragment hymnu narodowego fikcyjnego państewka ubiegającego się o akces do Unii Europejskiej. Słowa pieśni zostaną jednak zaprawione ironią. Wszak trudno być dumnym z kraju, w którym panuje korupcyjny chaos i mnogość przeróżnych machloj.

Utwór posiada humorystyczną osnowę – pojawia się w nim między innymi motyw qui pro quo – ale sztuka Mortimera to coś więcej niż zwykła farsa; kuluary wielkiej polityki są tu nie tyle sztafażem, co clou dramatu. Freedonia jawi się jako raj podatkowy dla zagranicznych inwestorów; to państwo, którego głównym problemem jest uzależnienie polityki od wsparcia przedsiębiorców i brak transparentności finansów publicznych. Nie bez powodu lokalny działacz mający zostać członkiem Rady Unii Europejskiej, niejaki Luciernaga, umotywuje chęć włączenia Freedonii do struktur unijnych chęcią zyskania dodatkowych funduszy. Stopniowo nakręca się spirala pozorów. Luciernaga spotyka się z mającym powiązania ze światkiem przestępczym biznesmenem Komarovichem. Świadkiem mityngu jest Cecile, młoda dziennikarka mająca przeprowadzić wywiad z Luciernagą. Ten zaś, w obawie przed odkryciem związków z mafią, namawia swojego asystenta, by go zastąpił. Komiczna scena wywiadu z fałszywym „Luciernagą” obnaża negatywne zjawiska polityczne – partykularyzm, oportunizm, brak sprecyzowanego programu i skłonność do operowania ogólnikami. Należy zadać pytanie – dlaczego przedstawicielka prasy pokłada wiarę w to, że rozmawia z prawdziwym politykiem? Czyżby była przyzwyczajona do rażącego braku kompetencji…?

Kiedy wydaje się, że sprawy zaczynają przybierać korzystny obrót, następuje dramaturgiczne  tąpnięcie. Komarovich okazuje się podwójnym graczem, co uruchamia lawinowe skutki: ujawnienie matactw Luciernagi i odsunięcie go od władzy.

W sztuce dokonano umiejętnego połączenia elementów humorystycznych i namysłu nad mechanizmami polityki. Fikcyjna Freedonia jest jak miejsce akcji Króla Ubu Alfreda Jarry’ego – „w Polsce, czyli nigdzie” – na tyle niedookreślona i na tyle uniwersalna, by móc zidentyfikować ją z wieloma europejskimi państwami.