Bunt

Autor: 
Asmussen, Peter
Tytuł oryginalny: 
Oprør
Przekład: 
Partyka, Paweł
Gatunek: 
Dramat
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
1

Dramat psychologiczny w trzech aktach. Mężczyzna i Kobieta oczekują przyjścia ich dziecka na świat. W międzyczasie wspominają moment poczęcia. Ze sceny na scenę dowiadujemy się coraz więcej – stracili pierwsze dziecko, po długim czasie doszło między nimi do nieoczekiwanego zbliżenia. Ona pamięta wszystko ze szczegółami – śnieg, samochód zaparkowany przed domem, wpływ alkoholu i czułość. Pojawia się Siostra Kobiety, niczym pierwsza rysa na rodzinnej fotografii. Mężczyzna i Siostra są ze sobą blisko. Zbyt blisko jak na relacje panujące w rodzinie. On opuszcza Kobietę. Proponuje, że wraz z Siostrą zaopiekują się nią i dzieckiem – są tak szczęśliwi w nowym związku, że mogą dzielić się swoim szczęściem. Kobieta opisuje to wszystko tonem pełnym bólu. Jej głos dobiega już gdzieś spoza tego świata.

Drugi akt dzieje się po latach. Mężczyzna – starszy pan, zaczepia w parku Kobietę. Jest od niego ze dwa razy młodsza, mogłaby być jego córką. Wydaje się, że ich rozmowa jest przypadkowa, choć u Asmussena przypadek nie istnieje. Kieruje nimi wewnętrzna potrzeba wyznań. On opowiada o swojej dawnej miłości. Ona – o starym ojcu, którym się opiekuje. Ale tak naprawdę ich opowieści to zwierzenia z grzechów przeszłości i grzechów teraźniejszości, o dziedzictwie, wobec którego nie można się zbuntować. Mężczyzna wyznaje, jak stracił żonę, jak stał się przyczynkiem do jej śmierci. Został on i jego malutka córeczka, która od tej pory będzie jedynym sensem jego życia. Wyznaje Kobiecie rzeczy, które chciałby wyznać córce. Kobieta rewanżuje się opowieścią o ojcu uzależnionym od jej opieki, od jej obecności, który przez swoją starczą niemoc posiadł jej życie, również miłosne, na własność. Okazuje się, że ich historie splatają się ze sobą w przedziwny sposób. Mężczyzna, który buntuje się przeciw wypuszczeniu ze swojego życia dorosłej już córki i Kobieta, która buntuje się przeciw swemu ojcu, lecz nie jest w stanie go opuścić. Jakby wspólnie tańczyli „taniec trucizny, taniec jadu".

Ostatni akt jest aktem pożegnania, symbolicznym aktem wyrywania korzeni (śmierć ojca, sprzedaż domu). Okazuje się jednak, że tęsknota za wspólnym życiem i przywiązanie są silniejsze niż bunt przeciwko rodzicowi. Ale nie ma już możliwości powrotu.

Bunt to kameralny dramat psychologiczny, niepokojąca diagnoza ludzkiego stanu ducha. „Człowiek buntuje się przeciwko czemuś nieuniknionemu" – mówi Mężczyzna. Słowa te są esencjonalne dla całej sztuki będącej studium uzależnienia od drugiego człowieka, które prowadzi do wyjałowienia duchowego. Ascetyczna forma, subtelnie zarysowane postaci i pełne głębi psychologicznej monologi sprawiają, że Peter Asmussen trafia prosto w sedno problemu. Każdy z nas jest bowiem po części dzieckiem pełnym buntu.