Dożynki

Autor: 
Jakubowski, Jarosław
Gatunek: 
Dramat
Szczegóły: 
Sztuka drukowana w „Dialogu” 6/2017.
Obsada kobiety: 
5
Obsada mężczyźni: 
10+
Szczegóły obsady: 
5K, 21M + bohater zbiorowy – Bachantki

Dożynki – święto plonów, czas podsumowań, ale też odnowy, początek odliczania dni do kolejnych zbiorów. Dramat Jakubowskiego jest utworem rozliczeniowym – wiwisekcją polskości, analizą narodowego resentymentu, obserwacją nadwątlenia demokracji i wzmocnienia tendencji nacjonalistycznych. To zretuszowana, odświeżona wersja Wesela Wyspiańskiego, nowa szopka narodowa, w której, co paradoksalne, najbardziej rzucają się w oczy nie najwięksi radykałowie i inspiratorzy zrywów, a „milcząca większość” – bierni, konformistyczni obywatele. Nad nimi górują „wielcy” – Gospodarz, wycofany Biskup, cyniczny Didżej.

Samym dożynkom daleko do afirmacji dóbr ziemi. Plony są nie tyle mierne, co wręcz przerażające – gościom zostaje zaprezentowany „bochen cuchnącego chleba beznadziei”, czarny chleb rozpaczy. Nie istnieje już żadna wspólnota, społeczeństwo dzieli się na wrogie ideologicznie obozy  (chociaż, jak postuluje jeden z bohaterów, „my i oni to jedno wielkie MY” – a więc istnieje jeszcze nadzieja na współpracę ponad podziałami…). Nie wiadomo, czy „ziemia” – czyli Polska – „obrodzi” na nowo.

Z antycznej kultury, z której wywodzą się tradycje demokratyczne, pozostały tylko rozsypane litery greckiego alfabetu – goście zaproszeni na obchody nie mają sprecyzowanych tożsamości, noszą imiona „Alfa”, „Gamma”, „Epsilon”… To zaledwie szkicowe typy reprezentujące różny stosunek do rzeczywistości. Mówiąc krótko – postacie są dyskursami, jakimi się posługują. Wśród nich znajduje się m.in. zaciekły antyfaszysta, miłośnicy wolnej miłości, konformiści pozbawieni kręgosłupa moralnego. Czas „umilają” dziwaczne atrakcje, m.in. pojedynek Kosmonauty i Poety, którzy przerzucają się zideologizowanymi frazesami. Tę kuriozalną gromadę uzupełnia korowód oszalałych bachantek, dalekich co prawda od polskiego folkloru i kultu agrarnego, ale reprezentujących wartości kultury dionizyjskiej – cykl niszczenia i stwarzania, upojenie i szał, kult subiektywizmu, niechęć do stagnacji. Wszak polskie społeczeństwo – oraz cała Europa – podlega gwałtownym przemianom, których skutek ciężko jest przewidzieć.

Pomimo że Dożynkom najbliżej jest do Wesela, Jakubowski w wywiadzie dla „Dialogu” ( nr 6/2017) zwracał uwagę również na inną proweniencję utworu – Dziady. Świat zaludniają upiory, które bynajmniej nie przychodzą na ziemię, by przestrzec żywych – bo sami są nieświadomi własnej tożsamości. Kultura polska jawi się w tym świetle jako wielka ekshumacja, nieustanne wysługiwanie się umarłymi. Ale również ci współcześni są symbolicznie martwi – niezdolni do jakiegokolwiek buntu. W finale zebrani łączą się w apokaliptycznym polonezie; pochłania ich piekielny lej rodem z Dantego i rozmaitych wyobrażeń ikonograficznych.

W monumentalnej sztuce Jakubowskiego każda z postaci przemawia własnym językiem – zdawkowym, rozwlekłym, wulgarnym, populistycznym, ironicznym… Polifoniczny utwór o ciekawym rytmie i drapieżnym języku stanowi ciekawą – i ważną! – propozycję dla teatru, który chce być narzędziem dialogu o polskiej rzeczywistości.