Dziś umarł Prokofiew

Autor: 
Milewska, Monika
Gatunek: 
Dramat
Szczegóły: 
Sztuka może być grana na różne sposoby: z towarzyszeniem orkiestry i - ewentualnie - chóru, wykonujących utwory na żywo; bez orkiestry – z nagraniami utworów puszczanymi m.in. z umieszczonych na scenie megafonów; a nawet jako monodram lub prawie monodram – z nagranymi wcześniej głosami.
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
10+
Szczegóły obsady: 
Dopuszcza się możliwość łączenia ról, w wersji „monodramatycznej” na scenie może występować tylko jeden aktor, a reszta głosów może zostać uprzednio zarejestrowana i puszczana z megafonów.
Prapremiera polska: 
słuchowisko w reż. Dariusza Błaszczyka, Dwójka, 05.03.2017

W jednej ze scen pojawia się Stalin trzymający w ręku smyczek, posługując się nim jak szpicrutą czy batem. Ten sugestywny obraz daje świetny wgląd w wymowę sztuki.

Dramat Milewskiej to przede wszystkim kasandryczna opowieść o związkach władzy i sztuki, refleksja nad pozycją artysty w świecie politycznych uwikłań – umiejscowienie akcji w Związku Radzieckim jest tu tylko historycznym kostiumem, bo sam problem pozostaje aktualny do dziś. Wszak wiele przykładów można znaleźć na rodzimym podwórku…

Dzieje bohaterów sztuki mogłoby zilustrować znane porzekadło: „łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Autorka odmalowuje trudne losy wybitnych radzieckich kompozytorów, doświadczających zarówno chwały, jak i pogardy, słów uznania oraz środowiskowej anatemy. Punkt wyjścia stanowi prawie równoczesna śmierć Stalina i Siergieja Prokofiewa. Hołd wirtuozowi oddaje jedynie niewielka grupa muzyków. Reszta świata opłakuje Józefa Wissarionowicza; w prasie ukazują się kilkusetstronicowe nekrologi, w przycmentarnych kwiaciarniach brakuje wieńców dla zwykłych obywateli.

Ta przygnębiająca sytuacja staje się impulsem do intro- i retrospekcji Dymitra Szostakowicza, który, poczynając od wspomnienia zmarłego Prokofiewa, snuje historię własnego życia – drogę do sławy, niełaskę Stalina (i jego „recenzje pisane tym samym piórem, którym sygnował wyroki śmierci”), krwawe konsekwencje Wielkiej Czystki, wreszcie początek drugiej wojny światowej, oblężenie Leningradu, zyskanie przychylności „wierchuszki”. W gorzkiej narracji Szostakowicza można odnaleźć ślady upadku dawnego idealizmu. Zwrócenie się ku władzy ludowej okupione jest utratą szacunku do samego siebie i odium „komunistycznego ideologa”. Ponowny zwrot ku twórczości uwolnionej od zewnętrznych nacisków kończy się oskarżeniami o „antyludowy formalizm”. Po raz kolejny Szostakowicz znajduje się na celowniku Stalina, porównanego w sztuce do Bułhakowowskiego Wolanda – absolutnego władcy podległej mu świty. Życie artystów w Kraju Rad jawi się jako piekielna sinusoida bez możliwości ucieczki…

 „Stalin chronił twórców. Nie tylko dlatego, że byliśmy mu niezwykle potrzebni na drugim froncie, tak zwanym froncie ideologicznym. On był o nas po prostu, najzwyczajniej zazdrosny. Uważał się za pana naszego życia i śmierci. Byliśmy małpami w jego cyrku. Nikt nie miał prawa strzelać do jego małp. To on decydował, którą z nas należy uśpić strzałem w tył głowy”.

Ważką rolę pełni oczywiście muzyczna strona dramatu. Zderzenie mistrzowskich kompozycji z utworami utrzymanymi w duchu socrealizmu tworzy bolesny dysonans – to realia, w których ideologiczny kompromis niszczy wolność artysty, a strach przed represjami zmusza do wyrzeczenia się dotychczasowych wartości. Milewska z pietyzmem uszczegóławia ruch sceniczny i rozwiązania scenograficzne, dzięki czemu całość „ożywa” przy lekturze tekstu. Pomimo doniosłego tematu autorka umieszcza w tekście wtręty komediowe, dzięki czemu wymowa utworu bywa słodko-gorzka.

  • Sztuka była w Półfinale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, zdobyła drugą nagrodę w jubileuszowym konkursie zamkniętym na słuchowisko zorganizowanym przez Dwójkę i Stowarzyszenie ZAiKS (2016) oraz była nominacja do nagrody Prix Italia 2017.