A ja wciąż żyję z wieszakiem, czapką i sygnałówką

Autor: 
Königgratz, Samuel
Przekład: 
Krauze, Krystyna
Gatunek: 
Komedia
Obsada kobiety: 
3
Obsada mężczyźni: 
10

Czteroaktowa współczesna komedia, która za dekoracje obiera sobie stację kolejową i jej pracowników: zawiadowcę, kurierów, kurierki, sprzątaczy, którzy tak prześmiesznie zostali sportretowani w Pociągach pod specjalnym nadzorem - słynnej (i kultowej) czeskiej komedii sprzed ponad 30 lat.

Nawiązując do tego kultowego tematu, Autor żongluje jednocześnie innymi: na przykład nadaje swoim bohaterom, którzy mają typowe czeskie nazwiska, imiona bohaterów brazylijskiej telenoweli: mamy więc Esmeraldę, Ernesta, Gabrielę itd., co daje w sumie komiczny efekt, poparty dodatkowo amorami wyżej wymienionych, ich zdradami, romansami (Gabi - kobieta "przechodnia", Esmeralda - młoda "uwiedziona") i małżeńskimi problemami oraz typowo "serialowymi" wątkami jak ten o "pozornej śmierci" (niejaki Blaha zostaje uznany za zmarłego, podczas gdy trupem jest jego... brat bliźniak). Zupełnie jak w telenoweli, ale nie do końca. Ciekawym motywem jest "znak czasów", czyli całe tło socjologiczne, które się w rozmowach przewija: nasza stacja nie jest już przecież uroczym miejscem "na końcu świata". Nic nie jest już "czeskie", lecz "zachodnie". Bohaterowie zaplątani są w jakieś dodatkowe interesy, jeżdżą wypoczywać na Korfu i do Turcji, czyjeś dziecko studiuje zagranicą, ktoś inny pali marihuanę, ktoś ma modną depresję, a kurier Altrichter widzi ludzką aurę i opowiada, że w poprzednim wcieleniu był aligatorem. Największym amantem na całej stacji jest młody Alex, z którym żona "aligatora" spodziewa się dziecka. Uduchowiony mąż zgadza się je jednak wychować. Całość wieńczy śmierć z przedawkowania (alkoholu?) najstarszego pracownika stacji - Dvoraka. Pociągi mkną jednak dalej. Jak życie.

dla ADiT - K. Krauze