Kanibale

Autor: 
Tabori, George
Tytuł oryginalny: 
Die Kannibalen (1969)
Przekład: 
Berlin, Aleksander
Gatunek: 
Groteska
Obsada kobiety: 
0
Obsada mężczyźni: 
10+
Postacie: 
Hirschler, Helati - czyli ci co przeżyli, Wujek Tabori, Klaub - student medycyny, Cygan, Weiss - kucharz, Profesor Glatz, Ghoulos - Grek, Mały Lang, Ramaseder -12letni chłopiec, Milczący Haas, Puffi - grubas, Schreckinger - anioł śmierci, Kapo
Czas akcji: 
II woja światowa / po wojnie / w dniu przedstawienia (równolegle)
Miejsce akcji: 
Wnętrze baraku w obozie koncentracyjnym

Od kilku tygodni więźniowie obozu głodują. Ciągle myślą i mówią tylko o jedzeniu. 
Puffi, grubas, siada w kącie i wyciąga zza pazuchy kromkę wyschniętego chleba. Odłamuje kawałek i zaczyna żuć. Reszta więźniów nasłuchuje. Wreszcie wszyscy, z wyjątkiem Wujka Taboriego, rzucają się na Puffy"ego i przygniatają go do podłogi. Puffy dusi się pod ich ciężarem. Współwięźniowie zabierają mu chleb. Wujek Tabori jest oburzony. Uważa, że w każdej sytuacji trzeba pamiętać o podstawowych zasadach moralnych. Ale prosi o kawałeczek chleba na spróbowanie. Potem odmawia nad ciałem zmarłego "więzienny" Kaddish i przykrywa go kocem. Każe go wynieść i pogrzebać. Reszta więźniów ma jednak wobec Puffy"ego inne zamiary. Przyglądają mu się uważnie, dotykają grubych, tłustych ud, łydek, wielkiego brzucha. Porozumiewają się pantomimicznie. Zrywają deski z pryczy i rozpalają ogień pod kotłem napełnionym śniegiem. Zamierzają ugotować w nim Puffy"ego. Weiss, kucharz, zabiera się do pracy.
Mogłoby się wydawać, że oglądamy przerysowaną wersję "dnia z życia w obozie koncentracyjnym". Jednak z półsłówek wynika ewentualność, że to spotkanie byłych więźniów, którzy po latach odgrywają historię, która się wydarzyła bądź nie. Od reżysera zależy, czy to rzeczywiście byli więźniowie, czy tylko aktorzy grający byłych więźniów odgrywających historię, która się wydarzyła (bądź nie). Widz powinien od początku wyczuwać tę niejednoznaczność czasu i miejsca. Ale w warstwie fabularnej historia jest prosta:
Wujek Tabori znowu protestuje. Recytuje fragmenty Biblii, w których Bóg wyraźnie zakazuje jedzenia ludzkiego mięsa. Nikt go jednak nie słucha. Kiedy Wujek, na znak protestu, nie chce oddać noża do oprawienia ciała, więźniowie rzucają się na niego i odbierają mu go siłą. Wujek traci przytomność. 
Klaub, Haas i Cygan odciągają Puffy"ego na bok. Weiss odkrawa kawałki mięsa i wrzuca je do kotła. Klaub go pogania. Weiss odpowiada jednak, że przygotowanie przyzwoitego posiłku wymaga czasu. 
Wygłodzeni więźniowie znowu zaczynają rozmawiać o jedzeniu. Cygan z rozrzewnieniem wspomina ulubioną wątrobiankę, dla której sprzedał swoje żółte buty z koźlej skóry, a potem zabił okrutnego rzeźnika. Zapach zupy z Puffy"ego roznosi się po całym baraku. Pobudzony słodkim aromatem Wujek Tabori odzyskuje przytomność. Ma ochotę na filiżankę gorącej kawy. Przypomina sobie kawiarnię, do której często kiedyś zaglądał i jej właściciela, doktora Schlossera, nałogowego palacza. Wujek wyobraża sobie filiżankę pełną ożywczego napoju. Delektuje się jego smakiem.

Dla rozluźnienia napięcia Hirschler proponuje odrobinę kultury. Ramaseder recytuje wiersz, po niemiecku. Wujek Tabori, niegdyś wybitny aktor, beszta chłopca za brak zaangażowania i emocji. Zaczyna opowiadać o swoich scenicznych sukcesach, o tym jak żył teatrem i swoimi rolami. 
Więźniowie są coraz bardziej zniecierpliwieni oczekiwaniem na zupę. Weiss, który nie skończył jeszcze swojego dzieła, nie pozwala im nawet spróbować. Ramaseder podkrada mu kawałeczek czerwonej żelatyny. Więźniowie rzucają się na niego i zaczyna się bójka. Ramaseder zostaje przypadkiem dźgnięty nożem. Umiera. Wtedy Weiss oznajmia, że za pół godziny zupa będzie gotowa. Wszyscy zabierają się do sprzątania baraku.
Więźniowie przypominają sobie, jak jechali do obozu, ściśnięci w bydlęcym wagonie. Haas miał nóż myśliwski i puścił go w obieg. Na przedostatniej stacji mieli zabić strażników i uciec. Ale Wujek Tabori wrzucił nóż do sedesu. Pełni wściekłości biją go dotkliwie.
Kiedy zupa jest wreszcie gotowa, w baraku zjawia się Schreckinger, oficer, który dokonuje selekcji więźniów do komory gazowej. Każdy stara się wyglądać jak najlepiej, żeby go nie zabrano. Schreckinger dopytuje się o Puffy"ego, swojego ulubieńca. Ale nikt mu nie odpowiada. Czuje zapach gotującej się zupy i zastanawia się, co dobrego gotują na obiad. Każe nakryć do stołu. Kapo nalewa zupę do misek. Schreckinger życzy wszystkim smacznego. Większość więźniów odchodzi jednak od stołu i staje przy swoich pryczach. Tylko Hirschler i Helati zaczynają jeść. Schreckinger rozgląda się po więźniach, a potem pożera zupę z Puffy"ego jak wygłodniałe zwierzę.

Trudno grać sztuki Taboriego, nie mając Brechta we krwi. Ale można go grać w oderwaniu od problematyki, którą porusza w warstwie fabularnej.

Justyna Bartkowiak dla ADiT